
Hat-trick Lewandowskiego z Rumunią. „Już na treningach czułem się pewnie”
Reprezentacja Polski wygrywa efektownie w Lidze Narodów. Triumf z Rumunią na Narodowym i hat-trick Roberta Lewandowskiego.
Od pięciu spotkań reprezentacja Polski pod wodzą Jana Urbana nie odniosła zwycięstwa, co pod znakiem zapytania postawiło przyszłość selekcjonera. Po pierwszej połowie Polacy prowadzili z Rumunią skromnie – po golu Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego.
– Widzieliśmy reprezentację bardzo zmotywowaną na to, by wykorzystać moment, który Rumuni nam dali. To niesamowita druga połowa – wszystkie akcje indywidualnie i jako zespół – mówił w studiu TVP Sport Artur Wichniarek.
Od początku drugiej połowy Polacy jednak przeważali i po kapitalnych akcjach Nicoli Zalewskiego na lewej stronie boiska wyszli na prowadzenie 3:0, za sprawą bramki po uderzeniu z bliskiej odległości Roberta Lewandowskiego, a także trafieniu samobójczym jednego z rywali – przy próbie zblokowania piłki wgrywanej w pole bramkowe przez Frankowskiego. Polacy na tym nie poprzestali i ostatecznie wygrali aż 6:0, zaś wynik meczu po solowej akcji na prawej stronie pola karnego w 86. minucie ustalił Lewandowski, notując hat-tricka, pierwszego w reprezentacji od meczu z Łotwą w eliminacjach Mistrzostw Europy 2020. – Po pierwszej bramce siadliśmy i brakło chęci strzelić kolejną. Pykaliśmy, ale musieliśmy przyśpieszyć. W drugiej połowie zrobiliśmy to od pierwszej minuty i mieliśmy więcej przestrzeni. Myślę, że wzrośnie pewność siebie i będzie to widać w kolejnym meczu z Bośnią i Hercegowiną – wyjaśnił kapitan Robert Lewandowski.
Mecz z Rumunią był nie tylko przełamaniem dla reprezentacji Polski, ale i samego Roberta Lewandowskiego, który w ostatnich pięciu spotkaniach nie zdobył bramki. To też pierwszy hat-trick w reprezentacji od meczu z Łotwą w eliminacjach Euro 2020. – Już na treningach czułem się pewnie. Siła wróciła. Od początku meczu było to, co powinno być. Lewandowski ciągle jest kadrze potrzebny i bramki ciągle strzela. To wielka duma i bardzo się cieszę – relacjonował polski napastnik.
Jedną z bramek zdobył Piotr Zieliński, który wykorzystał zbyt lekkie zgranie piłki głową do swojego bramkarza przez rumuńskiego zawodnika i uderzeniem z powietrza przelobował golkipera przeciwnego zespołu. – Czasem jest dobrze stać na spalonym. Wyczułem, że zawodnik może zgrywać głową do bramkarza. Przeczytałem to i cieszę się z gola. Fajnie, że wpadło. Graliśmy w przewadze i w szatni rozmawialiśmy, że trzeba zamknąć ten mecz. Od pierwszej świetnej akcji w drugiej połowie poszło. Mamy dużo jakości. Może to być przełomowe. Będziemy tak grać cały czas – relacjonował Zieliński.
Polecane
Piłka nożna09.10.26PKO Ekstraklasa: GKS Katowice pnie się w górę tabeli! Raków w coraz większych tarpatach
Tymoteusz Mech
Piłka nożna09.10.26PKO Ekstraklasa: Wieczysta Kraków wraca do wygrywania! Wisła bezradna
Tymoteusz Mech
Piłka nożna09.10.26Reprezentacyjna jesień pełna kontrastów. Co wydarzyło się w kadrze Polski?
Tymoteusz Mech
Piłka nożna08.10.26Łukasz Wolsztyński wraca do Polski
Milena Romanowska






