Foto: pzps.pl/Piotr Sumara

Polscy siatkarze rozpoczęli sezon reprezentacyjny od sparingu z Niemcami. Ten ważny sprawdzian przed Ligą Narodów, a później igrzyskami olimpijski wypadł bardzo średnio. Biało-czerwoni przegrali w katowickim Spodku 1:3.

Pierwszy set dość długo był wyrównany, a polscy siatkarze mieli problemy z oderwaniem się od przeciwników. W naszej drużynie punkty zdobywali Kochanowski, Poręba czy Bednorz. W ataku uaktywniał się też dość często Bołądź. Remisowy wynik utrzymywał się do stanu 11:11, a później trzy punkty z rzędu zdobyli biało-czerwoni. Piłkę z kontry skończył Semeniuk, a potem Krage został zablokowany przez Porębę (14:11). Od tego momentu to już polscy siatkarze mieli inicjatywę. W połowie seta zrobiło się dość nerwowo, gdy nieudany atak Bednorza spowodował, że Niemcy zbliżyli się na jedno oczko (17:16). W porę jednak przyszedł as serwisowy Poręby, a później dobry atak Bołądzia. W końcowej fazie znów niebezpieczeństwo przegranej zrodziło się w głowach polskich siatkarzy. Bartosz Bednorz bowiem został zablokowany, a Semeniuk przyjął serwis na drugą stronę. Po chwili Bołądź nadział się na blok Niemców, i Polacy przegrali inaugurującą odsłonę 23:25.

W drugiej partii polscy siatkarze odkuli się. Nie pozwalali Niemcom na zbyt wiele dobrze grając w bloku oraz w ataku (5:3). Trzeba też przyznać, że bardzo mądrze zachowywali się na parkiecie. Grzegorz Łomacz sprytnie rozdzielał piłki wykorzystując raz Bednorza, a za chwilę posyłając atak do Kochanowskiego (11:7). Były jednak też słabsze momenty, jak ten gdy Bołądź został zatrzymany blokiem, a dwa asy ustrzelił Reichert (13:13). Biało-czerwoni szybko się podnieśli. Po kilku skończonych kontrach wrócili na kilkupunktowe prowadzenie. Co więcej przeciwnicy kompletnie się zatrzymali. Popełniali masę błędów, mieli też kłopoty w przyjęciu co wykorzystał Semeniuk (21:15). W końcówce znów widzieliśmy takich Polaków jakich lubimy najbardziej oglądać – szybkich, skutecznych i efektownych. Dzięki temu po kiwce Kochanowskiego to nasi siatkarze tryumfowali 24:16.

W trzeciej odsłonie znów wszystko się posypało. Bednorz nie poradził sobie z atakiem, a Semeniuk został ustrzelony przez Branda. Od początku zatem mało co układało się Polakom. Dodatkowo jeszcze asa posłał Reichert i Polacy byli zmuszeni gonić. Pogoń ta niezbyt im wychodziła. Tym razem punktową zagrywkę zanotował Krage, a Usowicz dorzucił szczelny blok (12:8). Gdyby tego było mało to rywale w kolejnych minutach notowali kolejne asy (17:11), a sytuacja Polaków robiła się coraz mniej wygodna. W końcowej fazie Niemcy skupili się tylko i wyłącznie na dograniu tego seta do końca i utrzymaniu korzystnego dla siebie wyniku. Tak też się stało, bo nasi sąsiedzi zwyciężyli 25:16.

W kolejnym secie po stronie biało-czerwonych najbardziej straszył atakami i serwisem Karol Butryn. To jednak nie robiło większego wrażenia na rywalach (4:4). Co więcej oni również odpalili się w polu zagrywki i ustrzelili Szalpuka. Polacy wrócili do niezłej skuteczności na kontrze za sprawą Semeniuka i Szalpuka. Cała ich przewaga została roztrwoniona, po tym jak biało-czerwoni popełnili całą serię błędów (12:12). Pod koniec seta Polacy odzyskali dwa, a nawet trzy punkty zaliczki. Co z tego jednak skoro później mieli setbole, ale żadnego z nich nie zamknęli. Niemcy skorzystali ze słabości naszych siatkarzy i stworzyli sobie okazję do zakończenia tego meczu. Jedną z nich skutecznie spuentował Maase.

Polska – Niemcy 1:3 (23:25, 25:16, 16:25, 26:28)

Polska: Łomacz, Poręba, Semeniuk, Bołądź, Kochanowski, Bednorz, Szymura.

Niemcy: Krage, Zimmermann, Brand, Maase, John, Reichert, Graven.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!