Fot. laczynaspilka.pl

Meczem wyjazdowym z Węgrami polscy piłkarze rozpoczęli eliminacje do przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Obie drużyny podzieliły się punktami.

Początek nie po naszej myśli

Po raz pierwszy w roli selekcjonera biało-czerwonych wystąpił Paulo Sousa. Portugalczyk do gry w pierwszej jedenastce oddelegował Wojciecha Szczęsnego, Bartosza Bereszyńskiego, Jana Bednarka, Michała Helika, Arkadiusza Recę, Sebastiana Szymańskiego, Jakuba Modera, Piotra Zielińskiego, Arkadiusza Milika oraz grającego w roli kapitana, Roberta Lewandowskiego.

Pierwsi skuteczną akcję przeprowadzili Madziarowie. W 5. minucie piłkę w środku pola otrzymał niepilnowany Sallai. Węgier przebiegł kilkadziesiąt metrów, wprowadził piłkę w pole karne, po czym w sytuacji sam na sam pokonał bezradnego Wojciecha Szczęsnego.Wcześniej futbolówkę w siatce Polaków umieścił Kleinheisler, który jednak faulował będącego przy piłce, Grzegorza Krychowiaka.

Polacy najbliżej sukcesu byli w 27. minucie. Piłkę w pole karne dograł z prawej strony Szymański, zaś minimalnie obok prawego słupka uderzył główkujący Milik. W 19. minucie Węgrzy mogli jednak podwyższyć prowadzenie. Piłkę na linii pola karnego otrzymał z lewej strony Lovrencsics, który natychmiast zdecydował się na strzał, lecz futbolówkę złapał skutecznie interweniujący polski golkiper.

Równie trudne rozpoczęcie drugiej połowy

Początek drugiej połowy nie zmienił obrazu spotkania. Co prawda uderzający Sallai został zablokowany, lecz skutecznym był dobijający w tej sytuacji, Szalai.

Nadzieja w rezerwowych

Na wydarzenia boiskowe zareagował trener Sousa. Z placu gry zszedł ukarany żółtą kartkę Helik, którego zastąpił Kamil Glik. W kolejnej zmianie Jakuba Modera zastąpił Krzysztof Piątek, zaś Sebastiana Szymańskiego Kamil Jóźwiak.

Roszady pozwoliły biało-czerwonym zmniejszyć straty do gospodarzy. W 60. minucie z prawej strony piłkę w pole karne posłał Kamil Jóźwiak, futbolówkę strącił Grzegorz Krychowiak, a ta trafiła pod nogi Krzysztofa Piątka, który z bliskiej odległości wpakował ją do siatki. Chwilę później kapitalnym podaniem został obsłużony wbiegający w pole karne Kamil Jóźwik. Ten bez namysłu wykorzystał zagranie Zielińskiego i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Tym samym na tablicy wyników mieliśmy remis po 2.

Mimo wlania nadziei w serca kibiców, polscy piłkarze znów dali się zaskoczyć. W 78. minucie przerzut z lewej strony wzdłuż linii bramkowej wykonywał Sallai, zaś na prawym słupku akcję sfinalizował uderzający z półwoleja, Orban.

Roller coaster Polaków

Tym samym trener Polaków po raz kolejny zdecydował się na zmiany. Za Arkadiusza Recę na boisku pojawił się Maciej Rybus. Kilkadziesiąt sekund po dokonaniu zmiany nastroje w domach polskich kibiców poprawiły się. Tym razem z prawej strony dośrodkowywał Bereszyński, zaś piłkę na lewą nogę przyjął sobie Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski nie mógł zmarnować takiej okazji i pięknym strzałem w okienko doprowadził do wyrównania.

Chcąc jeszcze bardziej ożywić działające w drugiej połowie skrzydła, Paulo Sousa zdecydował wprowadzić na boisko Kamila Grosickiego, który zastąpił Arkadiusza Milika. W końcowych sekundach spotkania Polacy mieli możliwość gry w przewadze. Czerwoną kartkę obejrzał bowiem Fiola, ale ostatecznie wynik spotkania nie zmienił się i obie drużyny dzielą się punktami. W Budapeszcie remis 3:3.

Remis może zadowolić obie drużyny Co prawda częściej przy piłce byli Polacy, ale to Węgrzy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. W kolejnym meczu biało-czerwoni podejmą u siebie reprezentację Andory.

El. MŚ 2022; 25.03.2021.                                                                                     Węgry 3:3 Polska

Fot. laczynaspilka.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!