fot. X/PKO BP Ekstraklasa

Ekstraklasa: Kosmiczny zwrot akcji w Częstochowie! Raków odwraca losy meczu z Lechem!

Cóż za spotkanie w ramach zaległej 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy zgotowały Raków Częstochowa i Lech Poznań. Gospodarze wrócili z dalekiej podróży, przegrywając 0:2 wyciągnęli remis. Wiele goli zostało anulowanych. 

Reklama

Od początku spotkania mistrzowie Polski ruszyli wysokim pressingiem na częstochowian. Z początku akcjom brakowało tempa, te toczyły się na małej przestrzeni, dochodziło do licznych przechwytów w wykonaniu obu ekip. Pokazywał się w szeregach Rakowa Częstochowa często Ivi Lopez (36. minuta). Dwukrotnie przeniósł piłkę nad poprzeczką, z czego raz po rzucie wolnym z 5. metra po złapaniu piłki Bartosza Mrozka od swojego kompana. To również Lopez w 14. minucie strzelił bramkę, ale sędzia Szymon Marciniak odgwizdał spalonego. Na dobre do ofensywy ruszyli goście. W 29. minucie na prowadzenie wyprowadził ich Joel Pereira, oddając uderzenie z 19. metra.

Kolejorz jeszcze dwukrotnie strzelił bramkę, ale za pierwszym razem po analizie VAR – doszło do spalonego z rzutu rożnego. Przy drugim razie również doszło do spalonego. Najpierw strzelał Alex Douglas, a następnie Michael Ishak. Formacja z Wielkopolski dopięła jednak swego i za trzecim razem Luis Palma wziął sprawy w swoje ręce, zwodząc rywala w polu karnym w okolicach prawej linii pola karnego, a następnie strzelając z 7. metra.

Trener Marek Papszun dokonał w przerwie dwóch zmian. Do drugiej odsłony przystąpili Michael Ameyaw oraz Lamine Diaby-Fadiga. Medaliki od pierwszych minut wyglądali na aktywnych. W 53. minucie z pełną premedytacją wszedł w bocznym sektorze na wysokości własnego pola karnego w Zorana Arsenicia Luis Palma. Pierwotnie otrzymał żółtą kartkę, ale sędzia Marciniak po analizie VAR zmienił decyzję i wykluczył zawodnika z gry. Lech od okolic 56. minuty grał jedynie w niskiej obronie.

Po nieco ponad dziesięciu minutach gry tablica wyników wskazywała już na remis. Tuż po wejściu trzech zawodników w szeregach Lecha Raków złapał kontakt po rzucie rożnym. Na drugim słupku zamknął dośrodkowanie Peter Barath, a w 67. minucie rzut karny po faulu wykorzystał Ivi Lopez.

Nieprzerwanie poznanianie musieliśmy się bronić. Stracili nawet trzecią bramkę, ale i ta została uznana za spaloną. W ostatnich akcjach posyłali szereg dośrodkowań miejscowi, ale albo bronił Bartosz Mrozek, albo też piłkarze nie trafiali w piłkę.

PKO Ekstraklasa – 6. kolejka
Raków Częstochowa – Lech Poznań 2:2 (2:0)

Pereira 29′, Palma 45′, Barath 62′, Lopez 67′ (k)

żółte kartki: Tudor, Repka – Kozubal.

czerwona kartka: Palma (55, Lech, za brutalny faul).

Raków Częstochowa: Trelowski – Racovițan (Ameyaw 46′), Arsenić (Repka 58′), Svarnas – Tudor, Amorim – Bulat Baráth – Brunes, Lopez – Rondić (Diaby- Fadiga 46′).

Lech Poznań: Mrozek – Pereira (Gumny 76′), Douglas, Milić, Moutinho – Kozubal (Fiabema89′), Ouma, Palma – Ismaheel (Bengtsson 64′), Lisman (Skrzypczak 63′), Ishak (Agnero 63′)

Reklama
Opublikowano: 24.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane