Eliminacje MŚ: Plan Jana Urbana został zrealizowany! Polacy pokonali Finów

Polacy wzięli udany rewanż za to, co wydarzyło się w czerwcu w Helsinkach. Na Stadionie Śląskim Finowie utracili wiele swoich atutów.

 

Reklama

Pierwsze dwa mecze Jana Urbana pokazały, że reprezentacja pod jego wodzą nie będzie chciała nawiązywać do tego, co działo się za kadencji Michała Probierza. Selekcjoner nie raz potwierdzał, że podstawowym planem na wrześniowe zgrupowanie będzie nieprzegranie z Holendrami i zwycięstwo nad Finlandią. Plan ten został dziś w pełni zrealizowany.

 

Od pierwszych minut spotkania Polacy ruszyli z dużą energią, chcąc jak najszybciej narzucić własne warunki gry. Już w 1. minucie w pole karne przedarł się Nicola Zalewski, ale jego strzał powędrował wysoko nad bramką. Chwilę później Robert Lewandowski starł się z Ville Koskim i przez moment trzymał się za nogę, jednak po krótkiej chwili wrócił do gry. W 7. minucie Adam Markhiyev ostro zaatakował Matty’ego Casha przy linii bocznej, lecz obyło się bez kartki. Pierwsza naprawdę groźna okazja przyszła w 8. minucie – po dośrodkowaniu Sebastiana Szymańskiego główkował Przemysław Wiśniewski, a Jesse Joronen cudem sparował piłkę. Chwilę później fińska obrona musiała interweniować po akcji Casha, który dynamicznie odbierał piłki rywalom. W 13. minucie Zieliński dograł w pole karne, gdzie Robert Lewandowski główkował obok słupka. Z czasem coraz częściej do głosu dochodził Nicola Zalewski. Najpierw jego akcja z Bartoszem Sliszem zakończyła się stratą, później spróbował strzału, który został zablokowany i dał Polakom korner. W 18. minucie to Matty Cash poszukał podania w szesnastkę, lecz futbolówka była zbyt mocna. Na 22. metrze faulowany został Zalewski, ale rzut wolny nie przyniósł zagrożenia. Chwilę później  Polacy wywalczyli kolejny rzut rożny – tym razem po akcji Casha. W 24. minucie  Wiśniewski znów spróbował głową, lecz uderzył obok bramki. Po chwili Cash padł na murawę po faulu Jere Uronena, lecz arbiter znów nie sięgnął po kartkę. Już w 27. minucie Stadion Narodowy eksplodował radością – Jakub Kamiński kapitalnie obsłużył Matty’ego Casha, a ten potężnym strzałem podobnym do tego przeciwko Holandii otworzył wynik spotkania. W 29. minucie mecz został przerwany, bo Miro Tenho ucierpiał po zderzeniu z własnym bramkarzem. Po interwencji medyków został zmieniony przez Roberta Ivanova. Polacy wciąż atakowali – w 37. minucie Sebastian Szymański huknął z dystansu, a Joronen z wielkim trudem sparował piłkę. W końcówce pierwszej połowy Finlandia głęboko cofnęła się do defensywy. Polacy wymieniali piłkę pod polem karnym, a próby Zalewskiego i Szymańskiego nie przyniosły przełamania. Goście odgryzali się głównie stałymi fragmentami – w 44. minucie Wiśniewski musiał ratować sytuację po akcji Pohjanpalo. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się skromnym jednobramkowym prowadzeniem, Polacy zadali kolejny cios. W doliczonym czasie gry Piotr Zieliński zagrał idealne podanie do Roberta Lewandowskiego, a kapitan biało-czerwonych wpadł w pole karne i nie dał szans Joronenowi.

Druga  połowa rozpoczęła się od zmiany w polskim zespole – Jan Urban postanowił oszczędzić bohatera pierwszej części, Matty’ego Casha. W jego miejsce na boisku pojawił się Paweł Wszołek. Już kilka minut później aktywny Nicola Zalewski dorzucił piłkę z lewej strony, ale Finowie wybili futbolówkę na rzut rożny. Najważniejszy moment przyszedł w 54. minucie. Robert Lewandowski oddał mocny strzał, który Joronen jeszcze sparował, ale wobec dobitki Jakuba Kamińskiego był już bezradny. Polska prowadziła 3:0 i mogła grać znacznie spokojniej. Finowie próbowali reagować, jednak w 57. minucie szybko tracili piłkę, a biało-czerwoni kontrolowali przebieg wydarzeń wymieniając podania na własnej połowie. Gra ożywiła się w 62. minucie, kiedy Wszołek przewinił w ofensywie na Jere Uronenie. Chwilę później selekcjoner Finlandii dokonał aż trzech zmian – na boisko weszli Adam Stahl, Glen Kamara i Benjamin Kallman (64’). Urban odpowiedział w 68. minucie: Lewandowski, Zalewski i Slisz zakończyli występ, a zastąpili ich Kamil Grosicki, Bartosz Kapustka i Karol Świderski. To właśnie Finowie zaczęli wówczas częściej podchodzić pod polską bramkę. W 71. minucie wywalczyli rzut wolny na 35. metrze, a dwie minuty później Świderski ratował sytuację, wybijając piłkę z własnego pola karnego. W 74. minucie Przemysław Wiśniewski obejrzał żółtą kartkę za faul na Kallmanie, a w 75. minucie po stałym fragmencie strzelał Nikolai Alho, lecz Skorupski bez problemów interweniował. W 78. minucie zrobiło się gorąco – w polu karnym upadł Benjamin Kallman, lecz sędzia dopatrzył się spalonego. Mimo to sytuacja została jeszcze sprawdzona przez VAR, ale ostatecznie decyzja została podtrzymana. Polacy mogli zamknąć mecz kolejną bramką. W 84. minucie Grosicki posłał mocne dośrodkowanie, jednak Sebastian Szymański nie zdążył zamknąć akcji na dalszym słupku.

 

Eliminacje mistrzostw świata

Polska – Finlandia 3-1 (2-0)

Cash 27′ Lewandowski 45’+2 Kamiński 55′ –  Kallman 88′

Reklama
Opublikowano: 07.09.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane