El. ME 2024: Sensacja w Kiszyniowie! Polska przegrywa z Mołdawią.
W trzeciej serii eliminacji do Mistrzostw Europy Polska przegrała w Kiszyniowie z Mołdawią. To co zaprezentowaliśmy w drugiej połowie było poniżej jakiegokolwiek poziomu. Taka gra nie uprawnia nas do tego, aby myśleć o awansie na europejski czempionat.
Przed wyjazdem do Mołdawii przywoływane były obrazy z ostatniej wizyty Polaków w tym kraju. 10 lat temu pod wodzą Waldemara Fornalika, nasi piłkarze zaledwie zremisowali. Tamto spotkanie pamiętają Robert Lewandowski i Piotr Zieliński- jedyni zawodnicy, którzy byli wtedy w kadrze.
I połowa
Dobra akcja Polaków już w 3 minucie, z lewej strony groźnie dośrodkowywał Jakub Kiwior, żadnemu z naszych zawodników nie udało się oddać strzału. Chwilę później, ponownie z lewej strony, piłka została dostarczona na głowę Milika, jednak samo uderzenie było zbyt słaba aby zaskoczyć bramkarza. W 12. minucie strzelamy pierwszą bramkę. Po rzucie rożnym do wybitej piłki dopada Frankowski, wrzuca na głowę Lewandowskiego, który zgrywa do Milika, a ten z najbliższej odległości trafia do siatki. Gospodarze jedynym czym mogli się wyróżnić, to faule. Najpierw po udanym dryblingu nieprzepisowo zatrzymany został Zalewski, a kilka minut później po drugiej stronie to samo spotkało Sebastiana Szymańskiego. W 25. minucie Niola Zalewski po raz kolejny zatańczył z obroną Mołdawii, jednak do jego podania nie odnalazło adresata. Jednak należy za całą akcję pochwalić zawodnika AS Roma takich szarży chciałoby się oglądać jak najwięcej. Dużo efektowniej zagraliśmy w 32. minucie, Lewandowski sprytnie przepuścił piłkę do Milika, który zagrał mu bez przyjęcia. Niestety strzał Kapitana naszej reprezentacji był niecelny. Co nie udało się wtedy, wyszło za drugim razem. Milik otrzymał świetne podanie od Kędziory, obrócił się z piłką w stronę bramki, zagrał do Lewandowskiego a ten już się nie pomylił i precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie. Była to 1500 bramka strzelona przez naszą reprezentację w historii jej występów. Znów odżyła w narodzie opowieść świetnej współpracy naszych napastników. Jeszcze nie skończyliśmy oglądać powtórek bramki numer dwa, a Milik mógł mieć dublet. Zabrakło niewiele, świetne podanie Sebastiana Szymańskiego do Frankowskiego, ten zagrywał wzdłuż bramki i zabrakło naprawdę niewiele. W doliczonym czasie gry po trójkowej akcji Milik-Zieliński-Lewandowski, ten ostatni w doskonałej sytuacji uderzył niecelnie. Ta bramka mogła ostatecznie odebrać jakąkolwiek ochotę do gry gospodarzom. Wszystko wskazywało na to, że w tym spotkaniu nie przytrafi się nam nic złego, o ile sami nie sprowokujemy groźnych akcji pod naszą bramką.
II połowa
Gospodarze na drugą część gry wyszli zdecydowanie bardziej odważnie dzięki czemu w 48. minucie zdobyli bramkę kontaktową. Piłkę stracił Zieliński a napastnik Nicolaescu podprowadził ją pod pole karne i z okolicy 25 metrów uderzył celnie. Dużo trudniej grało się naszym, zdobyty gol uskrzydlił Mołdawię, jednak to po naszej stronie były umiejętności piłkarskie. Jednak w drugiej części gry nie potrafiliśmy tego pokazać. Zdecydowanie częściej piłka gościła po naszej stronie. Po rzucie rożnym piłka drugi raz znalazła się w naszej siatce, lecz tym razem sędzie odgwizdał faul w ataku. Na boisku pojawił się Kamiński i Bereszyński. Skrzydłowy z Bundesligi kilka minut po wejściu groźnie uderzał z dystansu. Ta akcja też wiele mówiła o sytuacji w tym meczu, mieliśmy bardzo duże problemy, aby zagrozić bramce naszych przeciwników. W 76. minucie Lewandowski doskonale zagrał do Kamińskiego ten, przełożył sobie obrońcę i wystawił piłkę na pustą bramkę do Sebastiana Szymańskiego. Niestety podanie było delikatnie za plecy i nie udało się trafić do bramki. Ta akcja mogła zamknąć mecz. Tak się nie stało i w 79. minucie po zbyt lekkim podaniu Kędziory strzelec pierwszej bramki przejmuje piłkę, popędził w stronę naszej bramki, minął Bednarka, zbyt pasywny był Kiwior i precyzyjne uderzenie po dalszym słupku dało remis gospodarzom. Mogliśmy doskonale odpowiedzieć, ale po rzucie rożnym Bednarek trafił w poprzeczkę. Na domiar złego w 84. minucie straciliśmy trzecią bramkę. Przy wyjściu pomylił się Szczęsny, i prowadzenie Mołdawia dał Baboglu. Katastrofalna postawa naszych zawodników w drugiej części meczu. Kiszyniów będzie się nam śnił chyba już do końca eliminacji. Margines błędu został właśnie wyczerpany do zera.
Mołdawia- Polska 3:2 (0:2)
0:1 Milik 12′
0:2 Lewandowski 34′
1:2 Nicolaescu 48′
2:2 Nicolaescu 79′
3:2 Baboglu 84′
Mołdawia: Railean- Muddras, Carcium, Pommac, Reabciuk, Revenco- Baboglo, Dros (46. Mospan), Cojacaru, Damascan (46. Postolachi), Nicolaescu (84. Cojocari)
Polska: Szczęsny- Bednarek, Kawior, Kędziora- Zalewski(64. Kamiński), Frankowski(64. Bereszyński), D. Szymański( 83. Linetty), S. Szymański, Zieliński, Milik (72. Świderski), Lewandowski
Polecane
Piłka nożna09.06.26Pierwsza zmiana kadrowa w kobiecym GKS-ie Katowice
Milena Romanowska
Piłka nożna08.06.26Piłkarze z Ekstraklasy. Kto wystąpi na mundialu?
Paweł Stańczyk
Piłka nożna06.06.26Kadra futsalistek wraca do gry. Znamy powołania na Futsal Week
Milena Romanowska
Piłka nożna04.06.26OFICJALNIE: Piotr Stokowiec wraca do Polonii Warszawa!
Ewa Betlej