LE: Legia Warszawa rozbita przez rywala z Cypru w kolejnym etapie eliminacji!
Miał to być obiecujący początek kolejnego kroku w stronę fazy grupowej europejskich pucharów, a skończyło się na przykrej kompromitacji. Legia Warszawa została rozbita w Larnace przez miejscowy AEK.
Mecz w Larnace rozpoczął się od prawdziwej eksplozji emocji. Już w drugiej minucie Legia wyszła na prowadzenie po podręcznikowo rozegranej akcji. Jean-Pierre Nsame dostał kapitalne podanie na wolne pole, minął wybiegającego Zlatana Alomerovicia i bez problemu posłał piłkę do pustej bramki. Radość była ogromna, ale chwilę później sędzia sprawdzał sytuację na VAR-ze, by upewnić się, że nie było spalonego – wszystko się zgadzało, a Legia objęła prowadzenie. Niemal natychmiast stołeczna drużyna mogła dołożyć drugiego gola. Nsame ponownie znalazł się w sytuacji strzeleckiej i umieścił piłkę w siatce, ale tym razem wideoweryfikacja wykazała spalonego. Warszawianie mieli tempo, mieli pewność, ale gospodarze nie zamierzali się poddawać. W 8. minucie AEK był bliski wyrównania – Valentin Roberge wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego i trafił głową w poprzeczkę! Kacper Tobiasz nawet nie drgnął. Zaledwie osiem minut później gospodarze dopięli swego. Pere Pons wpadł w pole karne, ściął do środka i uderzył – piłka odbiła się od Jana Ziółkowskiego, zmieniając tor lotu, a Kacper Tobiasz był bez szans. Legia nie spuściła głów. Zaledwie dwie minuty później Bartosz Kapustka perfekcyjnie dośrodkował z rzutu wolnego, a Nsame piękną główką zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Bramka na 2:1 dała Legii nową energię. W kolejnych minutach obie strony szukały kolejnych okazji. Angel Garcia i Karol Angielski próbowali zaskoczyć Tobiasza, a Wszołek i Kapustka napędzali grę Legii, aktywnie uczestnicząc w ofensywie. W 29. minucie najpierw Nsame, a potem Kapustka mieli znakomite sytuacje – jedna z tych prób powinna zakończyć się golem. W 34. minucie boisko na moment zamarło – Paweł Wszołek zderzył się z Angelem Garcią i obaj przez chwilę nie podnosili się z murawy. Potrzebna była interwencja sztabów medycznych, ale po krótkiej przerwie obaj zawodnicy kontynuowali grę. Tuż przed przerwą AEK zaczął przejmować inicjatywę. W 42. minucie Angielski był faulowany przez Kapuadiego, a już w 45. minucie Yerson Chacon zagrał piłkę w pole karne, ale Tobiasz spokojnie złapał futbolówkę. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Biczachczian sfaulował Pere Ponsa i zobaczył żółtą kartkę, a chwilę później Paweł Wszołek oddał kapitalny strzał z ostrego kąta – tylko fenomenalna parada Alomerovicia uratowała AEK przed stratą trzeciej bramki. To zemściło się natychmiast.
Po wznowieniu gry gospodarze od razu przeprowadzili zabójczą kontrę. Jeremie Gnali pomknął lewym skrzydłem, posłał piłkę w pole karne, a Karol Angielski wyskoczył najwyżej i precyzyjną główką pokonał Tobiasza. Sędzia chwilę analizował sytuację, ale gol został uznany. W kolejnych minutach AEK grał coraz swobodniej. Vinagre uderzał z dystansu, Nsame był bliski ponownego trafienia po dośrodkowaniu, a Legia coraz częściej się cofała. Oba zespoły przeprowadzały roszady – Alfarela, Suarez, Cabrera, Chodyna, Morishita i Makowski pojawili się na murawie, zmieniając dynamikę gry. W 61. minucie Goncalves był faulowany przed polem karnym, a Ekpolo obejrzał za to żółtą kartkę – rzut wolny nie przyniósł jednak zagrożenia. W 64. minucie Suarez i Cabrera wzmocnili ofensywę AEK-u, co bardzo szybko przyniosło skutek. W 78. minucie właśnie Suarez zaliczył asystę – odegrał piłkę do Yersona Chacona, a ten huknął w samo okienko bramki Tobiasza. Bramkarz Legii nie miał najmniejszych szans – 3:2 i pełna kontrola AEK-u. Ledwie siedem minut później wydarzyło się coś, co definitywnie złamało Legię. Rzut rożny dla gospodarzy, dogranie na piąty metr, zamieszanie w polu karnym i… Mileta Rajović niefortunnie wpakował piłkę do własnej siatki. Gol samobójczy ustalił wynik na 4:2, choć do końca meczu wciąż pozostawało kilka minut doliczonego czasu. AEK do końca naciskał – Cabrera miał świetną okazję z bliska, ale Tobiasz jeszcze raz uratował swój zespół. Legia próbowała odpowiedzieć – Nowak uruchomił Wędrychowskiego, ten odegrał do Kapustki, ale jego strzał został zablokowany. Była jeszcze główka Yakuby po rogu, ale na linii bramkowej świetnie spisał się bramkarz gospodarzy. W 89. minucie Kapustka otrzymał żółtą kartkę za faul na Yersonie Chaconie. Kilkadziesiąt sekund później znowu był w centrum wydarzeń – zablokowany strzał z dystansu, a potem… drugi faul. W 90+8. minucie sędzia nie miał wyjścia – druga żółta kartka, a w konsekwencji czerwona. Kapustka musiał opuścić boisko, a Legia kończyła mecz w dziesiątkę. Ostatecznie, mimo aż ośmiu doliczonych minut, wynik nie uległ już zmianie.
Liga Europy – 3. runda kwalifikacyjna
AEK Larnaka – Legia Warszawa 4:1 (1:1)
Pons (16′), Angielski (48′), Chacon (78′), Rajović (85′ sam.) – Nsame (18′)
AEK Larnaka: Alomerović – Godswill, Roberge (27′ Miramon), Garcia, Gnali (64′ Suarez) – Pons, Milicević, Ledes – Ivanović (90′ Amyn), Angielski (64′ Cabrera), Chacon
Legia Warszawa: Tobiasz – Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi, Vinagre – Kapustka, Augustyniak, Goncalves (70′ Morishita) – Biczachczjan (70′ Chodyna), Nsame (80′ Rajović), Stojanović (54′ Alfarela)
Polecane
Piłka nożna02.04.26[WIDEO]: Ewa Pajor znowu przyczyniła się do zdemolowania Realu Madryt w Lidze Mistrzyń
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26OFICJALNIE: Jan Urban będzie nadal sternikiem polskiej kadry!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Baraże MŚ 2026: Polacy przedłużają 100-letnią niemoc w Sztokholmie!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Eliminacje ME U21: Polacy mimo absencji ponownie pokonali Czarnogórę! Gdzie jest ich sufit?
Tymoteusz Mech