EBL: Bez sensacji w stolicy
Mecz pod znakiem słabej skuteczności i podwójnych zdobyczy Travisa Lesliego i Goeffreya Grosella dały wygraną Legii.
Mecz na początku układał się po myśli gości. Ekipa Sokoła nie grała wyrafinowanej koszykówki, ale co ważne skuteczniej. Legia pudłowała na potęgę (20% w pierwszej kwarcie) z gry. Po czterech minutach Sokół prowadził 2:10. Dopiero wtedy i to w bólach pojedyncze punkty zdobywał Leslie. Dwa dorzucił mało widoczny Groselle. Legia zmniejszała straty, ale brak pomysłów na zmianę gry i wyniku był widoczny. W drugiej kwarcie po trójce Łukasza Koszarka udało się doprowadzić do remisu 16:16. Jednak Sokół szybko na to odpowiadał. W dwie minuty podrzeszowska ekipa zaaplikowała Legii siedem oczek nie tracąc żadnego. W Sokole ważną postacią był Adam Kemp. Amerykanin, który w zeszłym sezonie grał w Legii potrafił utrudniać warszawskiemu zespołowi uprzykrzyć grę na tablicach. W stołecznej ekipie walczył pod tablicami Travis Leslie. Dzięki jego dobitkom Legia pozostawała w grze. W końcówce kwarty ekipa trenera Kamińskiego miała szanse wyrównać, ale akcji 2+1 nie wykończył Leslie, który w pierwszej połowie był z Grosellem najskuteczniejsi wśród legionistów. Obydwaj zdobyli odpowiednio 9 i 10 oczek. Ten pierwszy miał już w tym momencie dziesięć zbiórek.
Po zmianie stron długo obie ekipy szukały skuteczności. Legia próbowała niwelować swoje braki. Warszawianie zaczęli od celnej trójki Grześka Kulki, dzięki czemu prowadzili pierwszy raz w meczu. Legia to co zdobyła od razu traciła. Dopiero trafienie zza łuku Koszarka zmieniło trochę obraz gry. Warszawianie potrafili na moment uciec na sześć oczek, a ekipie z Podkarpacia brakowało skuteczności. Dopiero w końcówce przyjezdni zmniejszali straty. Jednak po wznowieniu gry aktywny pod koszami Darek Wyka przy wsparciu Lesliego i Grzegorza Kamińskiego potrafili zbudować dwu cyfrową przewagę. Gdy swoje punkty dorzucił Groselle gospodarze prowadzili już 64:50. Sokoła zgubił brak skuteczności i to, że podstawowi gracze długo przebywali po za grą. Gdy na nie co ponad dwie minuty trójkę trafił Travis Leslie przypieczętował tym wygraną wice mistrzów Polski. Pojedyncze trafienia Sokoła w końcówce już nie zmieniły obrazu gry.
Najskuteczniejszy w Legii był Travis Leslie z 23 punktami oraz 12 zbiórkami, dwoma asystami, czteroma przechwytami i dwoma blokami. Solidne double double dołożył Goeffrey Groselle z 14 pkt i 13 zbiórkami. W Sokole 15 oczek i 7 zbiórek miał Raynare Thorton.
LEGIA WARSZAWA – RAWPLUG SOKÓŁ ŁAŃCUT 75:61 (11:14, 17:15, 20:17, 27:16)
Polecane
Reprezentacja14.03.26KoszKadra: Polki wygrywają z Rumunią
Karol Makowski
Reprezentacja01.03.26El. MŚ 2027: Triumf Polaków w Gdyni. Łotwa znów pokonana
Paweł Stańczyk
Koszykówka26.01.26[FOTORLEACJA] Orlen Basket Liga: Dziki Warszawa – Miasto Szkła Krosno
Karol Makowski
PLK25.01.26Orlen Basket Liga: Nie udana pogoń Miasta Szkła
Karol Makowski