Fot. ORLEN Superliga

Liga Mistrzów: Szalony mecz Kielczan! Industria triumfuje w Hali Legionów!

We wczorajszym meczu 9. kolejki Ligi Mistrzów Industria Kielce podejmowała u siebie rumuńskie Dinamo Bukareszt. Polski zespół, mimo prowadzenia, sam sprawił sobie problemy, jednak ostatecznie triumfował. Spotkanie było o tyle kluczowe, iż może ostatecznie zaważyć o awansie Kielczan.

Reklama

Mecz na samym początku falował. Spotkanie otworzyli Kielczanie, ale goście szybko objęli prowadzenie 2:1, które zaraz utracili na rzecz polskiej drużyny, która po dwóch golach zyskała przewagę. Tą też z minuty na minutę powoli zwiększała. Trzykrotnie podopieczni Talanta Dujshebaeva punktowali w stosunku 2:1, co wówczas pozwoliło już na czterobramkową różnicę. Następnie przez kilka minut trwała wymiana gol za gol, co było na rękę gospodarzom. W pewnym momencie Industria prowadziła już 14:9, jednak ta przewaga stopniała niedługo później.
Końcówka pierwszej połowy przebiegała już praktycznie na styku, ale ostatecznie przyjezdni nie zdołali dogonić teamu z województwa świętokrzyskiego i na przerwę drużyny udały się przy wyniku 21:19 na korzyść Żółto-Biało-Niebieskich. Najciekawszym momentem pierwszej odsłony było jedno z trafień Szymona Sićko, który na szóstym metrze trącił piłkę odbitą przez golkipera gości, Ionuta Stanciu. Wspomniany Sićko byl też najskuteczniejszym zawodnikiem swojej zespołu, trafiając w pierwszych 30 minutach cztery bramki.

Co się stało w przerwie, tego nie wie nikt, jednak na drugą część starcia Kielczanie wyszli bez życia. Początek wyglądał jeszcze normalnie, jednak potem nastąpiły minuty niemocy i ostatecznie, przy stosunku trafień 7 do 3 na korzyść Rumunów, Dinamo objęło prowadzenie 26:24. Szczęśliwie, konsekwentną grą Industria doprowadziła do wyrównania i wyniku po 29. W międzyczasie ekipa z Bukaresztu zyskała jeszcze liczebną przewagę, gdyż czerwoną kartkę obejrzał Theo Monar.
Mimo gry przez 15 minut w osłabieniu nasi nie pozwolili gościom się „rozpanoszyć” na siedem minut przed końcową syreną wyszli na prowadzenie za sprawą skutecznego rzutu z rzutu karnego Piotra Jaroszewicza. Kilkanaście sekund przed zakończeniem meczu arcyważną interwencją popisał się Klemen Ferlin. Potencjalny gol Dinama dałby remis, ale Kielczanie wyszli z tej sytuacji obronną ręką i w ostatniej akcji jeszcze podwyższyli wynik, który ostatecznie brzmiał 34:32. Tym samym Industria Kielce dopisała punkty do tabeli, których ma już 7. Aktualne szóste miejsce daje jej miejsce w play-offach i po tym zwycięstwie nie zanosi się już na niespodzianki w układance.

Liga Mistrzów – 9. kolejka
Industria Kielce – Dinamo Bukareszt 34:32 (21:19)

Industria Kielce: Ferlin – Sićko 5, A. Dujszebajew 5, Jarosiewicz 5, Vlah 4, D. Dujszebajew 4, Moryto 3, Nahi 3, Monar 2, Karalek 1, Maqueda 1, Rogulski 1, Jędraszczyk, Latosiński.

Dinamo Bukareszt: Cupara, Iancu – Vujović 7, Ionita 2, Dedu 1, Buzle, Ladefoged, Valdes 1, Negru 2, Langaro 2, Stanciuć, Rosta 6, Akimenko 2, Pelayo 5, Lumbroso 2, Militaru 2.

 

Reklama
Opublikowano: 27.11.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane