
El. Ligi Mistrzów: Ciosy Rakowa w Tallinnie. Zwycięstwo mistrza Polski i awans do II rundy eliminacji
Raków Częstochowa wygrał 3-0 w Tallinnie z Florą w rewanżowym meczu I rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Częstochowianie mieli dużą przewagę już w pierwszej części spotkania, lecz worek z bramkami rozwiązał się po przerwie. Najpierw dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Zwoliński, a rezultat uzupełnił Papanikolau.
Mistrz Polski przyjechał do Tallinna ze skromną zaliczką, za to z większymi umiejętnościami piłkarskimi od gospodarzy. Widać to było już w pierwszej części gry, która upływała pod znakiem inicjatywy częstochowian. W 3. minucie groźny rajd przeprowadził środkiem boiska Marcin Cebula, natomiast 2 minuty później piłka po strzale Jeana Carlosa nie trafiła w światło bramki. Goście nadal oblegali pole karne Flory, jednakże brakowało ostatniego dokładnego dogrania lub celnego strzału. Takowy przytrafił się w 25. minucie Benowi Ledermanowi, lecz miejscowych po strzale z 17 metrów uratowała interwencja Grunvalda, któremu pomógł z kolei słupek. W tym czasie zespół Flory ograniczał się do pojedynczych ataków, choć obrońcy gości nie mogli spuścić z oczu dwukrotnie hasającego w polu karnym, znanego z występów w Jagielloni Vasiljeva. W ostatnich 10 minutach przed przerwą częstochowianie, mając sporo swobody pod bramką gospodarzy przeprowadzili solidny szturm, niezakończony jednak sukcesem. Klarownych sytuacji nie wykorzystał Łukasz Zwoliński a po nim Milan Rundić. Po kolejnej akcji świetnie dośrodkowującego Tudora, który „wkręcił w murawę” jednego z defensorów, Nowak przyłożył z kilku metrów w poprzeczkę.
Co się nie udało Rakowowi przez pierwsze 45 minut, zaczęło się finalizować zaraz po przerwie. W 47. minucie piłkę spod nóg gracza Flory wyłuskał Zoran Arsenić, idealnie obsłużył Łukasza Zwolińskiego, a ten otworzył wynik spotkania. Przesiedleniec z gdańskiej Lechii był też głównym architektem gola w 59. minucie. Najpierw długim podaniem uruchomił na prawej flance Tudora, by za chwilę doskonale zamknąć jego dokładną centrę w pole karne i dać polskiemu dwubramkowe prowadzenie. Niecałe 3 minuty później powinno być już 0-3. Tudor na pełnym biegu minął obrońcę i miał znów na dalszym słupku Zwolińskiego, jednak sam zdecydował się na uderzenie nie trafiając w bramkę. W kolejnych minut szczęścia z bliska próbowali Cebula oraz Nowak, niemniej udane interwencje zanotował w bramce Grunvald.
Im bliżej końca meczu, tym bardziej widoczny był powrót mistrzów Polski do niepodzielnego panowania. W 85. minucie miejsce do strzału zza pola karnego wykorzystał bezlitośnie Papanikolau, pakując pikę w okienko bramki Flory.
Przewaga polskiego zespołu była miażdżąca a trzybramkowe porażka dla graczy z Tallinnu jest najmniejszym wymiarem kary.
I rund eliminacji do Ligi Mistrzów
Flora Tallinn – Raków Częstochowa 0:3 (0:0)
Zwoliński 47′ i 59′, Papanikolau 85′
Flora Tallinn: Grunvald – Hussar, Seppik (84. Sapovalov), Kuusk, Lilander, Miller, Vassiljev, Kuraksin (68. Lipp), Alliku, Ojamaa, Reinkort.
Raków Częstochowa: Kovačević – Svarnas, Arsenić, Rundić, Lederman, Papanikolaou, Tudor (79. Wdowiak), Jean Carlos (79. Sorescu), Cebula (68. Yeboah), Nowak (68. Kochergin), Zwoliński (68. Piasecki).
Polecane
Piłka nożna11.09.26Mateusz Stolarski wraca do PKO BP Ekstraklasy!
Milena Romanowska
Piłka nożna10.09.26Aleksandar Vuković odsunięty od prowadzenia Widzewa Łódź
Mariusz Cichowski
Piłka nożna10.09.26Adrian Siemieniec pisał do sędziego. Sprawą zajmuje się Komisja Ligi
Mariusz Cichowski
Piłka nożna10.09.26[WIDEO]: Robert Lewandowski strzelił przeciwko drużynie Leo Messiego! Polak talizmanem
Tymoteusz Mech






![[WIDEO]: Robert Lewandowski zdobył gola w szalonym meczu!](https://polski-sport.com/wp-content/uploads/2026/09/IMG_1345.jpeg)