Betclic 1. liga: Powtót Śląska Wrocław do PKO Ekstraklasy może się przedłużyć! WKS traci punkty z beniaminkiem
Śląsk Wrocław nie wygrywa zdominowanego meczu. Pogoń Grodzisk Mazowiecki znów punktuje.
Spotkanie Pogoni Grodzisk Mazowiecki ze Śląskiem Wrocław zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Beniaminek do piątkowej rywalizacji przystępował jako wicelider 1. Ligi, natomiast spadkowicz z Ekstraklasy plasował się na 5. lokacie. Cel obu zespołów jest jasny – włączyć się do walki o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dziś jednak żadna z ekip nie zagrała na tyle dobrze, by zgarnąć komplet punktów.
Spotkanie otworzyło natarcie przyjezdnych. Po akcji lewą stroną boiska do strzału doszedł Michał Rosiak, jednak bramkarz zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Z narożnika boiska dośrodkował Luka Marjanac, a futbolówka znalazła się pod nogami zawodnika z numerem 27 na plecach, który tym razem nie pomylił się i z bliskiej odległości trafił do siatki! Śląsk błyskawicznie wyszedł na prowadzenie. W pierwszym kwadransie oglądaliśmy dużo obiecujących akcji zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. W 15. minucie swego dopięli w końcu gospodarze. Po kapitalnym dośrodkowaniu Karola Noiszewskiego Rafał Adamski głową wyrównał stan rywalizacji. Gol ewidentnie dodał Pogoni odwagi. Ataki zespołu prowadzonego przez Piotra Stokowca były coraz częstsze, a wrocławianie raczej czekali na kontry. Im bardziej zbliżała się jednak 30. minuta spotkania, tym częściej do głosu dochodził WKS. Dobry strzał z okolicy jedenastego metra oddał Patryk Sokołowski, a chwilę później z dystansu uderzył Marjanac. Tę akcję próbował zamknąć jeszcze Przemysław Banaszak, lecz sięgnął piłki mijającej słupek. W 44. minucie Śląsk wyprowadził kolejną groźną akcję. Klimek zaatakował lewą stroną boiska. Gdy znalazł się w polu karnym, futbolówkę przejął od niego Sokołowski. Doświadczony pomocnik oddał strzał, który Paweł Kieszek zdołał obronić. Piłka trafiła jednak wprost pod nogi Przemysława Banaszaka, który z najbliższej odległości wyprowadził gości na prowadzenie! WKS zszedł więc na przerwę z jednobramkową przewagą.
Drugą część spotkania wrocławianie rozpoczęli z wolą strzelenia trzeciej bramki. Przez pierwsze kilka minut właściwie nie opuszczali połowy rywala. Dobrą dwójkową akcję przeprowadzili wtedy chociażby Klimek z Banaszakiem, ale nie doczekaliśmy się skutecznej finalizacji. Świetnie podaniami wymienili się też Samiec-Talar i Sokołowski, ten pierwszy jednak źle trafił w piłkę przy próbie strzału.bW 65. minucie po aucie Klimek przeprowadził świetny rajd lewą stroną boiska. Dośrodkował idealnie pod nogi Marjanaca, który znajdował się w świetle bramki na piątym metrze. W tej sytuacji skrzydłowy niestety się pomylił.bPrzez następne kilkanaście minut trochę częściej atakowali gospodarze. Zbliżali się do szesnastki Szromnika, lecz nie zagrażali poważnie defensywie Śląska. Wraz z upływem minut WKS coraz bardziej kontrolował spotkanie i prowadził grę.bW doliczonym czasie gry Mariusz Malec nieprzepisowo zatrzymał przeciwnika we własnym polu karnym. Arbiter wskazał na wapno, a do piłki podszedł Damian Jaroń i nie pomylił się. Chwilę później usłyszeliśmy ostatni gwizdek. atakowali gospodarze.
Betclic 1. liga – 17. kolejka
Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Śląsk Wrocław 2-2 (1-2)
Adamski 15′ Jaron 95′ – Rosiak 3′ Banaszak 43′
Pogoń: Kieszek – Noiszewski, Gajgier, Farbiszewski, Olewiński (Kargulewicz 82’), Konstantyn (Barnowski 72’), Adkonis (Staniszewski 62’), Łoś, Jędrasik (Jaroń 62’), Szczepaniak (Gieroba 62’), Adamski
Śląsk: Szromnik – Rosiak (Guercio 86’), Szota, Malec, Llinares, Matsenko, Sokołowski, Samiec-Talar (Halimi 86’), Klimek (Jezierski 74’), Marjanac (Sharabura 74’), Banaszak (Kurowski 77’)
Polecane
Piłka nożna20.03.26LKE: Lech Poznań mógł dokonać wielkiej rzeczy! Zdecydowała jedna bramka
Tymoteusz Mech
Piłka nożna19.03.26[VIDEO]: Czwarte trafienie w lidze tureckiej Adriana Benedyczaka!
Ewa Betlej
Piłka nożna19.03.26LKE: Bramka w doliczonym czasie przekreśliła szanse na awans Rakowa Częstochowa
Mariusz Cichowski
Piłka nożna18.03.26[PILNE]: Szymon Marciniak miał prowadzić spotkanie Ligi Mistrzów, lecz nie wyszedł na boisko!
Tymoteusz Mech