
Fot. WTA
Indian Wells WTA: Iga Świątek wróciła na kort i zafundowała wiele emocji! Potrzebny był tie-break
Iga Świątek pozostaje nadal w grze o tytuł najlepszej zawodniczki Indian Wells 2026. Polka w drugiej rundzie pokonała Amerykankę Kaylę Day.
Reklama 
73
12 luty – to właśnie wtedy po raz ostatni Iga Świątek wystąpiła w zawodach cyklu WTA. Wówczas po przegranym 1-2 ćwierćfinale w Dosze Polka stwierdziła, że odpuści kilka mniejszych rangą zawodów – tak też się stało. Raszynianka powróciła dziś na kort po prawie miesięcznej absencji, a na dobry początek podeszła do, jak się okazało, wymagającej rywalizacji z reprezentantką USA Kaylą Day, która musiała bić się w dwustopniowych kwalifikacjach.
Dla Kayli Day starcie z Igą Świątek było kolejną okazją, by sprawdzić się na tle ścisłej światowej czołówki. Amerykanka wcześniej trzykrotnie grała z tenisistkami z TOP 10 – dwukrotnie z Garbine Muguruzą i raz z Madison Keys – ale każde z tych spotkań kończyło się jej porażką. Tym razem poprzeczka była jeszcze wyżej zawieszona, bo po drugiej stronie siatki stanęła aktualna wiceliderka rankingu WTA. Początek meczu nie był jednak dla Polki idealny. W pierwszym gemie serwisowym popełniła dwa podwójne błędy i musiała ratować się grą na przewagi. Gdy jednak przetrwała ten moment, szybko złapała właściwy rytm i błyskawicznie zaczęła narzucać swoje tempo. Kolejne gemy wpadały na jej konto niemal seryjnie – po zaledwie 12 minutach prowadziła już 3:0. Świątek była coraz bardziej rozpędzona, a Day coraz częściej tylko próbowała nadążyć za intensywnością wymian. Nawet gdy w piątym gemie Amerykanka wywalczyła trzy break pointy, Polka odpowiedziała kilkoma kapitalnymi akcjami, po których „ręce same składały się do oklasków”. Od tego momentu dominacja Świątek była już absolutna – grała agresywnie, kończyła wymiany winnerami i całkowicie kontrolowała przebieg wydarzeń. Po 28 minutach pierwsza partia dobiegła końca wynikiem 6:0, a aż 16 uderzeń kończących najlepiej pokazywało skalę przewagi Polki. Dla Day był to wyjątkowo trudny fragment meczu, zwłaszcza że wszystko działo się na oczach jej własnych kibiców.
Drugi set przyniósł jednak zupełnie niespodziewany zwrot akcji. Amerykanka wyszła na kort wyraźnie bardziej odważna i już w pierwszym gemie ponownie zagroziła serwisowi Polki. Miała dwie szanse na przełamanie, a gdy pojawiła się trzecia, Świątek popełniła błąd – posłała forhend w aut. Trybuny na Stadium 2 natychmiast zareagowały głośną owacją, a Kayla Day wyraźnie nabrała wiary w swoje możliwości. Poszła za ciosem, wygrała własnego gema do zera i w kolejnych minutach zaliczyła serię aż dziewięciu wygranych akcji z rzędu. Polka zdołała wprawdzie wyrwać jednego gema, ale w jej grze wciąż pojawiało się sporo nerwowości. Day była coraz pewniejsza, chętniej atakowała i wkrótce znów przełamała serwis rywalki, wychodząc na sensacyjne prowadzenie 4:1. Chwilę później zrobiło się już 5:1 i Amerykance brakowało zaledwie dwóch punktów, by doprowadzić do wyrównania w meczu. Wtedy Świątek zaczęła jednak stopniowo odrabiać straty. Wygrała trzy kolejne gemy i zbliżyła się na 4:5, choć jej gra wciąż nie była wolna od błędów, w tym podwójnych przy serwisie. Gdy Day serwowała po seta, presja zrobiła się ogromna. W kluczowym momencie to jednak Polka przejęła inicjatywę, zaczęła grać odważniej i doprowadziła do wyrównania 5:5. O losach seta rozstrzygnął tie-break, w którym doświadczenie i jakość tenisowa wiceliderki rankingu wzięły górę, a Świątek przypieczętowała awans do kolejnej rundy.
Teraz Iga Świątek zmierzy się z Marią Sakkari (34. WTA), która pokonała 2-0 Austriaczkę Lilli Tagger (119. WTA)
Indian Wells – 2. runda
Kayla Day – Iga Świątek 0-2 (0:6, 6:7(7))
Reklama
Polecane