W pierwszym meczu eliminacyjnym do MŚ 2021 reprezentacja polski po zaciekłym i pełnym zwrotów akcji meczu remisuje z Austrią 29:29 (13:13). Rewanż we wtorek o 18:00 w Markach pod Warszawą.

Mecz odbył się  w mieście Maria Enzersdorf pod Wiedniem. Obie drużyny grały intensywnie od samego początku. Wynik otworzyły Austriaczki konkretnie Sonja Frey, ale Karolina Kudłacz-Gloc szybko odpowiedziała trafieniem. Pierwsze 10 minut było wyrównane. Austriaczki starały powiększyć przewagę, ale Polki stawiały skuteczny opór. Zgodnie z przewidywaniami groźna była rozgrywająca Sonia Frey, która nie tylko dobrze asystowała, ale sama także trafiała do bramki bronionej przez Adriannę Płaczek. Frey to najskuteczniejsza (432 gole) zawodniczka ekipy Herberta Mullera. Szkoleniowiec należy do tej grupy trenerów, którzy od lat (w tym przypadku to 2004 rok) związani są z tym samym zespołem narodowym.

Polki miały kilka okazji do objęcia prowadzenia, ale Petra Blazek długo spisywała się między słupkami bez zarzutu. Wreszcie uczyniła to po kontrze Oktawia Płomińska. Dobre minuty na boisku notowała Aleksandra Zimny, która zresztą kilka razy zdobywała bramki z rzutów oddanych z drugiej linii.

Karolina Kudłacz-Gloc rzadko decydowała się na rzuty. Nasza kapitan bardziej nastawiała na dogrywaniu piłki do koleżanek i skupianiu na sobie uwagi rywalek niż zdobywaniu goli. Romana Roszak bezbłędnie wykorzystywała rzuty karne. Nasza defensywa zaczęła stanowić monolit. Dzięki temu to Austriaczki miały co odrabiać. Prosty błąd przy rozegraniu akcji w ostatnich sekundach pierwszej połowy ułatwił przeciwniczkom przechwyt i celny rzut do pustej bramki. To skutkowało …kolejnym remisem.

Po przerwie rozwiązał się worek z bramkami. W tym okresie częściej trafiały Polki. Po raz pierwszy jedna z drużyn uzyskała przewagę trzech goli. Trener Muller nie miał wyjścia – zarządził przerwę na żądanie. Austriaczki nie odpuszczały i Frey zdobyła bramkę kontaktową. Po chwili o czas poprosił Arne Senstad. Norweg starał się w krótkiej przemowie przekazać Biało-Czerwonym terapię wstrząsową. Nie pomogło, gdyż drużyna gospodarza, przed końcem trzeciego kwadransa, odzyskała prowadzenie. W naszej bramce pojawiła się Monika Maliczkiewicz, która zresztą w końcówce obroniła parę piłek. Tymczasem tym razem to Austriaczki były na +3. Polki wykorzystały osłabienie rywalek i zaczęły odrabiać straty. Skończyło się… kolejnym remisem.

W końcowym minutach niezwykle ważne interwencje zaliczyła Maliczkiewicz. Po drugiej stronie boiska leworęczna Natalia Nosek (6/7) nie miała litości dla austriackiej defensywy. Przed finałowymi 30 sekundami Muller wziął czas i wycofał bramkarkę. Na ostatnie 6 sekund trener Arne Senstad wziął przerwę na żądanie na rozegranie ostatniej akcji, ale Polki popełniły faul w ataku i skończyło się… ostatnim remisem w meczu.

Austria – Polska 29:29 (13:13)

Austria: Blazek, Rauter, Ivancok – Pandza 5, Frey 5 (2/3), Schindler, Kovacs 1, Gangel, Wess 4, Reichert 3, Dramac, Kaiser, Schlegel 1, Marksteiner, Neidhart 8 oraz Huber 2
Karne: 2/3
Kary: 4 minuty (Huber – 4 minuty)

POLSKA: Płaczek, Maliczkiewicz, Gawlik – Zimny 4 (1/1), Płomińska 4, Łabuda 4, Matuszczyk, Kudłacz-Gloc 1, Górna 1, Nosek 6, Kochaniak 1, Szarawaga 4, Świerżewska, Achruk, Roszak 3 (3/3) oraz Nocuń 1
Karne: 4/4
Kary: 10 minut (Nosek, Kudłacz-Gloc, Roszak, Płomińska i Świerżewska – po 2 minuty)

Sędziowali: Francesco Simone i Pietro Monitillo (Włochy)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!