Fot: volleyballworld.com

Liga Narodów: Polki nie oparły się atutowi Włoszek. Biało-Czerwone zagrają o brązowy medal

Reklama

Polska nie sprostała Włochom w pierwszym półfinale Ligi Narodów kobiet rozegranym w Bangkoku. Kilkanaście godzin po zaciekłym ćwierćfinale z Turcją okazało się zbyt skąpym czasem, by powalczyć z Włoszkami, które po swoim meczu odpoczywały więcej. Podopieczne Stefano Lavariniego miały kilka chwil prowadzenia na początku każdego z setów, jednak potem dominacja zespołu z Półwyspu Apenińskiego nie podlegała dyskusji. Polki powalczą zatem w ostatnim dniu turnieju o powtórzenie wyniku sprzed roku, kiedy przyjęły brązowe medale.

Polki potwierdziły, że stale robią postępy, a ostatnim dowodem na to było zwycięstwo na początek turnieju finałowego z broniącą tytułu Turcją. Stefano Lavarini wystawił ofensywny skład, z Martyną Czyrniańską i Martyną Łukasik w rolach przyjmujących. Nasza drużyna grała ambitnie, ale po drugiej stronie siatki była zawodniczka, o której mówi się, że robi różnicę na boisku. To Paola Egonu, której polskie siatkarki nie potrafiły zatrzymać. W pierwszym secie zdobyła osiem punktów, atakując z 60-procentową skutecznością, w drugim tyle samo. Najskuteczniejsza w naszej reprezentacji Łukasik miała o połowę mniejszy dorobek.

Polskie siatkarki starały się utrudniać przeciwniczkom grę trudną zagrywką, jednak Egonu rozwiązywała problemy. U nas było z tym gorzej, stąd zdecydowana przewaga Włoszek w bloku (8:1 po dwóch setach). Próbując ominąć lub obić ręce rywalek, nasze reprezentantki popełniały błędy. Włoszki zaś rozkręcały się i w drugim secie nie pomyliły się ani razu!

W trzecim secie było lepiej, lecz tylko na początku. Dobrze spisywały się wtedy Mędrzyk i Łukasik, skrzydłowe z TAURON Ligi. Polska prowadziła 6:5, ale od tego momentu Włoszki znów pokazały wielką siłę. Egonu atakowała nad polskim blokiem w boisko, jej koleżanki znakomicie broniły, a ryzyko podejmowane przez Polki nie zawsze przynosiło efekty. Widać było, że nie był to dobry dzień naszych siatkarek…

O zwycięstwo w Lidze Narodów zagrają w niedzielę Włoszki, a Biało-czerwonym pozostał mecz o trzecie miejsce, co też jest sukcesem drużyny. – To był mecz bez historii . Włoszki były silne i dobrze przygotowane taktycznie. Po dwóch sezonach z trenerem Lavarinim nasza drużyna się rozwija. Dziś nie był to krok do przodu, ale z porażek wyciągniemy wnioski. Chcemy pozytywnie zakończyć turniej i damy z siebie wszystko – powiedziała Joanna Wołosz.

Włochy – Polska 3:0 (25:18, 25:17, 25:11)

Włochy: Lubian, Degradi, Cambi, Orro, Bosetti, Danesi (C), Bonifacio, Sylla, Egonu, Fahr, Antropova, Giovannini, Spirito, De Gennaro
Polska: Alagierska, Korneluk, Witkowska, Stysiak, Łukasik, Wołosz (C), Czyrniańska, Smarzek, Wenerska, Różański, Mędrzyk, Jurczyk, Szczygłowska, Łysiak.

Źródło: tauronliga.pl

Reklama
Opublikowano: 22.06.24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane