
LGP w Predazzo: Polacy triumfują w konkursie duetów
Polacy wygrywają w konkursie duetów, przeprowadzonym w ramach Letniego Grand Prix w Predazzo, gdzie w 2026 roku odbywać będą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie.
Do niedzielnych zawodów LGP w Predazzo zgłoszono 18 reprezentacji. Wśród uczestniczących w zawodach znajdowali się Polacy, reprezentowani przez Kamila Stocha i Dawida Kubackiego.
Wśród zawodników z grupy otwierającej niedzielną rywalizację najlepszym okazał się Kamil Stoch. Polski zawodnik uzyskał 134,5 metra, co dało 94,3 pkt.
Po skokach zawodników z drugiej grupy na prowadzeniu utrzymali się Polacy. Dawid Kubacki uzyskał 127,5 metra, więc przed drugą serią niedzielnych zawodów polscy zawodnicy mieli 176,7 pkt. Na 2. miejscu klasyfikowano Japończyków, którzy do prowadzących Polaków tracili 3,5 pkt. Udanie z grona rywalizujących w drugiej grupie spisał się Ryoyu Kobayashi. Triumfator sobotniej rywalizacji indywidualnej uzyskał 133 metry.
W drugiej serii grono uczestniczących w zawodach uszczupliło się. Wśród pozostających w rywalizacji pozostało 12 drużyn.
Słoweńców na prowadzenie przed drugą próbą Kamila Stocha wyprowadził uzyskujący 131 metrów – Domen Prevc. 18,8. Prowadzenia uzyskanego przez Polskę oddać nie pozwolił jednak Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski potwierdził formę, uzyskując 134,5 metra. Uzyskana przez polskiego reprezentanta pozwalała na wyprzedzanie Słoweńców o 18,8 pkt. Przed skokami zawodników z grupy wieńczącej drugą serię na 2. miejscu znajdowali się jednak Japończycy, których w niedzielnych zawodach reprezentował też Ren Nikaido, uzyskujący 126,5 i 129 metrów. Do polskiej reprezentacji japońscy zawodnicy tracili 12,3 pkt.
Do wyniku osiągniętego przez Domena Prevca nawiązał Anze Lanisek, który w drugiej serii zawodów uzyskał 132 metry. Słoweńskim zawodnikom dawało to prowadzenie, lecz na prowadzenia po skoku Dawida Kubackiego nie oddali Polacy, mający 470,2 pkt. Do prowadzących słoweńscy zawodnicy tracili więc 12,7 pkt. Drugą serię zawodów wieńczył Ryoyu Kobayashi, który uzyskał 132,5 metra. Triumfator sobotniego konkursu indywidualnego okazał się lepszy od Dawida Kubackiego, więc przed serią kończącą niedzielne zawody japońscy zawodnicy tracili do prowadzących 4,3 pkt.
Do serii kończącej niedzielne zawody przystąpiło 8 reprezentacji. Największe szanse na zwycięstwo mieli Polacy, Japończycy i Słoweńcy, lecz wśród uczestniczących w finale znajdowali się też Austriacy, Włosi, Niemcy, Estończycy i Szwajcarzy.
Trzecią serię startów przeprowadzano w kolejności odwrotnej do zajmowanych miejsc, więc pierwszą grupę startową zamykał Kamil Stoch. Na prowadzeniu przed skokiem polskiego reprezentanta znajdowali się Słoweńcy, którzy zebrali 611,8 pkt. Lądowaniem na 131 metr popisał się Domen Prevc, na co odpowiedzieć nie był w stanie Ren Nikaido – 129 metrów. Przed skokiem Kamila Stocha japońscy zawodnicy plasowali się więc ze Słowenią – ze stratą 0,5 pkt.
Polaków na prowadzenie w swoim ostatnim skoku wyprowadził Kamil Stoch, który uzyskał 135,5 metra. Daleki skok sprawił, że nad słoweńskimi zawodnikami Polacy mieli 18,7 pkt przewagi.
Lądowaniem na 141 metr w finale popisał się Ryoyu Kobayashi. Japoński zawodnik otrzymał niezbyt wysokie noty za styl, lecz wyprowadzało to jego drużynę na prowadzenie, z dorobkiem 765,7 pkt. Uzyskana przez Japończyka odległość była zaliczona jako nowy rekord skoczni.
Uzyskaniem 137 metrów odpowiedział Anze Lansiek. Został wysoko oceniony, lecz rywalizowanie przy słabszym wietrze w plecy sprawiło, że do japońskiej drużyny Słoweńcy stracili 1 pkt.
Problemów z utrzymaniem prowadzenia uzyskanego przez Polaków nie miał Dawid Kubacki. W serii wieńczącej zawody uzyskał 137,5 metrów, więc Japończyków pokonać udało się o 20,9 pkt.
Polecane
Sporty zimowe04.10.26LPK w Klingenthal: Jakub Wolny w czołówce. Punktowało 4 Polaków
Paweł Stańczyk
Sporty zimowe03.10.26LPK w Klingenthal: Jakub Wolny na podium. Daleki skoki w finale
Paweł Stańczyk
Łyżwiarstwo szybkie29.09.26Vladimir Semirunnii pobił rekord Polski na 3000 metrów
Mariusz Cichowski
Sporty zimowe20.09.26Anna Twardosz znów najlepsza! Polka z dubletem w Rasnovie
Mariusz Cichowski





