foto: Damian Kuziora

PGE Rysice Rzeszów wzbogaciły się ostatnim meczem 2. serii TAURON Ligi o kolejne trzy punkty, zwyciężając na swoim terenie Energę MKS Kalisz bez straty seta. Przewaga wicemistrzyń kraju w każdym aspekcie gry nie podlegała dyskusji.

Starcie rzeszowianek z kaliszankami mogło być dla kibiców TAURON Ligi pierwszą poważną zagadką, bo przyjezdne zanotowały świetne otwarcie sezonu przed tygodniem z MOYA Radomką, zaś rzeszowianki dopiero na dobre zgrywają się po powrocie sześciu swoich zawodniczek ze zgrupowań kadry Polski, Czech i Kolumbii.

W pierwszych piłkach faworyta nie było widać, lecz przy zagrywkach Ann Kalandadze oraz Amandy Coneo pojawiły się pierwsze problemy przyjezdnych z przyjęciu, co od razu przełożyło się na tablicę wyników (8:5). Prawdziwy paraliż dotknął kaliszanki przy kolejnym ustawieniu z serwisami Gruzinki. Zaczęło się od asa serwisowego, a potem seryjnie pudłowane ataki Energa MKS sprawiły, że gospodynie podwoiły zdobycze adwersarek (16:8). Dalszy okres był popisem Anny Obiały, która znakomicie grała w obronie i bloku oraz nie do zatrzymania była w atakach z obiegnięcia. Krótko trwający set zakończyła atakiem z lewego skrzydła Amanda Coneo (25:15), która w przekroju partii wybroniła wiele piłek.

Punkty zdobywane głównie blokami były znakiem firmowym początku pierwszego seta, a że lepiej robiły to rzeszowianki, ich inicjatywa była niepodważalna. Atak Weroniki Centki środkiem, a potem autowy Karoliny Drużkowskiej rozchwiały na dobre rezultat (5:1). Skuteczna gra na siatce Karoliny Fedurek na chwilę punktowo zbliżyła zespoły (7:5), by po kolejnych kilku akcjach Ann Kalandadze przerwaniem bloku dała 5 punktów zapasu miejscowych (11:6). W kolejnym okresie jednak mocno zahuśtało stanem rywalizacji, zaś atak z użyciem bloku Aleksandry Rasińskiej dał kontakt punktowy (11:10). Po reakcji Stepheana Antigi PGE Rysice przyspieszyły akcje i efekty przyszły natychmiastowo. Kontra Gabrieli Orvosovej, a następnie as serwisowy Kalandadze zapewniły gospodyniom stabilną zaliczkę (17:11). Miejscowe kontrolowały przebieg seta, którego skonsumował po długiej akcji ich blok na Drużkowskiej (25:18).

Udanym początkiem trzeciego seta mogła się poszczycić Aleksandra Rsińska, dzięki czemu przez moment zapachniało bardziej wyrównaną rywalizacją (3:2). Jednak od ataku Coneo (6:2) partia zaczęła przypominać dwie wcześniejsze. PGE Rysice miały wszystko pod kontrolą, zaś ofensywna aktywność Kalandadze i Orvosovej budowała przewagę miejscowych (15:9). Dobre zachowanie w bloku odpowiedzialnej za rozegranie rzeszowianek Katarzyny Wenerskiej mocno podłamało kaliszanki (19:11), które niewiele później zablokowały akcją Centki po raz drugi Mlinar (21:12). W końcówce trener Antiga dał pograć swoim rezerwowym, ale kaliszanki już tylko mogły powalczyć o małe honorowe punkciki w tym spotkaniu. Uzbierały ich niewiele (łącznie 50 w całym meczu), a widowisko zakończyło się po spudłowanym ataku Kuligowskiej.

PGE Rysice – Energa MKS Kalisz 3:0  (25:15, 25:18, 25:17)

MVP: Ann Kalandadze

PGE Rysice Rzeszów: De Paula, Obiała, Centka, Wenerska, Makarowska-Kulej, Orvosova, Coneo, Szlagowska, Kalandadze, Kowalska, Jurczyk, Szczygłowska, Kubas

Energa MKS Kalisz: Wawrzyniak, Drużkowska, Linar, Rasińska, Kuliowska, Cygan, Efimienko-Młotkowska, Bosković, Grabka, Fedorek, Śliwa, Pajdak

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!