Foto: Jarosław pasha Jarząbkowski / FB
Foto: Jarosław pasha Jarząbkowski / FB

KSW 113: KSW znów rusza po freakfightera! Był zmuszony ją odrzucić

Dwudziestego grudnia na obiekcie Atlas Arena w Łodzi odbędzie się XTB KSW 113, której to ogłoszono już pojedynki z rozpiski, co spotkało się z nie lada kontrowersjami. W profesjonalnej federacji zawalczą… freakfighterzy!

Reklama

W ostatnim zestawieniu karty pojawił się słynny influencer kulturystyczny, Adam „AJ” Josef, który stanie w oktagonie naprzeciw polskiego lekkoatlety, Piotra Liska. Pojedynek odbędzie się w formule MMA bez uderzeń w łokciami w parterze, całość zakontraktowana została na trzy rundy w wadze 100 kilogramów.

Głosy po ogłoszeniu tego zestawienia nie milkły, widzowie KSW podzieliły się na dwa obozy – jedni stanowczo potępiali decyzję federacji, zarzucając jej odejście od klasyki i wpuszczanie w swoje szeregi ludzi z innego świata niż sporty walki, zaś samo ogłoszenie walki spotkało się również z głosami pozytywnymi wśród osób, dla których będzie to ciekawe sportowo zestawienie.

Zastanawiano się, czy federacja kontaktowała się również z innymi osobami ze świata freakfightów, na co rąbka tajemnicy postanowił uchylić Jarosław „PashaBiceps” Jarząbkowski, który to również był potencjalnym celem.

Jarząbkowski za pośrednictwem swoich social mediów poinformował, iż na stole rzeczywiście pojawiła się oferta od KSW, lecz w związku z brakiem czasu na przygotowania był zmuszony ją odrzucić. Sam zainteresowany skomentował samo zajście w sposób następujący:

„Tak, to prawda. Miałem zadebiutować w klatce KSW. (…) Otrzymałem ofertę walki na grudniowej gali, spotkałem się z jednym z włodarzy, kawka i dobra rozmowa, potem wymienialiśmy się też kilkoma wiadomościami”.

„Do brzegu – niestety, moi przyjaciele, to nie był najlepszy okres na takie propozycje. Nie chodzi tylko o to, że od 12 miesięcy, czyli od przygotowań do walki z „Diablo”, nie byłem na macie. Najważniejszą kwestią stał się debiut w roli mikroprzedsiębiorcy i budowanie firmy oraz projektów esportowo-sportowych bliskich mojemu sercu. (…) Niektórzy pewnie przyjęliby propozycję. Mógłbym przecież wyjść do walki nieprzygotowany, zgarniając szybki oklep, ale za to przytulając okrągłą sumkę na konto. Tylko, że ja tak nie potrafię”.

Pasha zaznaczył, iż w tym momencie nie byłoby to najlepsze rozwiązanie, lecz zdecydowanie nie powiedział ostatniego słowa. Ciekawe czy jeszcze kiedyś zobaczymy w oktagonie?

Reklama
Opublikowano: 04.12.25

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane