Foto: pzps.pl

Trzecim spotkaniem polskich siatkarzy w tegorocznej Lidze Narodów było starcie z Holendrami. Pierwszy set przyniósł spore schody, które zakończyły się grą na przewagi. Kolejne jednak już zdecydowanie pewniej wpadały na konto biało-czerwonych. 

Holendrzy bardzo mocno otworzyli to spotkanie, i po zaledwie kilku akcjach już prowadzili 4:0. Biało-czerwoni przerwali ich serię punktów po ataku ze środka Jakubiszaka, dwóch blokach oraz kontrze skończonej przez Artura Szalpuka (4:4). Od tego momentu to Polacy grali zdecydowanie lepiej. Piłki jedna po drugiej kończył Szalpuk, a dwa punktowe bloki dorzucił Komenda (8:5). Mimo to polscy siatkarze nie utrzymali zbyt długo swojej zaliczki. Wystarczyło, że rywale zatrzymali Śliwkę, a później skończyli atak ze środka. Ponowny odskok nastąpił po asie serwisowym Jakubiszaka, szczelnemu ustawieniu dłoni przy siatce Jakuba Kochanowskiego i Marcina Komendy oraz punktowej zagrywce Szalpuka (20:14). W końcowej fazie Polacy zaczęli się mylić oraz mieć problemy w przyjęciu. W polu serwisowym szalał Nimir, i nawet gdy udało się go zatrzymać to nasi siatkarze nie potrafili skończyć żadnej z piłek setowych. Ostatecznie zatem konieczna była gra na przewagi, która zakończyła się zwycięstwem Polaków 30:28 (po dwóch atakach Śliwki).

Początek drugiego seta był wyrównany. Oba zespoły toczyły wymiany oczko za oczko. Dopiero od stanu 9:9 to biało-czerwoni zaczęli punktować hurtem. Po dobrych zbiciach Szalpuka i błędzie Van Garderena to nasi przewodzili 13:9. Rywale zbliżyli się w momencie gdy atak zepsuł Butryn, a asa ustrzelił Koops. Polacy jednak nie poddali się i ruszyli do wytężonej pracy. Świetnie atak zwieńczył Artur Szalpuk, i Jakub Kochanowski, a  dodatkowo Marcin Komenda i Aleksander Śliwka dorzucili kolejny blok do swojego dorobku (16:13). W końcowej fazie znów zrobiło się gorąco. Nimir pojedynczym blokiem zatrzymał Szalpuka, a Parkinson wykorzystał kontrę. Po chwili jednak to Artur Szalpuk był górą i dał wygraną Polaków 25:23.

W ostatnią partię biało-czerwoni weszli jak w masło. Na środku siatki dominował w wielu elementach Jakub Kochanowski, a swoje od siebie dołożył Jakubiszak (6:3). Do gry wszedł Koops, i popisał się asem serwisowym. Szybko odpowiedział na to tym samym Aleksander Śliwka, a Jakubiszak znów udanie przełożył ręce przy siatce (10:6). Następnie asa ustrzelił Bartłomiej Bołądź. Później Nimir zepsuł atak plus Van Garderen nadepnął na linię trzeciego metra. Po przerwie wziętej na życzenie Nikoli Grbicia Polacy grali jeszcze owocniej. Skutecznym zbiciem spuentował atak Bartłomiej Bołądź, a asa na swoje konto zapisał Śliwka. Dodatkowo przeciwnicy popełnili błąd techniczny (21:15). W końcówce udanie kiwnął Szalpuk, a asa zanotował Adamczyk oraz Bołądź. To właśnie polski atakujący sprawił, że trzeci set został zamknięty wynikiem 25:18, oraz cały mecz 3:0.

Polska – Holandia 3:0 (30:28, 25:23, 25:18)

Polska: Komenda, Butryn, Szalpuk, Śliwka, Kochanowski, Jakubiszak, Hawryluk

Holandia: Kemmink, Abdel-Aziz, Parkinson, Wiltenburg, Ter Horst, Van Gardener, Andringa

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!