Nickolas Neal fot. KAROL MAKOWSKI

Po słabej pierwszej połowie i pogoni w drugiej Legia Warszawa zalicza drugą z porażkę z rzędu. Aż pięciu zawodników z MKS-u zdobyło dwucyfrową ilość punktów. Dla gospodarzy była to pierwsza wygrana we własnej hali w tym sezonie.

 

Aktywny i co ważne dla MKS skuteczny na początku spotkania był Michał Nowakowski. Po akcjach pochodzącego z Warszawy zawodnika gospodarze prowadzili 10:4. Legia owszem wyrównała, ale później dalej na prowadzeniu utrzymywali się zawodnicy MKS-u. Drugą kwartę legioniści zaczęli od odrabiania strat. Skuteczna akcja zza łuku Jamela Morrisa dała warszawianom prowadzenie 24:25, ale to było wszystko. W niespełna trzy minuty gospodarze zdobyli osiem punktów bez odpowiedzi rywali. Pojedyńcze trafienia gości nic nie wnosiły, a dąbrowianie dziurawili kosz rywali. Momentalnie przewaga gospodarzy wynosiła już 13 oczek i rosła. Wynik 47:32 po pierwszej połowie źle wróżyło Legii.

Po zmianie stron Legia próbowała gonić. MKS mimo ofensywnego podejścia dał sobie wyrwać część przewagi. Siedmiopunktowe prowadzenie po trzech kwartach MKS dawało nadzieję, że coś zmieni. W czwartej kwarcie świetnie swoje warunki fizyczne w polu trzech sekund wykorzystywał Malcolm Rhett, a MKS kontrolował wydarzenia na parkiecie. Drużyna trenera Wojciecha Kamińskiego nadal walczyła o lepszy wynik, a po akcjach Medforda przegrywała tylko czterema punktami. Gdy jeszcze na niespełna 80 sekund do końca meczu, a MKS prowadził 79:74 błąd w rotacji w obronie popełniają legioniści. Trójkę, która przypieczętowała wygraną gospodarzy trafił Lee Moore.

 

MKS DĄBROWA GÓRNICZA – LEGIA WARSZAWA 89:79  (22:18, 25:14, 15:23, 27:24)

MKS: M.J. Rhett 25, Elijah Wilson 17, Michał Korczak 13, Lee Moore 11, Andy Mazurczak 10 (10 as), Michał Nowakowski 9, Marek Piechowicz 2, Milivoje Mijović 2, Jakub Motylewski 0, Patryk Wieczorek 0

Legia: Jakub Karolak 23, Jamel Morris 12, Dariusz Wyka 10 (13 zb), Lester Medford 9, Nickolas Neal 9, Grzegorz Kulka 6, Earl Watson 6, Adam Linowski 4, Grzegorz Kamiński 0, Mariusz Konopatzki 0.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!