fot. volleyballworld.com

Tegoroczna Liga Narodów wkroczyła w decydującą fazę. Polacy zmierzyli się z Iranem w ostatnim ćwierćfinale rozgrywanym w Bolonii. Wcześniej do kolejnego etapu- półfinału- zakwalifikowały się: Stany Zjednoczone, Francja oraz Włochy. Zwycięzca tego ćwierćfinału miał zmierzyć się z reprezentacją USA. Po ciężkiej i emocjonującej walce, po tie- breaku, awans wywalczyła drużyna Nikoli Grbicia. 

Dobre otwarcie

Bez wątpienia spotkania Polski z Iranem zawsze obfitują w ogromne emocje. Tym razem nie było inaczej, a atmosferę podgrzewała liczna publiczność zgromadzona w hali. Siły wśród kibiców rozkładały się po równo dla Polaków oraz Irańczyków. Równo także zespoły weszły w mecz i do stanu 6:6 trwała walka punkt za punkt. Pierwsze większe prowadzenie biało- czerwoni zyskali po świetnym bloku na prawym skrzydle (9:6). Kamil Semeniuk dwa razy z rzędu nie poradził sobie w ataku i w rezultacie Irańczycy zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (9:11). Straty zostały zniwelowane do minimum po autowej zagrywce Bartosza Kurka (13:12). Do trzypunktowego prowadzenia podopiecznym Nikoli Grbicia udało się wrócić m.in. dzięki błędom własnym przeciwników (17:14). Jakub Kochanowski dobrym serwisem doprowadził do wyniku 22:16. Ostatecznie Polacy doprowadzili przewagę do końca wygrywając seta 25:21.

Gra na przewagi

Z pewnością warto wspomnieć, że Polska spotkała się już z Iranem w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Wtedy w Gdańsku dosyć niespodziewanie zwyciężyła reprezentacja gości. Bez wątpienia Irańczyków nie należy lekceważyć, jednak trzeba zrobić wszystko, by tym razem to Polska wyszła ze spotkania zwycięska i zameldowała się w półfinale rozgrywek. Semeniuk posłał piłkę ciasno po skosie zdobywając pierwszy punkt drugiej odsłony. Polakom nie udało się wyprowadzić skutecznej akcji, jednak nadrobili to szczelnym, efektownym blokiem na rywalach (3:1). Kolejny pipe rozegrany w dobrym tempie dał drużynie Grbicia wynik 7:5. Biało- czerwonym nie udało się utrzymać prowadzenia, a upragniony remis dał drużynie Esmaeilnezhad Amin (10:10). Zdecydowanie niebezpiecznie zaczęła nakręcać się gra Irańczyków. Polacy przestali przyjmować w punkt i w rezultacie środek był wyłączony z gry. Biało- czerwoni kilka razy wychodzili na prowadzenie, jednak cały czas wynik oscylował w okolicach remisu (18:18). Walka na przewagi do samego końca przyniosła zwycięstwo Irańczykom (27:25).

Twarda walka 

Polakom na początku trzeciej partii udało się wypracować przewagę, jednak stracili je na własne życzenie. Przez błędy własne na tablicy pojawił się remis (5:5). Irańczykom udało się nawet wyjść na prowadzenie, jednak sytuację uratował Kurek atakując na wysokim zasięgu na prawym skrzydle (7:7). Bez wątpienia był to najciekawszy i najbardziej emocjonujący ćwierćfinał rozgrywany w Bolonii. Nikola Grbić zdecydował się na zmianę na pozycji Jakuba Kochanowskiego na Karola Kłosa. Opanowany Semeniuk pokonał irański blok technicznym atakiem, dzięki czemu Polska mogła cieszyć się z minimalnej przewagi (12:11). Mateusz Bieniek w końcu wstrzelił się w polu serwisowym i w rezultacie biało- czerwonym udało się zyskać kolejne już prowadzenie (19:14). Zespoły zbliżały się do kluczowej fazy seta, więc było to cenne kilka punktów. Irańczycy popełniali błędy własne, podczas gdy Polacy spokojnie kontynuowali dobrą grę. Ostatni punkt tej partii należał do Jelveha, który posłał piłkę w aut przy zagrywce (17:25). Polacy objęli prowadzenie 2:1.

Wyrównanie Irańczyków

Czwarty set rozpoczął się szczęśliwie dla Irańczyków, którzy zyskali trzypunktowe prowadzenie (4:1). Najdłuższa akcja, mimo kilku szans Polaków, zakończyła się punktem dla podopiecznych Nouriego Behrouza (6:2). Bez wątpienia najważniejsze było zatrzymanie Irańczyków, którzy rozpędzeni byli w stanie działać cuda. Tym razem na parkiecie za Aleksandra Śliwkę pojawił się Tomasz Fornal, ponieważ sytuacja wyglądała coraz gorzej (4:10). Polacy prawdopodobnie za szybko uwierzyli w wygraną i zbyt lekceważąco podeszli do czwartej partii. Biało- czerwoni stali przed trudnym zadaniem, jednak możliwym do wykonania (6:12). Po stronie polskiej została wymieniona prawie cała szóstka. Irańczycy byli nie do zatrzymania. Bieniek dołożył błąd w polu serwisowym i na tablicy widniał już wynik 11:18. Prawdopodobnie wszystko miało rozstrzygnąć się w tie- breaku (12:20). Jedyne co zostało, to wiara, że ten wynik nie wpłynie negatywnie na Polaków wychodzących na parkiet w piątej odsłonie (13:22). Reprezentacja Iranu zwyciężyła 25:16.

Awans dla Polaków!

Polacy przywitali Irańczyków efektownym blokiem. Szczelna ściana zafunkcjonowała aż trzy razy z rzędu i w rezultacie biało- czerwoni doprowadzili do wyniku 4:0. Marcin Janusz dograł piłkę na środek na drugą linię i Semeniuk po raz kolejny skończył atak z pipe’a (7:2). Śliwka pokazał się z dobrej strony na lewym skrzydle i podopieczni Grbicia byli już blisko zameldowania się w półfinale rozgrywek. Trzeba było jednak zachować koncentrację doprowadzić wysoką przewagę do końca (10:5). Karol Butryn wszedł na zmianę i świetnie spisał się w polu serwisowym (14:6). Polacy zwyciężyli 15:7 i wywalczyli awans do kolejnego etapu rozgrywek.

Polska 3:2 Iran
(25:21; 25:27; 25:17; 16:25; 15:7)

Składy drużyn:

Polska: Janusz, Kochanowski, Kurek, Śliwka, Semeniuk, Zatorski (libero), Bieniek oraz Butryn, Kaczmarek, Łomacz, Kłos, Fornal, Bednorz

Iran: Ebadipour, Esfandiar, Amin, Vadi, Amir, Hazratpourtalatappeh (libero), Jelveh

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!