Foto: Volleyball World

Niedobrze dla polskiego duetu potoczył się piątek. Po gładkim zwycięstwie w pierwszym meczu fazy grupowej przyszedł czas na dwie porażki. 

Bryl/Łosiak – Nicolaidis/Carracher 0:2 (18:21, 20:22)

Australijczycy już w pierwszym secie pokazali moc. Po dosłownie kilku akcjach objęli prowadzenie 5:1. Dzięki Michałowi Brylowi, a konkretniej jego zagrywce biało-czerwoni odrobili straty. Do stanu 13:12 gra była dość wyrównana. Dopiero w końcowej fazie seta biało-czerwoni kilkukrotnie się pomylili, co było wodą na młyn dla Australijczyków, którzy wygrali 21:18.

W drugiej odsłonie rywale kontynuowali dobrą passę (5:2), a ich mocną stroną był szczelny blok i bezbłędność (12:9). Carracher miał szansę na skończenie ataku z przechodzącej piłki, ale jej nie wykorzystał. Chwilę później zrehabilitował się dając zwycięstwo Australijczykom 22:20, i w całym meczu 2:0.

Bryl/Łosiak – Ehlers/Wickler 0:2 (16:21, 19:21)

W drugim meczu nie było lepiej. Co prawda początek zapowiadał się całkiem nieźle (4:4), ale czym dalej w las tym to przeciwnicy byli lepsi. Szczególnie wyróżniali się w bloku oraz w polu serwisowym (9:7), Pod koniec seta zaliczka Holendrów wynosiła cztery oczka i taka już została praktycznie do ostatniej piłki, w której szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Niemców (21:16)

Kolejna odsłona to już porażka biało-czerwonych od pierwszych piłek (7:4). Rywale Polaków znów uruchomili to co im najlepiej wychodzi, a zatem blok, który wysforował ich na czteropunktowe prowadzenie (16:12). Co prawda to jeszcze nie było gwarantem wygranej, ale dawało sporą kontrolę. Ostatecznie Polacy przegrali 19:21, i w całym meczu 0:2.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!