W ostatniej 30. serii Energa Basket Ligi Polski Cukier Pszczółka Start Lublin pokonał wyraźnie Śląsk Wrocław 87:69. Wynik mógłby być niespodzianką, gdyby nie fakt, że wrocławianie przybyli do Lublina w mocno rezerwowym składzie.

Występujący w rezerwowym składzie wrocławianie na początku niewiele mieli do powiedzenia. Co prawda obie strony raziły nieskutecznością, lecz wyjątkiem od reguły starał się być Kostrzewski. Po jego „trójce” na początku 5. minuty gry Start miał 6. punktowy zapas (9:3). Kolejna faza tej kwarty przebiegała pod dyktando Śląska.

W 8. minucie zza linii 6,75i przymierzył Leńczuk, wyprowadzając gości na korzystny wynik (13:14), a w kolejnej akcji zmieścił piłkę w obręczy po rzucie tej samej wartości Bożenko i przyjezdni powiększali dystans (13:17). Wynik początkowej odsłony ustali Stoperzyński, niwelując do dwóch oczek stratę miejscowych (17:19).

Druga kwarta do dalsza indolencja strzelecka z obu stron. Lublinianie pudłowali nawet z linii rzutów osobistych. Jednak dwie akcje Scotta 2+1 ruszyły maszynkę punktową gospodarzy, a w 13. minucie również prowadzenie (25:21). To był początek budowy ogromnej przewagi Startu. Wrocławianie robili coraz więcej miejsca w obronie, a miejscowi skrzętnie z tego korzystali, prowadząc w 18. minucie już różnicą 15. punktów (38:23). Dwie akcje Gordona zakończone celnymi rzutami ( w tym jednym za trzy punkty) niewiele zmieniły sytuację gości (42:28).

Po przerwie rozpoczęło się od trójek z obu stron oraz efektownej czpie Scotta. Po kontrze tego zawodnika w 22. minucie przewaga lublinian urosła do 18. punktów (49:31). To nie był koniec pastwienia się nad wrocławską młodzieżą. Po „trójce” Wilsona w 27. minucie zaliczka gospodarzy sięgnęła 25. punktów (60:35). W końcówce Leńczuk i Wójcik usiłowali zmniejszyć rozmiary, lecz po trzeciej części pojedynku przewaga gospodarzy nadal była konkretna (64:41).

Leńczuk również zapunktował dwukrotnie za trzy na rozruch czwartej kwarty (64:47), co zirytowało lubelskiego trenera, który postanowił sobie poprosić na rozmowę swoich zawodników. Reprymenda pomogła, gdyż Start się odblokował i zaczął trafiać, jednak za chwilę to Wójcik otrzymał za dwa wsady aplauz lubelskiej publiczności (69:51). W dalszej fazie spotkania zawodnicy obu drużyn stawiali na indywidualne popisy, a przewaga cały czas oscylowała wokół 20. punktów (21:26)

Polski Cukier Pszczółka Start Lublin – WKS Śląsk Wrocław 85:67 (17:19, 25:9, 22:13, 21:26)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!