Fot. Jimmie 48 Tennis Photpgraphy

Australian Open: Iga Świątek żegna się z turniejem po elektryzującym półfinale

Reklama

To już pewne! Iga Świątek przegrała w walce o finał wielkoszlemowego turnieju. Polka została pokonana przez Amerykankę Madison Keys.

Australian Open: Iga Świątek żegna się z turniejem po elektryzującym półfinale

Środa na kortach w australijskim Melbourne stała pod znakiem zapytania starć półfinałowych wielkoszlemowego Australian Open. Na początek do rywalizacji przystąpiły lidera światowego rankingu — Aryna Sabalenka oraz Hiszpanka Paula Badosa. Reprezentantka Białorusi pewnie pokonała swoją rywalkę 2-0. W drugim z półfinałów walczyły natomiast Iga Świątek oraz Madison Keys. Mecz był bardzo zacięty, lecz Polka nie sprostała zadaniu.

Drogę do półfinału australijskiego Wielkiego Szlema Polka pokonała z wielką łatwością, bowiem przed półfinałem w całym turnieju Raszynianka nie przegrała ani jednego seta, tracąc 14 gemów. Polka kolejno pokonała: Kateřinę Siniakovą, Rebeccę Šramkovą, Emmę Raducanu, Evę Lys oraz Emmę Navarro.

Dzisiejsze spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęła tenisistka reprezentująca Stany Zjednoczone. Madison Keys zepchnęła Igę do głębokiej obrony. Polka na początku straciła punkty po forhendzie rywalki, a następnie popełniła podwójny błąd serwisowy. Iga w gemie otwarcia próbowała jeszcze nawiązać walkę poprzez dobry serwis i skuteczny atak, aczkolwiek to nie zatrzymało Keys, która wywalczyła pierwsze przełamanie. Drugiego gema Keys otworzyła pewnym serwisem, a w konsekwencji zdobyciem pierwszych punktów. Następnie Polka się przebudziła. Najpierw idealnie przymierzyła po linii, a potem wyprowadziła skuteczny atak i wyrównała wynik pierwszej partii. Chwilę później tym samym odpowiedziała Keys i wyszła na prowadzenie 2:1.

Najlepsza polska tenisistka przebudziła się w kolejnych dwóch gemach serwisowych i po nich to ona prowadziła 3:2. Potem Polka wyszła na wyższe obroty wygrała trzy następne gemy i prowadziła wówczas 5:2. Potem nadszedł moment reprezentantki Stanów Zjednoczonych. Mimo tego że w ósmym gemie raszynianka mogla zakończyć partie to amerykańska zawodniczka uchroniła się przed takim losem. Co więcej wówczas to Madison Keys lepiej się czuła na korcie a to dodało jej również zwycięskich gemów, gdyż wyrównała ona wynik pierwszej partii na 5:5. Wiceliderka światowego rankingu nie dała się jednak złamać i to ona zamknęła partie wynikiem 7:5. Kolejne kłopoty Igi Świątek przyszły wraz ze startem drugiego seta. Wtedy właśnie Amerykanka wykazała się całym arsenałem umiejętności, a Iga przy tym była bezradna. Wręcz cały set ułożony był pod dyktando oponentki Świątek. 29-latce wychodziło niemalże wszystko. Zarówno na serwisie, jak i returnie. A reprezentantka biało – czerwonych barw była bezradna. Do tego stopnia, że drugi set zakończył się rezultatem 6:0. Prawdziwym jednak rollercoasterem okazała się być decydującą partia. Przez jej pierwszy gem można było odnieść wrażenie, że nadal znajdujemy się w secie drugim, ponieważ Iga Świątek pełniła tylko rolę statystki dla rozdawającej karty Madison Keys, która wygrała pierwszego gema. To również nie sprawiło, że Iga się poddała. Wręcz przeciwnie, Polka wróciła do gry w znakomitym stylu, szybko wyrównując na 1:1. Swoje nerwy ze stali Świątek pokazała przy rezultacie 2:1, kiedy Keys miała break pointy. Raszynianka wtedy wyszła z opresji i ponownie wyrównała na 2:2. Chwilę później to Iga miała szansę na przełamanie, ale dobra dyspozycja Amerykanki nią dała jej tego osiągnąć. W ósmym gemie nadeszły kolejne momenty próby Świątek, której rywalka mogła prowadzić 5:3, aczkolwiek wtedy cztery kolejne akcje zakończyły się wygraną Świątek i mieliśmy remis 4:4. W następnym gemie Polka miała 4 okazję na wyjście na prowadzenie, ale znów Keys się wybroniła. Gdy z Amerykanki zeszła presją i ona doszła do głosu była o krok od finału. Zwycięstwo ze Świątek mogły jej dać dwa zdobyte punkty, ale raszynianka zdołała wyrównać na 5:5. W jedenastym rozdaniu Iga doczekała się przełamania na swoją korzyść. Znów pojawiło się mnóstwo okazji i tym razem przy ostatniej z nich udało się wyjść na prowadzenie 6:5. Po chwili 23-latka miała szansę, by zamknąć pojedynek przy własnym serwisie. Pojawił się meczbol dla Polki. Keys podjęła ryzyko na returnie i przedłużyła emocje w rywalizacji. Po następnej udanej akcji Amerykanki stworzyła się szansa na odrobienie straty breaka. Wówczas przyszła pora na super tie-break. Na początku decydującej rozgrywki delikatną przewagę miała Iga Świątek, która utrzymywała dwupunktowe prowadzenie. Trwało to do stanu 7:7 kiedy znów powróciły emocje na najwyższym poziomie. Przy stanie 9:8 to Keys miała meczbola i dopięła swego, pokonując Igę Świątek

Australian Open – 1/2 finału

Iga Świątek – Madison Keys 1:2 (7:5. 1:6, 6:7)

 

 

 

Reklama
Opublikowano: 23.01.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane