Fot. Norwid ?Cześtochowa

PlusLiga: Statek pod nazwą „Norwid Częstochowa” obniża swój poziom! Skra Bełchatów wydała wyrok

To już koniec marzeń Norwida Częstochowa o utrzymaniu w najwyższej klasie. SKRA Bełchatów przypieczętowała degradację.

Reklama

W środowy wieczór do odrabiania powstałych zaległości przystąpiły PGE Skra Bełchatów oraz Norwid Częstochowa. Pojedynek ten miał zarówno dla jednych jak i dla drugich znaczenie fundamentalne, bowiem zespół przyjezdny wciąż wierzy w awans do fazy play-off, natomiast Norwid chciał przedłużyć swoje szanse na utrzymanie. Finalnie to oni musieli pogodzić się z porażką.

Już od pierwszych akcji tempo meczu było bardzo wysokie, a wynik długo pozostawał wyrównany. W ekipie z Częstochowy ofensywę napędzał Patrik Indra, natomiast po stronie Skry skutecznością imponował Zouheir El Graoui. Ważne punkty dorzucał także Alan Souza – po jego asie serwisowym bełchatowianie prowadzili 7:6. Wtedy do gry na wysokim poziomie wskoczył Milad Ebadipour. Gdy przy stanie 15:12 dla przyjezdnych trener Norwida zdecydował się na przerwę, jego zespół wciąż próbował odwrócić losy seta.

Świetny fragment zanotował Bartłomiej Lipiński, a po kolejnym asie Indry na tablicy pojawił się remis 16:16. Rozgrywający Luciano De Cecco coraz częściej uruchamiał środkowych, jednak inicjatywa nadal była po stronie Skry. Mimo to końcówka zapowiadała wielkie emocje – przy stanie 22:20 wszystko było jeszcze możliwe. Ostatecznie o zwycięstwie w premierowej odsłonie zdecydowała długa walka na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali goście z Bełchatowa. Kluczowy punkt zdobył Bartłomiej Lemański, a chwilę później Ebadipour popełnił błąd w ataku, co zakończyło seta wynikiem 32:30 dla Skry.

Druga partia rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już na początku asa serwisowego zanotował De Cecco i Norwid objął prowadzenie 2:0. Skra bardzo szybko doprowadziła jednak do wyrównania. W ataku niezawodny był El Graoui, a Grzegorz Łomacz nie bał się odważnych rozwiązań w rozegraniu. Częstochowianie mogli liczyć na skuteczne interwencje Sebastiana Adamczyka, lecz po efektownym bloku Souzy na Indrze ponownie był remis – 14:14. Kolejne akcje nie przynosiły rozstrzygnięcia, choć Ebadipour próbował jeszcze poderwać gospodarzy do walki. Gdy przyszła decydująca faza seta, ponownie lepsi okazali się goście. Norwid nie wykorzystał swoich szans i po chwili przegrywał już 0:2 w całym meczu, gdy Skra wygrała drugą odsłonę 25:23.

W trzeciej partii gospodarze stanęli pod ścianą – porażka oznaczała dla nich  pewny spadek z ligi. Mimo trudnej sytuacji nie brakowało im ambicji, a kolejne akcje kończył Patrik Indra. Po asie Bartłomieja Lemańskiego to jednak bełchatowianie prowadzili 9:6. Częstochowianie wciąż szukali sposobu na odwrócenie losów meczu. Na parkiecie pojawił się Jakub Kiedos, który zastąpił Lipińskiego, a swoje punkty dokładał również Daniel Popiela. Po kolejnym skutecznym ataku Indry był remis 11:11. Z czasem inicjatywę ponownie przejęła jednak Skra – prowadzenie gości rosło do 14:11, a następnie 18:13. Dwa efektowne bloki dołożył Grzegorz Łomacz, a kolejne akcje kończył Mateusz Nowak. Choć w końcówce bełchatowianie popełnili kilka błędów, utrzymali przewagę. Ostatnie słowo należało do Alana Souzy, który asem serwisowym przypieczętował zwycięstwo Skry 25:21 i całym meczu 3:0, znacząco przybliżając swój zespół do udziału w fazie play-off.

PlusLiga – 20. kolejka
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa  PGE GiEK SKRA Bełchatów 0:3
(30:32, 25:27, 21:25)

Reklama
Opublikowano: 11.03.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane