Karolina Osowska: Dostałam swoją szansę i chcę iść tylko do przodu (WYWIAD POMECZOWY)

Po zakończeniu hitu 11. kolejki Orlen Superligi Kobiet, w którym Enea MKS Gniezno zmierzyła się z MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Debiutująca w barwach „Pszczółek” bramkarka Karolina Osowska udzieliła pomeczowej wypowiedzi dla naszego portalu.

Reklama

Milena Romanowska (Polski-sport.com): Pierwszy występ w barwach Enei MKS Gniezno – jakie emocje towarzyszyły Pani przy wyjściu na parkiet?

Karolina Osowska (Enea MKS Gniezno): Był duży stres, ale też duża pewność tego, że uda nam się wygrać. Dostałam swoją szansę, więc cały stres zszedł, teraz tylko do przodu.

MR: Po pierwszej połowie przewaga MKS-u była duża – siedem bramek, a w drugiej połowie Piotrcovia przycisnęła. Co zawiodło, jakie elementy gry sprawiły, że Enea straciła kilka bramek z rzędu, a nie mogła ukąsić rywala?

KO: Ciężko mi powiedzieć, co takiego zawiodło, bo dziewczyny dały z siebie wszystko. Wydaje mi się, że to była kwestia tego, że Piotrków chciał odrobić te siedem bramek tak szybko, jak się dało, a my gdzieś chciałyśmy szybko się im zrewanżować, więc dlatego tak to mogło wyglądać. Dziewczyny jednak szybko wróciły na dobre tory.

MR: Dołączyła Pani do Gniezna wręcz w pilnym trybie. Jak przebiega proces całej aklimatyzacji, jakie pierwsze wrażenia po treningach?

KO: Wrażenia są super. Jest zupełnie inaczej niż w moim wcześniejszym zespole (SPR Sośnica Gliwice – przyp. red.). Dziewczyny są świetne, bardzo miłe, bardzo fajnie mnie przyjęły, podobnie jak sztab, więc wszystko jest w porządku.

MR: I na sam koniec – czego Pani życzyć, jak i całemu zespołowi Enei MKS-u Gniezno na nadchodzący rok?

KO: Zwycięstw – zwycięstw we wszystkich spotkaniach!

Reklama
Opublikowano: 21.12.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane