Asseco Resovia Rzeszów
Foto: Asseco Resovia Rzeszów

Liga Mistrzów: Pogrom! Asseco Resovia Rzeszów rozjechała SVG Luneburg! 

Asseco Resovia Rzeszów nie pozostawiła złudzeń SVG Luneburg. Polskiemu klubowi wystarczyły trzy sety aby zatryumfować.

Reklama

Rzeszowianie od pierwszych piłek nie mieli litości dla niemieckiego zespołu. Rąk nie zwalniali Klemen Cebulj i Karol Butryn. Po kiwce jednego z nich rzeszowianie mieli sześciopunktową przewagę (14:8). Asseco Resovia Rzeszów świetnie radziła sobie też w bloku, gdzie dzielił i rządził Danny Demayanenko (17:9). SVG Luneburg miał tylko pojedyncze udane akcje, przez co przegrał wysoko 14:25.

Druga partia to dalsza część dobrej gry w wykonaniu Asseco Resovii Rzeszów. W kontrach złudzeń nie zostawiał Butryn. Po drugiej stronie siatki pokazywał się Ethan Champlin, ale nie był w stanie za wiele zdziałać. Ciągle na fali był Butryn, a bardzo dobre decyzje w rozdysponowaniu piłek podejmował Marcin Janusz (20:14). Pod koniec drugiego seta boisko opuścił po ofiarnej interwencji libero Sto Takahashi, który rozciął sobie skórę. W jego miejsce wszedł Jesse Elser. Podczas ostatnich piłek akcje skończył Artur Szalpuk, a asa dorzucił Demayanenko.

Trzeci set był tym, który przyniósł najwięcej emocji. Trener niemieckiej drużyny zarotował składem licząc na poprawę gry swoich podopiecznych. Ciągle jednak rzeszowianie dobrze ustawiali blok i nie dawali rozwinąć skrzydeł rywalom. Karol Butryn ustrzelił dwa asy, a na boisku pojawili się Yacine Louati i Jakub Bucki (20:13). W końcówce po błędzie na zagrywce to Asseco Resovia Rzeszów zwyciężyła 25:19 i w całym meczu 3:0.

Asseco Resovia Rzeszów – SVG Luneburg 3:0 (25:14, 25:15, 25:19)

MVP: Karol Butryn

Asseco Resovia Rzeszów: Poręba (6), Demyanenko (10), Szalpuk (9), Cebulj (10), Janusz (2), Butryn (19), Zatorski, Nowak, Louati (2), Bucki (2), Vasina, Sapiński (1)

SVG Luneburg: Champlin (10), Howe (4) , Gruvaeus (2), Valimaa (1), Kunstmann (3), Byam (5), Takahashi, Larsen (4), Elser (libero), Enlund (3)

Reklama
Opublikowano: 06.01.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane