FIBA Europe Cup: UNAM Murcia za mocna dla Startu Lublin. Wicemistrzowie Polski dotrzymywali kroku pół meczu

PGE Start Lublin nie dał rady UCAM Murcii w spotkaniu 3. kolejki FIBA Europe Cup. Wicemistrz kraju dobrze poczynał sobie w pierwszej kwarcie, nieźle w drugiej, lecz po długiej przerwie na parkiecie dzieli i rządził trzeci zespół hiszpańskiej ekstraklasy, wygrywając w Lublinie 102-75.

Ze zmiennym szczęściem grał w pierwszych meczach zespół Startu, wygrywając na własnym parkiecie z KK Bosna oraz przegrywając na wyjeździe z Rilskim Sportis.

Pierwsze akcje spotkania były nieudane, lecz worek z punktami rozwiązał się szybko. Pierwsi inicjatywę za sprawą błyskotliwych akcji Griffina starali się przejąć gospodarze, którzy w 3. minucie wyszli na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Bardziej aktywni w pierwszej kwarcie lublinianie próbowali swoich szans w rzutach z półdystansu, dystansu i spod kosza, a ponieważ poza Griffinem dobrze usposobieni byli Mack oraz Hawkins w 8. minucie ich przewaga wynosiła już 11 punktów (24:13). Finisz pierwszej odsłony już tak dla Startu nie był. Brakowało skuteczności zwłaszcza ze strefy podkoszowej, co przy szybkich akcjach Murci zmniejszyło dystans między ekipami do 5 punktów (26:21).

Na początku 2. kwarty ekipa z Lublina nie pozwalała gościom na dogonienie wyniku, choć ci bombardowali miejscowy kosz z niemalże każdej pozycji. Na szczęście większość tych prób była niecelna. Za to miejscowi wykorzystywali okazje na podobne oderwanie się od trzeciej ekipy hiszpańskiej ekstraklasy. Po „trójce” Hawkinsa i osobistych Wrighta lubelski zespół ponownie odjechał, tym razem na 9 punktów (40:31). Jednak powtórzyła się sytuacja z pierwszej kwarty, Murcia odrobiła część strat (46:42(, a na 2 minuty 33 sekundy przed przerwą o rozmowę ze swoimi zawodnikami poprosił trener Wojciech Kamiński. Mimo nie nadzwyczajnej końcówki Start zachował kilka punktów zapasu (48:45).

Kwarta po długiej przerwie zaczęła się od twardej męskiej walki, w której gracze Murcii złapali szybko trzy faule. W 24. minucie za sprawą akcji Howarda Sant-Roosa lublinianie oddali prowadzenie (53:55). Po kolejnej minucie przyjezdni mieli 7 punktów zaliczki (53:60). Zdobycze punktowe przychodziły lublinianom coraz trudniej, a poważnym problemem były straty. Jednak gospodarze próbowali się odrodzić w indywidualnych akcjach i obronie. Przez chwilę zmniejszyli dystans (57:60). Hiszpańska ekipa ponownie zdynamizowała akcje, prowadząc w 29. minucie różnicą 11 punktów (57:68). Generalnie wynik po trzeciej kwarcie (60:70) utwierdził w przekonaniu, że o zwycięstwo w tym meczu będzie szalenie trudno.

Końcowa kwarta nie była w stanie niczego zmienić. Koszykarze Murcii mieli znakomicie ustawieni celowniki w rzutach zza linii 6,75 i dystans się powiększał, wynosząc w 34. minucie 17 punktów (66:83). Gospodarze nie potrafili odpowiedzieć rywalom, rzucając z nie przygotowanych pozycji, ale pudłując również z linii rzutów wolnych. Nic więc dziwnego, że dystans między zespołami się powiększał, a goście już nie celowali w pewne zwycięstwo, lecz przekroczenie bariery 100 punktów. Ta sztuka również się udała na 47 sekund przed końcem. Ostatecznie, po jednostronnej drugiej połowie pojedynku PGE Start Lublin uległ UCAM Murcii 75-102.

 

FIBA Europe Cup/ grupa A – 3. kolejka

PGE START Lublin – UCAM Murcia 75:102  (26:21, 22:24, 12:25, 15:32)

Start: Griffin 17, Mack 17, Hawkins 16, Wright 14, Put 5 oraz Szymański 3, Ford 2, Krasuski 1, Pelczar 0, Turewicz 0.

Murcia: Cacok 16, Radebaugh 7 (1×3), Raieste 6, De Julius 5 (1×3), Falk 2 oraz Forrest 23 (7×3), Ennis 15 (2×3), Sant-Roos 12 (1×3), Cate 7, Hicks 6 (2×3), Lopez 3 (1×3), Diagne 0.

Reklama
Reklama
Opublikowano: 29.10.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane