foto: lkscommerceconlodz.pl

ŁKS Commercecon Łódź po dzisiejszym zwycięstwie na swoim obiekcie z Maritzą Plovdiw 3:1 wciąż zachowuje szanse na awans do fazy play-off rozgrywek. Łodzianki muszą wygrać jutro z Mulhouse i liczyć na korzystne dla nich rozstrzygnięcia w innych turniejach.

Walczące o drugą pozycję w swojej grupie D siatkarki ŁKS Commercecon Łódź musiały pamiętać ciężką przeprawę z bułgarskim zespołem przed dwoma miesiącami. Koncentracja gospodyń początkowo przerodziła się w nerwowe poczynania i swobodę siatkarek Maricy, która jako pierwsza trzy razy punktowała i odjechała w siną dal (12:5). Pobudzenie ełkaesianek nastąpiło za sprawą Klaudii Alagieskiej. Środkowa w krótkim odstępie czasu zdobyła punkt w ataku po prostej, a za chwilę popisała się skutecznym blokiem (12:8). Następny okres dalej jednak nie zachwycał i łodzianki traciły 5 punktów (15:10). Okres lepszej gry w bloku poprawił nastroje Wiewiór (15:13), ale odrabianie całkowitych strat przychodziło z mozołem, mimo dobrej gry libero Magdaleny Saad oraz atakującej Aleksandry Wójcik. W grze łodzianek na gaz nacisnęła mniej dotąd widoczna Katarina Lazović, która wyraźnie wzięła ciężar gry na siebie. Najpierw doprowadziła do remisu (17:17), aby za chwilę pokusić się o kolejne skuteczne ataki (20:22). Ta trudna partia zakończyła się sukcesem siatkarek z Łodzi po grze na przewagi, ponieważ sportsmenki z Plovdiw wykorzystały nieco zamieszania na parkiecie doprowadzając do remisu (24:24). Dwie ostatnie piłki to wspaniałe jednak interwencje łodzianek w elemencie blok-obrona, a także końcowe ataki Anny Kalandzadze i oczywiście Lazović dające wymęczone zwycięstwo w secie otwarcia (24:26).

Początek drugiego seta to również inicjatywa Maritzy, lecz nie taka wyraźna jak w pierwszej odsłonie. ŁKS szybko poukładał grę, doprowadził do remisu, ale na ofensywę potrzebował czasu. Tą jak zwykle zainicjowała Lazović, gnębiąc rywalki zagrywką, dzięki której łodzianki wyszły na 3. punktowe prowadzenie (9:12). Serbka nie zwalniała tempa, a dołączyła do niej z niekonwencjonalnymi zagraniami rozgrywająca Britt Bongaerts i w efekcie przewaga urosła do 5. punktów (12:17). Przyjezdne ambitnie odrabiały straty, a as serwisowy Barakovej dał im kontakt (17:18). Odpowiedź łodzianek na tą sytuację była błyskawiczna; Lazović wykonała kolejny skuteczny atak, as serwisowy dołączyła Bongaerts, natomiast Alagierska zaprezentowała pokaz gry środkiem. ŁKS w kilka minut uzyskał zdecydowaną, 6. punktową przewagę (17:23) i za chwilę było po secie (18:25).

Początkowy okres trzeciego seta był podobieństwem dwóch poprzednich. Więcej energii siatkarek z Plovdiw dawało im prowadzenie, kilka razy sięgające 3. punktów (do stanu 11:8). Ataki Kalandzadze oraz Wójcik doprowadziły do równowagi (11:11), a skuteczność Alagierskiej środkiem dała 2. punkty zaliczki gospodyniom (13:15). Potem łodziankom szło już jak po grudzie, a Bułgarki z każdą piłką rosły w siłę, dochodząc do 3. punktowej dominacji przed samym finiszem (23:20). W polu zagrywki receptę na przeciwniczki znalazła jednak Katarzyna Zaroślińska-Król, zimną krew w ataku zachowała Wójcik i na tablicy wyników pojawił się nieoczekiwanie remis. W kolejnej akcji błąd przejścia środkowej linii zrobiły przyjezdne, sędziowie nie przerwali gry, a jak na ironię łódzkiego zespołu nie było też wideoweryfikacji. W olbrzymim zamieszaniu podpaliły się nasze siatkarki, pakując za moment piłkę w aut i oddając seta (25:23).

Podrażnione łodzianki rozpoczęły kolejnego seta z takim temperamentem, jakby chciały połknąć rywalki. Nie wszystko Wiewiórom wychodziło, ale z czasem Wójcik i Kalandzadze zaczęły trafiać . Nastąpił odjazd na 4 punkty (3:7). Na chwilę zawodniczki z Łodzi spasowały i pozostał punkt zapasu(6:7), lecz w kolejnym okresie znakomicie grała Nadja Ninković i to był początek sądnych działań ŁKS-u. Miejscowe nakręciły się maksymalnie, grając w każdym elemencie koncertowo i osiągając olbrzymią przewagę (8:17).  Po fantastycznym bloku Ninković przewaga doszła do 10. punktów (10:20). Jednak beztroskie akcje łodzianek w dalszej części połowę tej przewagi zniweczyły (15:20). Powrót do normalnej dyspozycji uspokoił sytuację na boisku, a ŁKS pewnie dograł już partię do końca. Wygraną przypieczętowała silnym atakiem Katarina Lazović (17:25).

Szanse na awans jeszcze są, ale obok swojego zwycięstwa w trzech setach jutro, ŁKS Commercecon musi oczekiwać korzystnych rozstrzygnięć w dwóch innych turniejach.

Maritza Plovdiw – ŁKS Commercecon Łódź 1:3 (24:26, 18:25, 25:23, 17:25)

MVP: Katarina Lazović

 

Maritza Płowdiw: Kamenova, Drumeva, Milanova, Paskova, Barakova, Chausheva, Uscheva, Carbajal, Milanova, Angelova, Dudova, Paschuleva, Todorova

ŁKS Commercecon Łódź: Osadchuk, Pasak, Wójcik, Lazović, Pasznik, Ninković, Wawrzyńczyk, Bongaerts, Alagierska, Laszczyk, Zaroślińska-Król, Dróżdż, Kalandadze, Strasz, Lach, Saad

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!