BEN SHUNGU Legia Warszawa fot. Karol Makowski / polski-sport.com

BCL: Legia przegrywa w końcówce

Legia Warszawa uległa  Rytas Wilno w piątym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przez całe spotkanie żadnej z ekip nie udało się mieć większej niż siedem „oczek” przewagi. O zwycięstwie decydowały rzuty wolne w samej końcówce. Do dogrywki mógł doprowadzić Andrzej Pluta. Legia walczyła o historyczny awans do fazy pucharowej Basketball Champions League.

Początek spotkania należał do ekipy z Wilna. Rytas za sprawą Gytisa Radzeviciusa oraz Martynasa Paliukenasa prowadził już po dziewiędziesięciu sekundach 7:0. Legia zaczęła ospale i chwilę później już traciła osiem (6:14) punktów. Dopiero wtedy mistrzowie Polski próbowali niwelować straty. W ósmej minucie za sprawą trafień Tomaszewskiego (trójka) i Gravesa (pięć oczek z rzędu) był remis 20:20. Gra Legii wyglądała lepiej, ale wciąż więcej inicjatywy wykazywała ekipa z Wilna. Nieźle poczynał sobie Amerykanin z polskim paszportem w barwach Rytas. W pierwszej odsłonie był najskuteczniejszym zawodnikiem litewskiego zespołu z sześcioma punktami. W końcówce swoje w ataku dokładał aktywny Andrzej Pluta i to dzięki temu warszawianie prowadzili 25:22. W drugiej odsłonie goście szybko odzyskali prowadzenie. Właśnie za sprawą Jerricka Hardinga (12 pkt w drugiej kwarcie). Na szczęście nie na długo. W ważnych momentach wkraczali Ojars Silins i Race Thompson do gry w ataku. Dzięki temu to Legia utrzymywała się na prowadzeniu, nawet 35:29. Jednak ważną kontrą swój zespół poderwał Jacob Wiley. Szybka seria siedmiu oczek Rytas sprawiala, że wynik oscylował ponownie wokół remisu. Ratować sytuację próbował Andrzej Pluta. Gdy swoje dorzucał Hardning to goście na moment wyszli na prowadzenie. Dzięki Andrzejowi Plucie jr po dwudziestu minutach był remis 42:42.

Po zmianie stron ekipa z Wilna ponownie była stroną przeważającą. Za sprawą Jacoba Wileya i Jordana Walkera potrafiła zbudować aż ośmiopunktową przewagę, dzięki serii 11:3. Legia długo się męczyła by znaleźć swój rytm. Pojedyncze trafienia Shungu, Gravesa, Ponsara czy Pluty juniora dawały nadzieje, mistrzowie Polski wracali do gry. Po trzydziestu minutach Legia traciła tylko punkt do rywali. Na początku czwartej odsłony, Rytas uciakało owszem na 58:64. Jednak Legia goniła wynik. Mistrzowie Polski zaliczyli serię 7:0 w ciągu nie co ponad dwóch minut i odzyskała prowadzenie. Ważnym punktem swojego zespołu okazał się Race Thompson, trafiając dwie trójki w ciągu osiemdziesięciu sekund. Legia na półmetku czwartej odsłony prowadziła 72:66. Długo na odpowiedź gości nie czekaliśmy. Litewska szybko niwelowała te nie wielkie straty. Wystarczyło im nie co ponad 3,5 minuty by wrócić na prowadzenie. Legia miała problemy w zebraniu piłki z własnej tablicy w końcówce spotkania. To wykorzstywali goście. Jerrick Harding po punktach z drugiej szansy wyprowadził swój zespoł  na prowadzenie 74:77. Na zegarze pozostawało jeszcze 21 sekund. Jak się okazało był to pojedynek na rzuty osobiste. Andrzej Pluta na 2.7 sekundy do końca regulaminowego czasu gry trafił pierwsze dwa rzuty, ale ostatniego przestrzelił. To mogła być dogrywka. Niestety dla legionistów wynik ustalił Gytis Masiulis.

Najskuteczniejszym wśród graczy Legii był Andrzej Pluta jr zdobywca 23 punktów i 8 asyst, a 16 oczek oraz 8 zbiórek i 3 asysty dodał Javon Graves. Dla Rytas autorem 22 oczek i 4 asyst był Jerrick Harding.

LEGIA WARSZAWA – RYTAS WILNO  77:79  (25:22, 17:20, 16:17, 19:20)

Legia Warszawa: Andrzej Pluta 23 (3), Jayvon Graves 16 (2), Race Thompson 15 (2), Ojars Silins 9 (2), Carl Ponsar 6, Wojciech Tomaszewski 3 (1), Shane Hunter 3 (1), Ben Shungu 2, Michał Kolenda 0, Maksymilian Wilczek 0, Błażej Czapla -, Matthias Tass –

Trener: Heiko Rannula

Rytas Wilno: Jerrick Harding 22 (1), Jordan Walker 15 (2), Jacob Wiley 10, Gytis Masiulis 8, Gytis Radzevicius 8 (2), Ignas Sargiunas 6, Arturas Gudaitis 4, Martynas Paliukenas 4, Kay Bruhnke 2, Simonas Lukosius 0, Nikas Stuknys –

Trener: Giedrius Zibenas

Reklama
Reklama
Opublikowano: 18.11.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane