fot. Szymon Spiradek/polski-sport.com

I liga: 7 bramek! Kosmiczne zwycięstwo Wieczystej i deklasacja

W drugim spotkaniu 6. kolejki Betclic 1. Ligi Wieczysta Kraków zdominowała i zdeklasowała Polonię Warszawa. Beniaminek w stolicy Polski triumfował aż 6:1. 

Reklama

Wieczysta minimalnie nieśmiało wchodziła w spotkanie, choć nie trzeba było długo czekać na pierwsze konkrety z jej strony. Co by jednak nie mówić, krakowianom z początku brakowało precyzji. Jedyną solidną okazją wykazał się Lisandro Semedo, który oddał strzał po przekątnej około metra od dalszego słupka. Beniaminek na objęcie prowadzenie musiał czekać do 33. minuty. Z rzutu wolnego po faulu piłkę zza 20. metra w siatce umieścił Carlitos, co okazało się jednocześnie jego pierwszym trafieniem w Wieczystej. Objęcie prowadzenia przez drużynę ze stolicy Małopolski przeniosło się na odsłonięcie się stołecznych. Ci posyłali z reguły dalekie piłki, ale dobrze zorganizowana w defensywie była drużyna z południowej części Polski. Sporą pracę wykonywał Michał Pazdan. Kiedy wydawało się już w czasie doliczonym, że nic się nie wydarzy, to dogranie z lewej flanki do Rafaela Lopesa zakończyło się podwyższeniem rezultatu na 2:0. Portugalczyk główkował z 4. metra.

Mimo jednej zmiany w szeregach gospodarzy obraz gry nie uległ zmianie. Krakowianie dominowali i to w jeszcze większym ujęciu. Po raz kolejny strzelenie bramek graczom Polonii wybijał z głowy Pazdan. Wieczysta dokonała istnej remontady wraz z upływem 60. minuty. Najpierw z okolic 10. metra po tym, jak opanował piłkę po dograniu od Semedo podwyższył na 3:0 Kamil Dankowski. Już po około dwóch-trzech minutach na 4:0 podwyższył Paweł Łysiak, który dopiero co wszedł na boisko. Asystował ponownie zresztą Semedo. Drużyna ze stolicy doświadczała jeszcze pojedynczych okazji, ale dobrze też między słupkami spisywał się Antoni Mikułko.

Kiedy wydawało się, że nic już się nie wydarzy, to po niespełna kwadransie podopieczni trenera Przemysława Cecherza zaczęli już istotnie demonstrować swoją siłę. Odwagą wykazał się Łysiak, który pomimo przeciwników obok siebie pewnie z piłką wszedł w pole karne i podwyższył na 5: 0 po strzale z 4. metra. Polonia szukała bramki na wagę honoru i też ją znalazła. W 86. minucie Ilkay Durmus przezwyciężył Antoniego Mikułkę, który już miał piłkę na rękach. Kibice miejscowych zaczęli domagać się jeszcze jednej bramki. I ta była, ale dla Wieczystej, która zrewanżowała się trzy minuty później. Semedo, który był niezwykle aktywny, wcześniej asystując, zamknął wynik dzięki dalekiemu podaniu od swojego kompana i z linii pola karnego pokonał Mateusza Kuchtę wysuniętego na 7. metrze.

Polonia Warszawa – Wieczysta Kraków 1:6 (0:2)

’33 Carlitos, ’45+4 Lopes, 63′ Dankowski, 65′ Łysiak

Reklama
Opublikowano: 19.08.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane