foto: Piotr Sumara, PZPS

Biało-Czerwoni w drugim meczu towarzyskim również pokonali Belgów bez straty seta. Rywale nie sprawili niespodzianki, spotkanie ponownie było raczej jednostronne.

Belgowie znacznie lepiej weszli w piątkowe spotkanie. Od pierwszego gwizdka dotrzymywali korku naszym zawodnikom (5:5). Na zagrywce pojawił się Mateusz Bieniek i po chwili sytuacja odwróciła się na naszą korzyść (8:5). Po obydwu stronach siatki zespoły popełniały dużo błędów, jednak to podopieczni Vitala Heynena radzili sobie lepiej. Szybko doprowadzili do końca, kropkę nad „i” postawił Jakub Kochanowski blokując atak Belgów w pojedynkę (25:14).

Drugą partię zespoły rozpoczęły od raczej wyrównanej walki punkt za punkt (4:4, 6:6). Belgowie znacznie poprawili swoją grę i bez większych problemów dotrzymywali tempa naszej drużynie. Mathjasowi Desmetowi udało się nawet upolować zagrywką Michała Kubiaka. Biało-Czerwoni co prawdę prowadzili, ale przewaga nie była tak spektakularna jak w poprzednim spotkaniu (16:14). Set wchodził w decydującą fazę i podopieczni Vitala Heynena zaczęli się rozpędzać (20:16). Przeciwnicy nie zamierzali się tak łatwo poddawać. Wszystko zapowiadało, że walka w końcówce będzie równie wyrównana (22:20). Ostatnie słowo należało do Bartosza Kurka. Polacy triumfowali ostatecznie 25:21.

Polacy, podobnie jak w premierowej odsłonie, od pierwszego gwizdka grali na wysokich obrotach (4:1). Tak samo jak we wczorajszym spotkaniu, po dwóch setach trener Heynen dokonał zmian. Szanse dostali Leon, Śliwka, Łomacz, Zatorski, Muzaj i Huber. Biało-Czerwoni bez większych przeszkód powiększali przewagę (10:4). Belgowie dodatkowo podawali naszym siatkarzom pomocną dłoń popełniając dużo prostych błędów własnych (15:5). Polacy po prostu grali swoją siatkówkę, nie oglądając się na rywali (22:9). Bez większych problemów triumfowali z ogromną przewagą – 25:11.

Dodatkowy set nie różnił się od poprzednich. Polacy od samego początku narzucili swoje zasady (4:1). Przyjezdni szybko weszli do gry i nawiązali całkiem wyrównaną walkę (8:6). Konsekwentnie dotrzymywali tempa naszym siatkarzom i wielokrotnie byli bardzo blisko wyrównania (12:11). Gdy set wchodził w decydującą partię Biało-Czerwoni zdecydowanie wyrwali się do przodu (18:14). Duży udział miały w tym potężne zagrywki Wilfredo Leona. Belgowie na chwilę się zbliżyli (19:17), ale po chwili nasi zawodnicy odzyskali swoją przewagę (22:17). Ostatnie słowo należało do Leona, który zakończył mecz celnym atakiem z lewego skrzydła (25:20).

Polska – Belgia 3:0 (25:14, 25:21, 21:11) + dodatkowy set 25:20

Polska: Drzyzga, Kurek, Kubiak, Semeniuk, Kochanowski, Bieniek, Zatorski

Belgia: van Elsen, van de Velde, Desmet, Kindt, Reggers, Brems, Stuer (libero)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!