Fot: Walter Popławski

„Jednakowo poważnie podchodzimy do rozgrywek krajowych i europejskich – rozmowa z Joanną Drabik, piłkarką ręczną Zagłębia Lubin

Reklama

Nie milkną echa prestiżowej potyczki na szczycie tabeli ORLEN Superligi Kobiet, w której Zagłębie Lubin pokonało w Lublinie tamtejszy MKS FunFloor 29:22. Po tym meczu, na gorąco wywiadu udzieliła nam obrotowa „Miedziowych” Joanna Drabik.

Polski Sport: Gratuluję wygranej w tak ważnym dla czołówki tabeli ORLEN Superligi Kobiet meczu. Różnica siedmiu bramek na Waszą korzyść sugeruje, że nie był to dla Was najtrudniejszy pojedynek. A jak było naprawdę ?

Joanna Drabik (Zagłębie Lubin): – Ten wynik przed meczem brałybyśmy w ciemno. Mimo tego co pokazuje tablica wyników, był to bardzo ciężki mecz. Zagrałyśmy dobrze w obronie, byłyśmy skuteczne w ataku, stąd ten nasz dzisiejszy sukces. Tym większy, że zagrała każda zawodniczka. Każda z nas wniosła cegiełkę do tego spotkania. Życzyły byśmy sobie, by tak było w każdym z kolejnych pojedynków.

Po nienajlepszym Waszym początku, dość szybko objęłyście prowadzenia, a potem aż do 48. minuty Wasza przewaga oscylowała między dwoma a czterema bramkami. Ostatnie kilkanaście minut to Wasza absolutna dominacja. Czy taki był plan na to spotkanie ?

-Plan był taki, aby zacząć od dobrej gry w defensywie oraz skutecznie kończyć ataki. O przeciwniczkach wiedziałyśmy dużo. Przede wszystskim, że jest to jedna z najlepszych polskich drużyn, że to w zasadzie między innymi z nimi toczyć się będzie bezpośrednia walka o mistrzostwo, gdzie nic nie jest zamknięte. Zdobyte dziś trzy punkty dają nam delikatny luz jeśli w ogóle można tak to nazwać, ale musimy mieć świadomość, że w dalszym ciągu wszystko przed nami.

Mimo Waszej inicjatywy, nie sposób było nie zauważyć różnic pomiędzy poszczególnymi okresami gry. Między 7 a 17. minutą dałyście rywalkom zdobyć tylko jedną bramkę, natomiast w kolejnym dziesięciominutowym okresie gry straciłyście 6 bramek, do tego był obroniony rzut karny przez Waszą bramkarkę i kilka czystych pozycji rzutowych zmarnowanych przez lublinianki. Z czego wynikają te różnice ?

-Praktycznie w każdym spotkaniu, każda drużyny przechodzi okres słabszej gry, wynikający z dekoncentracji, ale też innych uwarunkowań. Wydawało nam się, że jesteśmy na dobrej drodze do powiększania zaliczki, a wówczas wkradły się niepotrzebne błędy. Ponadto MKS FunFloor to drużyna, która walczy o mistrza, nie posiadająca słabych zawodniczek, to też zrobiło swoje. Trzeba się liczyć z ich klasą. Dobrze więc, że w tym trudniejszym okresie nasza bramkarka obroniła kilka piłek. Mogłyśmy się w ten sposób ogarnąć i wrócić na swoje tory.

Od kilku tygodni intensywność spotkań przez Was rozgrywanych robi wrażenie. Mecze na arenie przeplatają się z krajowymi, gracie co 3-4 dni, do tego dalekie podróże. Jak się czujecie w takim cyklu ?

-Nie jest źle, choć wydawało się, że może być dużo trudniej. Udział w ubiegłorocznej Lidze Mistrzów pomógł nam w przygotowaniu się do funkcjonowania w warunkach podróży i często rozgrywanych spotkań. Gra z najlepszymi pomogła nam w profesjonalnym podejściu do takiego rytmu. Mamy bardzo mało czasu na regenerację, lecz staramy się robić wszystko co w naszej mocy, żeby każde spotkanie grać nie na 100, a nawet 200 procent. W maksymalnej koncentracji pomaga nam szeroka kadra. Mamy sporo zmienniczek, w każdym meczu jest możliwość korzystania z rotacji. To procentuje na przykładzie ostatnich dwóch spotkań, podczas których dziewczyny pierwszego wyboru mogły więcej czasu spędzić poza boiskiem, a w zamian mogły pokazać się częściej zawodniczki, które na ogół nie spędzają dużo minut na boisku. To jeden z najlepszych sposobów, aby każdy czuł się pewnie, a docelowo w ważnych meczach mógł wnieść do sukcesu swoją cegiełkę.

Wygrałyście wyjazdowe mecze w Kobierzycach i Lublinie, zdobywając komplet punktów na najgroźniejszych rywalkach do mistrzowskiej korony. Macie 6 punktów przewagi nad nimi. A za chwilę szalenie ważny mecz z niemieckim Blomberg-Lippe. Może zatem pora w najbliższym czasie potraktować priorytetowo występy na Lidze Europejskiej, koncentrując siły na wyjście z grupy ?.

-Ależ skąd. Zdecydowanie jednakowo poważnie podchodzimy do rozgrywek europejskich i krajowych. Żadna z nas, podobnie jak sztab nie będziemy kalkulować, zastanawiać się jakie mamy konta punktowe, by wybrać sobie ważniejsze rozgrywki. W tym momencie musimy zachować koncentrację do końca, bo każdy mecz czy w lidze polskiej czy europejskiej jest bardzo ważny, tak jak niezbędne jest zdobywanie punktów. Liga Europejska jest bardzo ważna i zrobimy wszystko, aby awansować dalej, natomiast na pewno nie kosztem ligi polskiej. Jak już wspomniałam, mamy dużo zawodniczek i wydaje mi się, że damy sobie radę.

Dziękuję bardzo za rozmowę. Zdrowia i powodzenia w nadchodzącym czasie. 

-Dziękuję ślicznie.

Rozmawiał Krzysztof Szkutnik

 

Reklama
Opublikowano: 08.02.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane