Fot. WTA

French Open: Zakwaterowanie Mai Chwalińskiej ponownie musi zostać przedłużone! Polka w półfinale

Kolejny tydzień wielkoszlemowego French Open przynosi polskim kibicom fantastyczne wieści. Maja Chwalińska jedną z czterech półfinalistek.

Reklama

„Nie znają mnie, więc nie wiedzą czego się spodziewać” – tak Maja Chwalińska spuentowała swój awans do ćwierćfianłu wielkoszlemowego French Open. I faktycznie – każda dotychczasowa rywalka 24-latki wydaje się być mocno zaskoczona jej postawą, bowiem Maja Chwalińska dziś pokonała już ósmą rywalkę podczas jej całej drogi do tego miejsce, a jej dzisiejszy tryumf nad Anną Kalinskayą tylko potwierdził fakt, że nie ma dla niej nic niemożliwego.

Pierwsza odsłona wydawała się długo przebiegać pod całkowitą kontrolą Chwalińskiej. Polka szybko narzuciła własne warunki gry i zbudowała imponującą przewagę, obejmując prowadzenie 5:1. Wydawało się, że set jest już praktycznie rozstrzygnięty, jednak Rosjanka nie zamierzała składać broni. Kalińska poprawiła skuteczność swoich zagrań, ograniczyła liczbę błędów i doprowadziła do wyrównania, przenosząc rywalizację do tie-breaka. W decydującym fragmencie seta więcej zimnej krwi zachowała jednak Chwalińska, która ponownie przejęła inicjatywę i zwyciężyła w rozgrywce tie-breakowej 7:3, obejmując prowadzenie w meczu.

Drugi set jeszcze wyraźniej pokazał różnicę w dyspozycji obu zawodniczek. Kalińska coraz częściej okazywała frustrację, a jej gra była pełna niedokładności i niewymuszonych błędów. Tymczasem Polka zachowywała spokój, konsekwentnie realizowała założenia taktyczne i nie pozwalała rywalce na rozwinięcie skrzydeł. Efektem była szybko wypracowana przewaga dwóch przełamań, dzięki której Chwalińska odskoczyła na 4:1. Końcówka spotkania obfitowała w kolejne przełamania serwisu z obu stron, jednak sytuacja pozostawała pod kontrolą reprezentantki Polski. Ostatecznie 24-latka wygrała drugą partię 6:3, pieczętując awans po bardzo solidnym i dojrzałym występie.

French Open – 1/4 finału
Maja Chwalińska – Anna Kalinskaja 2-0 (7:6(3), 6:3)

Reklama
Opublikowano: 03.06.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane