Fortuna I Liga: Skra otwiera nową historię. Zwycięstwo beniaminka w Rzeszowie

Reklama

Już dziś w Rzeszowie miało miejsce otwarcie zmagań 3. kolejki Fortuna I Ligi. Miejscowa Resovia przegrała za Skrą Częstochowa 0-1, a dla gości było to pierwsze, historyczne zwycięstwo na tym szczeblu rozgrywek. Strzał Macieja Masa w pierwszym kwadransie sprawił, że pod Jasną Górą nie tylko z powodu Skry mają powody do entuzjazmu.

Beniaminek z Częstochowy jest absolutnym nuworyszem na poziomie zaplecza ekstraklasy. Dodatkowo pierwsze 6. meczów musi grać na wyjeździe z uwagi na brak własnego obiektu spełniającego pierwszoligowe wymogi, a po tym czasie Skra swoje domowe mecze ma grać w Sosnowcu.

Faworytem spotkania była więc Resovia, choć po zasługującej na uznanie walce w Łodzi goście za słabeusza nie uchodzili.

Rzeszowianie starali się w pierwszej części występować w roli konstruktorów i mieli przewagę optyczną, z której przy maksymalnej koncentracji obronnej rywala niewiele wynikało. Miejscowi próbowali zgubić czujność gości zmianą tempa gry, ale z tego również nie było efektów. Częstochowianie też ze swojej strony zainicjowali kilka ataków, ale były one ukierunkowane raczej na odciążenie linii defensywy, aniżeli zagrożenie bramki Pindrocha. Z mało ciekawej pierwszej połowy wyszedł rezultat bezbramkowy.

Po zmianie stron początkowo Skra mocniej cofnęła się pod swoje pole karne, ale ten stan rzeczy nie trwał długo. Wobec mało konkretnych ataków Resovii, większą ilość graczy w ofensywie zaczęli angażować goście i nie trzeba było długo czekać na wymierny efekt. W 57. min Maciej Mas otrzymał dokładne podanie w pole karne i wyniósł swój zespół na prowadzenie.

Po tym zdarzeniu sytuacja boiskowa wróciła do stanu z pierwszej połowie i to piłkarze ze stolicy Podkarpacia znów częściej byli przy piłce. Długimi fragmentami holowali futbolówkę, lecz nie mieli pomysłu na rozmontowanie obrony gości. W pole karne wędrowało wiele dośrodkowań, ale były one wybijane przez wzorowo grających defensorów, bądź też stawały się łupem dobrze grającego na przedpolu bramkarza gości Kosa. Schematyczna postawa wciąż nie prowadziła do stwarzanych sytuacji, a częstochowianie nawet bliżej końca spotkania sprawiali wrażenie kontrolujących wydarzenia boiskowe. Już do końca meczu nic w kierunku zmiany wyniku się nie zmieniło i goście mogli się cieszyć z pierwszego, historycznego zwycięstwa na zapleczu ekstraklasy.

Resovia Rzeszów – Skra Częstochowa 0-1 (0-1)

Mas 57.

Resovia: Pindroch – Jaroch, Podhorin, Komor, Eizenchart, Soljić, Wasiluk (58. Mróz), Antonik, Hebel (58. Wróbel), Hilbrycht, Strózik (74. Adamski).

Skra Częstochowa: Kos – Winiarczyk, Mesjasz, Krzyżak, Brusiło, Stromecki, Szymański, Niedbała, Kwietniewski (72. Napora), Nocoń, Mas (83. D. Wojtyra).

Reklama
Opublikowano: 12.08.21

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane