Fot. pgnig-superliga.pl; Paweł Andrachiewicz

Rozgrywki PGNiG Superliga toczą się w bardzo wolnym tempie. Część drużyn zdołała zagrać w 7. kolejce, zaś wciąż nie rozegrane są spotkania 4., 5. i 6. serii gier. 

W we wtorek czwarty mecz 6. kolejki odbył się w Szczecinie. Miejscowa Pogoń rywalizowała z MMTS Kwidzyń. Spotkanie przyniosło sporo emocji. W pierwszym fragmencie pierwszej połowy przeważali gospodarze. Ponad 50-procentową skutecznością w bramce mógł pochwalić się Terkhof, zaś za faule w drużynie przyjezdnych boisko opuszczali Landzwojczak i Jankowski. W ofensywie dobrze współpracował Gierak z Bosym.

Później swoje pięć minut mieli przyjezdni. Kilka fauli w ofensywie szczecińskiej ekipy oraz pewne wykonane rzuty karne przez Szyszko sprawiły, że goście tracili do Pogoni tylko 1 pkt.

W 49. minucie plac gry musiał opuścić Landzwojczak, który obejrzał czerwoną kartkę, czym osłabił pole wyboru dla trenera gości. Ostatecznie Pogoń nie dała sobie wyrwać wygranej zwyciężając 31:25.

W 7. kolejce rozegrano do tej pory dwa spotkania. Tym razem Pogoń okazała się gorsza w pojedynku z Gwardią Opole, która u siebie triumfowała 28:21. W pierwszej połowie gospodarze kapitalnie spisywali się w obronie. Aż 63-procentową skutecznością mógł pochwalić się Malcher. Pomocnym dla Gwardii okazały się wyrzucenia za faule graczy przyjezdnych – Zarembę i Rybskiego.

W drugim spotkaniu Zagłębie Lubin podejmowało u siebie Łomżę Vive Kielce. Faworyci nie zawiedli. W pierwszych minutach spotkania obie drużyny szły łeb w łeb nie dając szans obu bramkarzom. W drugim fragmencie pierwszej połowy gospodarze zaczęli popełniać błędy w ataku. Gubili piłkę, czego efektem były zabójcze kontry Gudjonssona, na które sposobu nie miał Schodowski.

Finalnie Vive triumfowało 43:32, choć na początku drugiej połowy udanie z koła rzucał dla Miedziowych – Tomasz Pietruszko.

Fot. pgnig-superliga.pl; Paweł Andrachiewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!