Foto: Volleyball World

Liga Narodów: ”Canarinhos” pokonane po tie-breaku! Polskie siatkarki znów z brązowymi medalami!

Reklama

W półfinale Ligi Narodów polskie siatkarki przegrały z Włoszkami, a zatem została im potyczka o trzecie miejsce z Brazylijkami. W fazie zasadniczej Polki poległy z nimi 1:3, ale dziś na boisku były odrobinę lepsze, i to one zdobyły podobnie jak przed rokiem brązowe medale.

Początek meczu był wyrównany, i żadna drużyna nie znajdowała sposobu, który sprawiłby, że któraś z ekip odskoczyłaby na kilka punktów. Zarówno Brazylijki jak i Polki wzajemnie się pilnowały. Spore problemy w ataku miała Martyna Łukasik, która albo wpadała w siatkę albo nadziewała się na blok przeciwniczek. Po kilku skutecznych akcjach Brazylijek biało-czerwone przegrywały trzema punktami. Przedzierać się przez blok próbowała z różnym skutkiem Natalia Mędrzyk. Z czasem Polki poderwały się do gry. Mędrzyk wraz z Korneluk zatrzymały jedną z przeciwniczek, a dodatkowo skończyły kontrę (11:10). Kiedy były już bliskie dogonienia rywalek to Łukasik nadepnęła linię trzeciego metra. To jednak nie wybiło Polek z rytmu, i po chwili, po dwóch atakach Stysiak nasze siatkarki doprowadziły do wyrównania 14:14. Od tego momentu to biało-czerwone zaczęły wieść prym. Korneluk podbiła jedną z piłek w obronie, a skończyła to wszystko kiwką Łukasik. Ta sama siatkarka dosłownie kilkanaście sekund później domknęła kierunek w bloku zatrzymując Brazylijkę. Dodatkowo jeszcze fatalnie przestrzeliła Thaisa, i to Polki były w lepszym położeniu (17:14). W końcówce pomógł jeszcze challenge, który zweryfikował, że Gabi zaatakowała w aut bez bloku (20:17). Polskie siatkarki nie myliły się, a bomby na drugą stronę posyłała Malwina Smarzek. Piłkę na wagę zwycięstwa w secie skończyła technicznym zagraniem Natalia Mędrzyk (25:21).

W drugim secie Polki kontynuowały swoją dobrą grę. Mędrzyk, Stysiak i Łukasik zaczęły tworzyć trójkę, która była nie do zatrzymania. Dyrygowały tym wszystkim dysponując piłkami Joanna Wołosz. Brazylijki miały duże kłopoty, żeby w tym wszystkim znaleźć własny rytm i nie pogubić się. Nawet kiedy już zbliżały się do polskich reprezentantek to potem popełniały liczne błędy własne. W połowie seta jednak Polki miały lekki kryzys. Trzykrotnie zablokowana została Stysiak, i to Brazylijki przewodziły 13:10. Biało-czerwone szybko podniosły się. Polska atakująca odblokowała się, Wenerska ustrzeliła asa, a Łukasik zamknęła kierunek blokiem (13:13). Walka w tym secie trwała do samego końca. Kluczowe było potknięcie na serwisie Ratzke, świetnie ustawiony blok z Korneluk oraz bardzo dobry atak Stysiak (20:19). W końcowej fazie najpierw Mędrzyk zaskoczyła sprytnym zagraniem rywalki, a następnie w polu zagrywki zrobiła to Korneluk (23:21). Asa serwisowego zanotowała też Ana Cristina. Niestety, w końcówce to Brazylijki były lepsze, i po grze na przewagi wygrały 28:26.

Trzecią odsłonę lepiej otworzyły Polki. Po dwóch szczelnych blokach Korneluk prowadziły 3:0. Szybko Brazylijki doprowadziły do wyrównania 3:3, i gra zaczęła się od nowa. Trener polskiej reprezentacji na kłopoty wprowadził na boisko Czyrniańską, która faktycznie zaczęła skutecznie punktować. Stysiak i Korneluk na spółkę zatrzymały na siatce rywalkę, i dzięki temu to biało-czerwone wyszły na prowadzenie. Canarinhos nie zamierzały odpuszczać i stawiały trudne warunki. Znów gra opierała się głównie na walce oczko za oczko. Stysiak z Czyrniańską wzięły sprawy w swoje ręce, a Wołosz kiwnęła w sam środek boiska. Czyrniańska odpłaciła się szkoleniowcowi świetną grą. Polka wykorzystywała kontry z impetem, a do tego jeszcze dołożyła udany blok (19:15). W końcówce wystarczyło, że biało-czerwone dowiozą swoją zaliczkę. W szeregach Brazylijek ewidentnie było widać zdenerwowanie całą sytuacją, co zwieńczył ich zepsuty serwis, i przegrana 21:25.

Przypieczętować brązowy medal Polki starały się w czwartej partii. Pierwsze piłki należały do przeciwniczek, ale kolejne już wpadały coraz częściej na konto naszych siatkarek. Te zaś bardzo często punktowały blokiem, a do tego ofiarnie się broniły (6:3). Przewaga polskich reprezentantek była widoczna w wielu elementach, a Brazylijki były po prostu pogubione (9:5). W pewnym momencie Polki odrobinę przysnęły i roztrwoniły całą  przewagę (14:14). Upilnować Bergmann próbowały Stysiak i Korneluk, ale nie zawsze im to wychodziło. W końcowej fazie zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Canarinhos odskoczyły na pięć punktów, i zapowiadało się na mały horror. Polki z siatkarskiego nieba spadły do piekła. Czasu na odrabianie nie było zbyt wiele, a zatem widmo tie-breaka było bardzo prawdopodobne. Faktycznie zajrzało ono w oczy biało-czerwonych, które musiały się zmierzyć z tym wyzwaniem, jeśli chciały zdobyć brązowe krążki.

W tie-breaku odrobinę lepsze były Polki. Na prowadzenie wyszły po tym jak Bergmann pomyliła się w polu serwisowym (5:4). Swoją zaliczkę powiększyły w momencie obrony Jurczyk i dobrej kiwki Stysiak (7:4). Po zmianie stron biało-czerwone jeszcze bardziej podkręciły przewagę. Korneluk skutecznie kiwnęła, a Czyrniańska domknęła kierunek blokiem (10:5). Po ataku wyżej wspomnianej siatkarki oraz bloku Jurczyk Polki miały kilka meczboli. Drugiego z nich wykorzystała Martyna Łukasik dając olbrzymią radość polskiej reprezentacji!

Polska – Brazylia 3:2 (25:21, 26:28, 25:21, 25:19, 15:9)

Polska: Jurczyk, Mędrzyk, Stysiak, Wołosz, Korneluk, Łukasik, Szczygłowska, Smarzek, Czyrniańska,

Brazylia: Macris, Carol, Ana Cristina, Gabi, Rosamaria, Thaisa, Nyeme,

Reklama
Opublikowano: 23.06.24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane