Australian Open: Hubert Hurkacz powrócił z dalekiej podróży! Zwieńczył polskie dzieło
Świetna forma Hurkacza trwa. Polak zatryumfował w 1. rundzie tegorocznego Australian Open, dokonując niesamowitego powrotu.
Na początku mogło się wydawać, że ślad po fenomenalnym Hubercie Hurkaczu, którego można było oglądać przy okazji jego meczów w ramach turnieju United Cup zaginął. Taka teoria została zweryfikowana jednak przy okazji tie-breaka w drugiej odsłonie. Wrocławianin kapitalnie wyszedł z opresji i finalnie awansował do do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open.
Już pierwszy set pokazał, że nie będzie to łatwy pojedynek. Żaden z tenisistów nie wypracował choćby break pointa. Hurkacz miał dwa momenty, gdy mógł mocniej przycisnąć na returnie. Ostatecznie Bergs uratował podanie w drugim i dziesiątym gemie, choćby było już 0-30. Ponieważ przełamań nie było, o zwycięstwie w partii otwarcia rozstrzygnął tie-break. 13. gem okazał się bardzo nerwowy w wykonaniu naszego reprezentanta. „Hubi” prowadził 3-1 i 5-3, lecz łatwo oddał przewagę. To tylko pogłębiło niezadowolenie u Hurkacza. Bergs jako pierwszy uzyskał setbola, ale po prostym błędzie z bekhendu zmarnował tę szansę. Po zmianie stron Polak popełnił koszmarny podwójny błąd. Potem doszło do wymiany, w której zepsuł piłkę, a Belg mógł cieszyć się z wygrania premierowej odsłony.
Sytuacja z końcówki partii otwarcia wpłynęła negatywnie na Polaka. W drugim gemie drugiego seta zrobiło się nerwowo, ale Hurkacz obronił dwa break pointy. Były to pierwsze szanse dla Belga w tym spotkaniu. Z kolei w siódmym gemie swoją okazję na przełamanie miał Polak. W momencie zagrożenia Belg trafił odwrotnym krosem forhendowym i obronił serwis. Przełamań nie było, zatem kluczowy okazał się tie-break. Hurkacz otworzył go znakomicie, a jego sfrustrowany przeciwnik dał upust emocjom, rzucając rakietą o kort. Polak prowadził już nawet 5-2 i wówczas zaczęły się schody. Bergs obronił pierwszego setbola kapitalnym bekhendem po linii. Przy drugim pomógł mu Wrocławianin, psując return. Po zmianie stron nasz reprezentant nie dał sobie wydrzeć seta. Najpierw trafił forhendem po linii, wypracowując trzeciego setbola. Następnie posłał kapitalny serwis i druga partia zakończyła się jego zwycięstwem.
Sukces w drugiej części spotkania wyraźnie uspokoił Hurkacza. Na początku trzeciego seta „Hubi” kontynuował świetną grę. Przede wszystkim był nietykalny przy własnym podaniu i cierpliwie czekał na swoje szanse. Pierwsza okazja nadarzyła się w szóstym gemie. Wówczas jednak Belg znów trafił serwisem, gdy tego potrzebował i wyrównał na po 3. Hubert Hurkacz ciągle robił swoje i ciężko pracował przy podaniu przeciwnika. W ósmym gemie doszło do pierwszego w meczu przełamania. Hurkacz znakomicie zagrał wówczas na returnie i uzyskał dwa break pointy. Przy drugim Belg zepsuł forhend i po raz pierwszy stracił serwis. Polak prowadził 5:3 i nie zamierzał marnować tak wielkiej szansy. Uzyskał pierwszego meczbola i kończącym serwisem rozstrzygnął partię na swoją korzyść.
Przy stanie 2-1 w setach dla Hurkacza jego rywal poprosił o interwencję medyczną. Została ona mu udzielona w szatni. Po wznowieniu gry doszło na korcie do prawdziwej batalii. Najpierw trzy break pointy obronił Belg, następnie z opałów wyszedł Polak. Wówczas było już widać, że Bergs odczuwa ból w okolicach brzucha. Przy prowadzeniu 2:1 jeszcze raz poprosił o pomoc fizjoterapeutę, tym razem już na korcie. Po wznowieniu gry Hurkacz był cierpliwy. Poczekał na właściwy moment i przepuścił decydujący atak na returnie. Polak zdobył przełamanie w siódmym gemie, a następnie wygrał podanie na 5:3. Teraz już nie czekał i w dziewiątym gemie wypracował dwie piłki meczowe. Przy drugiej Bergs zepsuł bekhend i pojedynek dobiegł końca.
Australian Open – 1. runda
Hubert Hurkacz- Zizou Bergs 3-1 (6(6):7(8), 7(8):6(6), 6:3, 6:3)
Polecane
WTA11.02.26[PILNE]: Iga Świątek z powołaniem na ZIO?
Tymoteusz Mech
Tenis11.02.26Chall. Oeiras: Maja Chwalińska błyskawicznie rozprawiła się z Parrizas-Diaz!
Ewa Betlej
WTA11.02.26Doha WTA: Iga Świątek pokonała trudy meczu z Australijką!
Tymoteusz Mech
ATP11.02.26Rotterdam ATP: Hubert Hurkacz nie dał rady Bublikowi! Wygrana o włos
Tymoteusz Mech