Fot. fcbayern.com

We wtorkowym meczu 2. kolejki Ligi Mistrzów 2020/2021 Lokomotiw Moskwa podejmował u siebie Bayern Monachium.

Wtorkowa rywalizacja była ciekawa z punktu widzenia polskiego kibica. W drużynie gospodarzy od pierwszych minut na boisku przebywał Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus, zaś po drugiej stronie plac gry zasilał Robert Lewandowski.

 

Umiejętności polskiego snajpera wychwalał przed meczem trener rosyjskiej ekipy, Marko Nikolić. – Bayern jest bardzo niebezpieczną drużyną. W formacjach ofensywnych mają bardzo szybkich piłkarzy, są niebezpieczni pod bramką. Na dodatek jest ten Lewandowski, jeden z najlepszych napastników na świecie. Będzie ciężko, ale musimy uwierzyć w zwycięstwo – powiedział przed meczem.

Na otwarcie wyniku nie musieliśmy długo czekać. Wysoką piłkę zza pola karnego otrzymał Pavard, który bez przyjęcia dograł ją na środek pola karnego, gdzie głową drogę do siatki znalazł Goretzka, czym wyprowadził Bawarczyków na prowadzenie.

Dziesięć minut później Pavard rozegrał piłkę w prawie identyczny sposób. Tym razem w centrum szesnastki znalazł się Coman, lecz trafił w słupek.

W pierwszej połowie kilkukrotnie przypomniał o sobie Krychowiak. W 38. minucie reprezentant Polski zdecydował się sprzed pola karnego na płaskie uderzenie, lecz jego strzał okazał się niecelny. Kilka chwil później znacznie lepiej zaprezentował się w obronie, kiedy to zatrzymał podanie w kierunku Lewandowskiego.

Ostatecznie Lokomotiw schodził do szatni przegrywając 0:1. Obie drużyny nie stworzyły wielkiego widowiska, ale w zdecydowanej przewadze zdawali się być przyjezdni, którzy oprócz prowadzenia bramkowego, mogli poszczycić się 67-procentowym posiadaniem piłki.

W 63. minucie popisał się Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski wszedł między dwóch obrońców, po czym został sfaulowany w polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Po analizie VAR okazało się, że rzutu karnego będzie.

Tymczasem wiatr w żagle złapali gospodarze, w których akcjach brał udział Maciej Rybus. O tym, że nie wykorzystane sytuacje się mszczą świadczy postawa Lokomotiwu, który chwilę po niewykorzystanej okazji w sytuacji sam na sam przez Comana, sam zdołał znaleźć drogę do siatki. Z prawej strony futbolówkę w pole karne wprowadził Ze Luis, który dograł do wbiegającego na piąty metr – Mirańczuka. Rosjanin uderzeniem z pierwszej piłki pokonał bezradnego Neuera.

Sprawy w swoje ręce spróbował wziąć Lewandowski. W 74. minucie faul na kapitanie polskiej reprezentacji zaliczył Krychowiak.  Polski napastnik zdecydował się podejść do stojącej piłki, którą posłał po ziemi, na co byli przygotowani defensorzy rywala.

Podrażniony Bayern zdołał ukąsić po raz kolejny. Uderzeniem sprzed pola karnego piłkę w siatce umieścił w 80. minucie Kimmich.

W końcowych sekundach spotkania groźny strzał oddał jeszcze Krychowiak, a piłkę na rzut rożny strącił Sule. Chwilę później sędzia zagwizdnął po raz ostatni.

Tym samym Bayern wygrał drugi grupowy mecz w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Liga Mistrzów, 27.10.2020.                                                                                          Lokomotiw Moskwa 1:2 Bayern Monachium

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!