El. LE: Legia lepsza od mistrzów Czech. Będzie faza grupowa Ligi Europy przy Łazienkowskiej!

Reklama

Legia Warszawa awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. W IV rundzie eliminacji Ligi Europy Wojskowi okazali się lepsi od Slavii Praga, którą w dwumeczu pokonali 4:3.

W meczu wyjazdowym w Czechach Legia zremisowała ze Slavią 2:2, a wszystkie bramki padały w pierwszej połowie meczu. Tym samym do awansu bez konieczności grania dogrywki potrzeba było wygranej.

Legia grała w przewadze zawodnika, a mimo to do przerwy przegrywała

Legia już od początku meczu miała ułatwione zadanie. W 4. minucie z boiska za faul na Martinsie wyleciał Holesa. Mimo to, w 15. minucie groźnie pod bramką Legii. Piłkę w pole karne otrzymał Teclemi, który obrócił się i doszedł do sytuacji sam na sam, ale  fenomenalnie interweniował Artur Boruc. Kilka chwil wcześniej bliskim gola uderzający z okolic szesnastki, Mladenović, ale futbolówka uderzona po ziemi minimalnie minęła się z słupkiem.

W 30. minucie kolejny strzał z dystansu Legii. Po przejęciu piłki na połowie rywala szybka, choć trochę szczęśliwa kontra i piłka z lewej strony po interwencji jednego z obrońców trafia na prawo do Jędrzejczyka, który podbiega pod pole karne i uderza z dystansu. Skuteczną interwencją po tym uderzeniu zanotował jednak Kolar i na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis.

Kilka minut później chwila radości miejscowych. Świetnie z głębi pola w pole karne dogrywał Slisz, zaś do siatki trafia Jędrzejczyk, lecz ten był na spalonym.

Gol do szatni

Mimo gry w osłabieniu Slavia zeszła do szatni prowadząc. W 45. minucie po dograniu z rzutu wolnego piłka z pola karnego wyszła przed szesnastkę, co mogło zwiastować oddalenie zagrożenia, ale piekielnie mocno uderzył Epai, który wpisał się na liście strzelców.

Druga połowa i Legia znów pod opresją. W 52. minucie fatalna strata Hołowni i w sytuacji sam na sam Tecla, ale znów broni Brouc.

Wzmocnienie linii ofensywnej poprawiło wynik spotkania. Legia dopięła swego

Na wydarzenia boiskowe zareagował trener Michniewicz, który wzmocnił ofensywę wprowadzając Pekharta za Hołownię, co od razu przełożyło się na wynik. W 59. minucie z piłką pod linię końcową zabrał się prawą stronę Lopes, który dograł na środek pola karnego, gdzie nadbiegł Emreli, który głową wpakował futbolówkę do siatki.

Wojskowi poszli za ciosem, w czym pomogła coraz bierniejsza postawa mistrzów Czech. W 70. minucie niekonwencjonalne rozegranie rzutu rożnego przez Legię i w pole karne piłkę z narożnika pola karnego wrzuca Mladenović, zaś do siatki pakuje ją główkujący Emreli, który delikatnie zmienił tor lotu piłki, co dodatkowo zmyliło bramkarza przyjezdnych.

Do końca wynik już się nie zmienił, choć pod koniec ożywili się mistrzowie Czech, którzy wciąż liczyli na dogrywkę. W doliczonym czasie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w świetnej sytuacji znalazł się przed bramką Olayinka, ale zamiast do pustej bramki posłał piłkę nad poprzeczką.

Ostatecznie Slavia, która od sezonu 2017/2018 regularnie grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów, bądź Ligi Europy, będzie musiała grać w Lidze Konferencji Europy. Pokonanie mistrzów Czech można uznać za duży sukces Legii, która ostatni raz do fazy grupowej europejskich pucharów awansowała w sezonie 2016/2017, gdy udało się jej zakwalifikować do zasadniczej fazy rozgrywek Champions League. W drodze do tegorocznego sukcesu przyczyniło się wyeliminowanie w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów ekipy Bodo/Glimt oraz FC Flory. Po porażce z Dinamem Zagrzeb przyszedł dwumecz ze Slavią, który kończy się wygraną 4:3.

Eliminacje Ligi Europy – 4. runda                                                                       Legia Warszawa 2:1 Slavia Praga (4:3 w dwumeczu)

Reklama
Opublikowano: 26.08.21

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane