MATEUSZ PONITKA / fot. Karol Makowski polski-sport.com

W ćwierćfinale nasi koszykarze koszykarze wysyłają do domu obrońców tytułu Mistrzów Europy. Dzięki sensacyjnej wygranej nasi koszykarze są w najlepszej czwórce Europy. Liderem kolejny raz był Mateusz Ponitka zdobywca 26 punktów, 16 zbiórek oraz 10 asyst.

 

Mecz zaczął się od ataków naszych koszykarzy. Prym wiódł Aleksander Balcerowski, który zdobył w premierowej części gry dziewięć oczek w 6,5 minuty. Ważne trafienia dokładali Sokołowski i Ponitka. Pierwsze minuty to gra kosz za kosz.Gdy trafiają zza łuku Balcerowski i Ponitka odskakiwaliśmy na aż na pięć oczek. W odpowiedzi trafiał u Słoweńców Blazić z Cancarem. Swoje wnosił Slaughter. Amerykanin z polskim paszportem podawał partnerom, a i potrafił zaliczyć ważny przechwyt oraz zakończyć ważną kontrę. Lider Słoweńców miał długo problemy z skutecznością. Doncić w pierwszej odsłonie zdobył pięć oczek. A nasza reprezentacja odpowiadała skuteczną grą. W pierwszej kwarcie trafili 4/9 za trzy. Po jednym z takich rzutów prowadzili już sześcioma oczkami. W drugiej kwarcie Słowenia nie mogła znaleźć swojej skuteczności i gry. Zniknął Cancar, a my kontynuowaliśmy swoje. Owszem nasza przewaga zmalała na moment na punkt, ale to podziałało na naszych koszykarzy jak czerwona płachta na byka. Trafiał Zyskowski, Ponitka. Przez ponad 4,5 minuty zaliczyliśmy serię 15:1. Na ławkę rezerwowych trafia z kontuzją Luka Doncić. Zawodnik Dallas Macericks. siedzi poobijany. Ale inicjatywa jest po naszej stronie. W połowie kwarty prowadzimy już 29:44. Gdy trafił nawet Aleksander Dziewa oraz Mateusz Ponitka prowadziliśmy 31:51. A nasza przewaga dalej rosła. Ciągle ważnym elementem naszej gry były trafienia zza łuku. W drugiej odsłonie trafiliśmy 5 z 10 takich rzutów, a w całej pierwszej połowie 9 na 19. Dokładając do tego fakt, że nasi rezerwowi zdobyli jedenaście punktów, a rywali zero.

Po zmianie stron od razu trafia Doncić, ale gra bardzo obolały i utykający. Po chwili kolejne dwa oczka dorzuca Jaka Blazić po kontrze z Vlatko Cancarem. Nasza przewaga zmalała do czternastu oczek. O sobie w ekipie Słowenii przypomina sobie Goran Dragić. Nasi koszykarze stracili skuteczność. Słowenia powoli odrabia straty. Przez pięć minut nasi rywale zaliczają serię 11:2. Po kolejnych trafienia Muricia i Tobeya prowdziliśmy tylko sześcioma oczkami. Obraz gry zmienił się diametralnie. Słoweńcy poczuli dosłownie krew. Kolejne trafienia zza łuku Blazicia i Cancara zmniejszała nasze prowadzenie do stanu 60:61. Szukaliśmy przełamania, a szło gorzej niż po grudzie. Kolejne asysty zaliczał wspominany Doncić. Nasza gra posypała się jak domek z kart. Nasi koszykarze w tej kwarcie zdobyli tylko dwa punkty z gry.Najlepszymi strzelcami po trzech kwartach Słoweńców byli Vlatko Canca z 17 oczkami i Luka Doncić z 14. ale ten drugi dodatkowo dołożył 9 zbiórek i 7 asyst. W naszej reprezentacji siłą wcześniej były trafienia zza łuku. W trzeciej odsłonie mieliśmy skuteczność w tym elemencie 0 na 11.

Na początku czwartej odsłony gdy trafił Goran Dragić nasi rywale wyszli na pierwsze prowadzenie (65:64) w tym spotkaniu. Nasi koszykarze przestali w ogóle grać. Byli tłem rywali i samych siebie z pierwszej połowy. Jedynym jaśniejszym punktem naszej kadry był Mateusz Ponitka, który w trzydziestej minucie spotkania ma na swoim koncie 16 pkt, 11 zbiórek i 10 asyst. Przy czteropunktowym prowadzeniu rywali najpierw faul w ataku łapie Balcerowski, a po chwili otrzymuje faul techniczny. Tym akcentem zakończył swój udział w spotkaniu. Nasi koszykarze długo kazali czekać na swoje celne rzuty z gry. Gdy w końcu przełamuje się prawie na półmetku ostatniej kwarty Slaughter celnym rzutem zza łuku i traciliśmy do rywali punkt. Po chwili ten sam zawodnik dorzuca dwa oczka z gry i celny rzut wolny za faul techniczny Luki Doncicia. Ważne punkty dorzuca Mateusz Ponitka. Pochodzący z Ostrowa Wlkp. zawodnik to prawdziwy lider naszej kadry. Na cztery minuty do końca ostatniej kwarty czwarty faul łapie Luka Doncić. Co ważniejsze to nasi kadrowicze prowadzili 76:80. Świetną akcją na trzy minuty do końca meczu popisał się Ponitka. Właśnie na nim piąty faul łapie Doncić. A my odskakiwaliśmy na osiem oczek. Najważniejszą akcję spotkania zaliczył Mateusz Ponitka. Najpierw trafił trójkę, a po chwili wymusił faul w ataku Gorana Dragicia. A do końca pozostawało nie co ponad minuta. Gdy wspomniany nasz kapitan trafił kolejne dwa wolne prowadziliśmy 80:89 właśnie na 61 sekund do końca meczu. Gorąco zrobiło się gdy w kilka sekund tracimy aż pięć punktów. Trójkę szybko trafił Murić, a po chwili dwa dołożył Dragić. Przewaga naszych koszykarzy zmalała do stanu 87:90. Jednak ostatnią akcję spotkania z nieprzygotowanej rzucał Klemen Prepelić.

 

 

SŁOWENIA – POLSKA  87:90   (26:29, 13:29, 24:6, 24:26)

Słowenia: Cancar 21, Dragić 17, Doncić 14, Blazić 13, Prepelić 9, Tobey 8, Murić 5, Samar 0, Nikolić 0

 

Polska: Ponitka 26, Slaughter 16, Sokołowski 16, Zyskowski 14, Balcerowski 11, Cel 4, Dziewa 3, Garbacz 0, Michalak 0, Olejniczak 0

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!