Lech Poznań
Weronika Pospiech

Eliminacje Ligi Mistrzów: Lech Poznań wypracował sobie solidną przed rewanżem!

Lech Poznań nie zamierza poprzestać na zdobyciu Supepucharu Polski, bowiem kolejnym krótko falowym celem Kolejorza pozostaje awans do wymarzonej UEFA Champions League. Kolejorz mimo dobrej dyspozycji rywala wykorzystał wszystkie swoje szanse i wypracował solidna zaliczkę przed rewanżem u siebie.

Reklama

Zdobycie mistrzostwa Polski dla Lecha Poznań w sezonie 2025/26 było celem przejściowym, do tego by latem 2026 roku rozpocząć historyczny marsz do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Pierwszym oponentem Poznanian stał się mistrz Danii Aarhus, którego Lech pokonał dzięki niesamowitej skuteczności w ofensywie.

Lech Poznań od pierwszego gwizdka starał się przejąć kontrolę nad spotkaniem, choć początkowo Aarhus również potrafiło zagrozić bramce Mateusza Lisa. Duńczycy próbowali atakować skrzydłami i już w pierwszych minutach stworzyli kilka sytuacji po dośrodkowaniach oraz strzałach z dystansu, jednak defensywa Kolejorza zachowywała czujność. Z każdą kolejną minutą mistrzowie Polski coraz odważniej przesuwali grę na połowę rywali, a aktywni byli przede wszystkim Luis Palma, Pablo Rodríguez i Patrik Wålemark. W 29. minucie przewaga Lecha została udokumentowana golem. Po dobrze przeprowadzonej akcji Mikael Ishak otrzymał piłkę w polu karnym i potężnym uderzeniem lewą nogą pod poprzeczkę otworzył wynik meczu. Chwilę później poznaniacy byli blisko kolejnych okazji, a przełomowy moment nastąpił w 35. minucie. Luis Palma ruszył do długiego podania, a wychodzący z bramki Jesper Hansen zatrzymał akcję zagraniem ręką poza polem karnym. Po analizie VAR arbiter pokazał duńskiemu bramkarzowi czerwoną kartkę, zmuszając gospodarzy do gry w osłabieniu. Lech szybko wykorzystał przewagę liczebną i jeszcze przed przerwą podwyższył prowadzenie. W 42. minucie Patrik Wålemark znakomicie rozegrał akcję z Antonim Kozubalem, po czym pewnym strzałem pokonał rezerwowego bramkarza Aarhus. Do szatni Kolejorz schodził z w pełni zasłużonym prowadzeniem 2:0.

Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat i już w 55. minucie zdobyli bramkę kontaktową. Frederik Emmery precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Kristian Arnstad skutecznie zamknął akcję, dając Aarhus nadzieję na powrót do rywalizacji. Lech nie pozwolił jednak rywalom rozwinąć skrzydeł. Zaledwie sześć minut później Terry Yegbe popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu, posyłając piłkę w samo okienko i ponownie wyprowadzając mistrzów Polski na dwubramkowe prowadzenie. Ten gol wyraźnie podciął skrzydła gospodarzom, a poznaniacy odzyskali pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania. W 65. minucie wynik podwyższył Patrik Wålemark, który wykorzystał znakomite długie podanie Luisa Palmy, ograł defensywę Aarhus i skompletował dublet. W dalszej części meczu trener Niels Frederiksen dokonał kilku zmian, wprowadzając świeżych zawodników, a Lech spokojnie zarządzał wynikiem, nie dopuszczając rywali do groźnych sytuacji. Końcówka należała już do Kolejorza, który utrzymywał się przy piłce i kontrolował tempo gry. Problemy Aarhus pogłębiły się w doliczonym czasie gry, gdy kontuzji doznał Kevin Yakob, a gospodarze mieli już wykorzystany limit zmian, przez co kończyli spotkanie w dziewiątkę. Ostatecznie Lech Poznań wygrał 4:1, prezentując dojrzały i skuteczny futbol oraz wykonując bardzo ważny krok w kierunku awansu do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

 

Reklama
Opublikowano: 21.07.26

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane