LKE: Holdenderska nawałnica powstrzymana przez Jagiellonię Białystok!

Było nerwowo wiele emocji oraz czerwona kartka dla najlepszego napastnika Jagiellonii. Finalnie wszystko zakończyło się happy endem i awansem Jagiellonii Białystok.

Reklama

Ogromne trudy, wiele walki, czerwona kartka i kurczowa walka o przetrwanie zakończona satysfakcjonującą wygraną – tak wyglądał w pigułce ostatni mecz Jagiellonii Białystok w fazie ligowej tegorocznej edycji Ligi Konferencji Europy. Jaga wywalczyła upragniony awans do 1/16 finału.

 

LKE: Raków Częstochowa wiceliderem fazy ligowej! Medaliki pokonały Omonię Nikozja

Od pierwszych minut spotkanie stało na wysokiej intensywności, a AZ Alkmaar od razu narzuciło swoje tempo i długimi fragmentami zamknęło Jagiellonię na jej połowie. Już na początku gospodarze oddali kilka strzałów – Mijnans próbował szczęścia z dystansu, Parrott szukał miejsca w polu karnym, a Patati był bardzo aktywny na skrzydle. Jagiellonia miała sporo problemów z wyprowadzeniem piłki, ale imponowała organizacją w defensywie. Kluczowe interwencje notowali Romanczuk i Vital, którzy blokowali uderzenia i czyścili pole karne. Najgroźniejsza sytuacja pierwszej połowy to moment, gdy Romanczuk wybił piłkę niemal z linii bramkowej po strzale Mijnansa. Goście potrafili jednak odpowiedzieć – Pietuszewski po kontrze oddał groźny strzał z ostrego kąta, a po stałych fragmentach gry kilkukrotnie robiło się nerwowo w szesnastce AZ. W końcówce połowy doszło do ogromnego zamieszania po dośrodkowaniu i główce Romanczuka, gdy Jagiellonia domagała się rzutu karnego za zagranie ręką, ale po długiej analizie VAR sędzia nie wskazał na „wapno”. Do przerwy bramek nie było, choć gospodarze mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki.

Po zmianie stron AZ jeszcze mocniej docisnęło i niemal każda minuta toczyła się w okolicach pola karnego Jagiellonii. Abramowicz kilkukrotnie ratował zespół, łapiąc strzały z bliska i pewnie wychodząc do dośrodkowań, a gdy było trzeba – koledzy wyręczali go ofiarnymi blokami. Jagiellonia próbowała łapać oddech poprzez stałe fragmenty i sporadyczne wypady, ale po godzinie gry sytuacja bardzo się skomplikowała – po agresywnym wejściu Pululu sędzia, po konsultacji z VAR, pokazał czerwoną kartkę i mistrz Polski musiał grać w osłabieniu. Od tego momentu była to już głównie walka o przetrwanie. AZ atakowało falami, oddawało kolejne strzały, ale brakowało precyzji albo na drodze stawał Abramowicz. W końcówce meczu nerwy sięgały zenitu – gospodarze bili głową w mur, Jagiellonia opóźniała wznowienia, wybijała piłkę jak najdalej i heroicznie broniła dostępu do bramki. W doliczonym czasie gry AZ miało jeszcze swoje momenty, jednak każda kolejna akcja kończyła się blokiem lub interwencją bramkarza. Ostatecznie bezbramkowy remis oznaczał jedno: Jagiellonia przetrwała oblężenie i zapewniła sobie grę w europejskich pucharach na wiosnę.

Liga Konferencji Europy – 6. kolejka fazy ligowej
AZ Alkmaar – Jagiellonia Białystok 0-0

AZ: 1. Rome-Jayden Owusu-Oduro – 34. Mees de Wit, 3. Wouter Goes (88, 22. Elijah Dijkstra), 5. Alexandre Penetra, 15. Mateo Chávez (68, 33. Matěj Šín) – 7. Weslley Patati (60, 27. Ro-Zangelo Daal), 6. Peer Koopmeiners (88, 25. Lequincio Zeefuik), 26. Kees Smit, 10. Sven Mijnans, 17. Isak Jensen (88, 11. Ibrahim Sadiq) – 9. Troy Parrott.

Jagiellonia: 50. Sławomir Abramowicz – 15. Norbert Wojtuszek, 13. Bernardo Vital, 3. Dušan Stojinović (4, 4. Yūki Kobayashi), 27. Bartłomiej Wdowik – 7. Alejandro Pozo (69, 86. Bartosz Mazurek), 6. Taras Romanczuk, 31. Leon Flach, 11. Jesús Imaz (76, 9. Dimítris Rállis), 80. Oskar Pietuszewski – 10. Afimico Pululu.

Reklama
Opublikowano: 19.12.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane