FIBA Europe Cup: Sopocianie z wygraną w Azerbejdżanie
Koszykarze Energa Trefla Sopot wciąż na zwycięskiej ścieżce! Po wyrównanym spotkaniu żółto-czarni wygrali w Baku z Absheronem Lions 99:96 (25:20, 23:29, 25:27, 26:20). Do piątego z rzędu triumfu sopocian poprowadził Mindaugas Kacinas, który trafił aż sześć rzutów za trzy i zdobył łącznie 27 punktów.
Pierwszą udaną akcję środowego meczu zanotował Mikołaj Witliński, a po trójce Mindy zaczeło się od 5:0 dla sopocian. Gospodarze potrzebowali ponad trzech minut, aby zapisać swoje inauguracyjne trafienie i ruszyli do odrabiania strat. Po trójce Fraziera zrobiło się 9:9. Świetnie w spotkanie wszedł Ray Cowells III, który zapisał dwa celne rzuty zza łuku z rzędu. Absheron walczył, lecz po 10 minutach to Energha Trefl miała pięć oczek przewagi po premierowej odsłonie.
Minimalną przewagę sopocianie utrzymywali także w pierwszych minutach drugiej części. Największe problemy gospodarze sprawiali na desce, gdzie rywale przeważali po obu stronach parkietu. Mimo kłopotów od stanu 34:36 sopocianie zdobyli sześć punktów z rzędu i odskoczyli na osiem oczek. Niestety, odpowiedź Absheronu była jeszcze lepsza – gospodarze popisali się runem 9-0 i wyszli na swoje pierwsze prowadzenie. Końcówka połowy w Baku Sports Palace była zacięta. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którym trójka dała jeden punkt zapasu.
Drugą połowę otworzyło trafienie Absheronu, lecz żółto-czarni bardzo szybko odrobili minimalne straty. Następne minuty były wyrównane, a zespoły wymieniały się na prowadzeniu. Przy stanie 58:58 sopocianie przyspieszyli. Dwa celne wolne Witlińskiego, trójka Mindy oraz skuteczny lay up Kaspra dawały brązowym medalistom Orlen Basket Ligi siedem oczek przewagi i zaowocowały czasem dla gospodarzy. Po przerwie grę Absheronu wziął na siebie Orelik. Litwin z doświadczeniem w EuroCup i EuroLeague trafił dwa razy zza łuku i niemal w pojedynkę zmniejszył całą różnicę. To napędziło jego zespół. Azerowie wrócili na prowadzenie i znowu to sopocianie musieli gonić rywali. Przed decydującą częścią były to trzy oczka.
Sopocianie robili wszystko, aby wrócić na prowadzenie, ale na każdą naszą udaną akcję Absheron miał odpowiedź. Zza łuku trafiali Minda i Kuba, jednak to cały czas gospodarze byli „z przodu”. W końcu gospodarze stanęli, co stworzyło szansę sopocianom.. Po indywidualnej akcji Paula Scruggsa piłka nie znalazła drogi do kosza, lecz pozostaliśmy w jej posiadaniu, a z tej okazji skorzystał Kasper i było 93:92 dla Energi Trefla. Co prawda szybko odpowiedział Chidom, jednak to my mieliśmy w składzie Mindaugasa – na 30 sekund przed końcem skrzydłowy trafił zza łuku po raz szósty! Po przerwie dla Absheronu podopieczni Mikko Larkasa nie pozwolili rywalom na oddanie rzutu, a faulowany Kasper wykorzystał dwa przysługujące mu rzuty wolne. Gospodarze jeszcze walczyli, ale nasz zespół już nie oddał prowadzenia. Energa Trefl Sopot wróciła na fotel lidera swojej grupy w FIBA Europe Cup i jest jedynym zespołem w grupie z dwoma zwycięstwami.
Absheron Lions – Energa Trefl Sopot 96:99 (20:25, 29:23, 27:25, 20:26)
Lions: Frazier 24, Jackson 23, Orelik 17, Mcalpine 10, Chidom 7, Eikens 6, Donat 6, Shaw 3, Abdullayev 0
Energa Trefl: Kacinas 27, Suurorg 19, Schenk 13, Cowels 8, Witliński 8, Scruggs 7, Goins 7, Addae-Wusu 6, Zapała 4, Nowicki 0
Polecane
Reprezentacja14.03.26KoszKadra: Polki wygrywają z Rumunią
Karol Makowski
Reprezentacja01.03.26El. MŚ 2027: Triumf Polaków w Gdyni. Łotwa znów pokonana
Paweł Stańczyk
Koszykówka26.01.26[FOTORLEACJA] Orlen Basket Liga: Dziki Warszawa – Miasto Szkła Krosno
Karol Makowski
PLK25.01.26Orlen Basket Liga: Nie udana pogoń Miasta Szkła
Karol Makowski