LKE: Raków Częstochowa gra dalej w eliminacjach! Rywal postawił ciężkie warunki

Raków Częstochowa po prawdziwym dreszczowcu w Żylinie awansował do 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Wicemistrzowie Polski długo cierpieli na boisku MSK, ale dzięki trafieniom Patryka Makucha, Jonatana Brauta Brunesa i Lamine Diaby-Fadigi wygrali 3:1 i przypieczętowali promocję do kolejnej fazy.

Reklama

Mecz w Żylinie rozpoczął się dla Medalików w najgorszy możliwy sposób. Gospodarze od pierwszych minut narzucili wysokie tempo, spychając zespół Marka Papszuna do głębokiej defensywy. Każda próba wyjścia z własnej połowy kończyła się stratą, a piłka niemal nie opuszczała tercji Rakowa. Po efektownym woleju Davida Ďuriša Słowacy wyszli na prowadzenie i wydawało się, że druga bramka jest kwestią czasu. Wtedy jednak Patryk Makuch wykorzystał błąd rywali, dając zespołowi upragniony oddech. Po przerwie Raków grał już znacznie pewniej i w decydujących momentach zadał ciosy, które rozstrzygnęły dwumecz na jego korzyść.

 

Raków Częstochowa fatalnie rozpoczął mecz w Żylinie. Od pierwszych minut gospodarze narzucili wysokie tempo, spychając wicemistrzów Polski do głębokiej defensywy. Podopieczni Marka Papszuna mieli ogromne problemy z utrzymaniem się przy piłce – każde wyprowadzenie akcji kończyło się stratą w okolicach środka boiska. Co prawda pierwszą groźną sytuację stworzyły sobie Medaliki – Patryk Makuch po dośrodkowaniu Frana Tudora minimalnie chybił głową – ale to miejscowi w 13. minucie objęli prowadzenie. Po wrzutce w pole karne Rakowa i nieudanym wybiciu głową przez jednego z obrońców, David Ďuriš huknął fantastycznym wolejem prosto w okienko bramki Kacpra Trelowskiego. Stadion w Żylinie eksplodował radością, a gospodarze, którzy mieli jeszcze dwa gole do odrobienia w dwumeczu, poczuli krew.vW kolejnych minutach piłkarze MSK raz po raz zagrażali bramce Rakowa. W 19. minucie polski zespół był kompletnie zdominowany – piłka krążyła między Słowakami, a częstochowianie bronili się rozpaczliwie. W 40. minucie szybkim rajdem lewym skrzydłem popisał się Erick Otieno, jednak jego dośrodkowanie zostało wybite przez czujnych obrońców. Chwilę później, w 42. minucie, Patryk Makuch wywalczył rzut wolny tuż przed polem karnym Żiliny. Do piłki podszedł Michael Ameyaw, ale jego uderzenie przeleciało nad poprzeczką. I wtedy, gdy wydawało się, że druga bramka dla gospodarzy wisi w powietrzu, nadeszła 37. minuta i ogromny prezent od bramkarza Żiliny. Po fatalnym zagraniu defensorów piłka spadła pod nogi Patryka Makucha, który nie zmarnował okazji i wpakował futbolówkę do siatki, doprowadzając do wyrównania 1:1. Ten gol kompletnie wybił Słowaków z rytmu i pozwolił Rakowowi złapać oddech do przerwy.

 

Druga odsłona rozpoczęła się znacznie lepiej dla Medalików. W 52. minucie Karol Struski ruszył z piłką środkiem boiska i zdecydował się na mocny strzał z dystansu. Ľubomír Belko odbił futbolówkę przed siebie, a czający się Jonatan Braut Brunes dopadł do niej i z bliska wpakował do siatki, dając prowadzenie Rakowowi 2:1. Żilina rzuciła się do ataku i już w 57. minucie odpowiedziała groźną próbą – znów uderzał Jonatan Braut Brunes, ale tym razem Belko obronił. Chwilę później to Kacper Trelowski musiał ratować Raków. W 66. minucie popisał się dwiema kapitalnymi interwencjami – najpierw przeciął groźne dośrodkowanie, a po chwili zatrzymał strzał Patrika Iľko. Emocje rosły z każdą minutą. W 74. minucie Samuel Datko spróbował szczęścia płaskim uderzeniem z dystansu, ale Trelowski znów był na posterunku, pokazując dlaczego jest jednym z kluczowych graczy Rakowa w europejskich pucharach. Słowacy atakowali coraz odważniej, a w końcówce spotkania kibice przecierali oczy ze zdumienia. W 87. minucie Xavier Adang spróbował uderzenia z ostrego kąta, ale piłka przeleciała obok słupka. Chwilę później, w 89. minucie, stadion wstrzymał oddech – Jesus Diaz uderzył prawą nogą, futbolówka odbiła się rykoszetem od obrońcy Rakowa i trafiła w poprzeczkę. Raków przetrwał oblężenie i w samej końcówce zadał decydujący cios. Wprowadzony z ławki Lamine Diaby-Fadiga najpierw zmarnował doskonałą okazję sam na sam, ale w kolejnej akcji już się nie pomylił. Z wielką precyzją uderzył po długim rogu, ustalając wynik na 3:1, pieczętując awans Medalików do 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy.

 

Tam wicemistrzowie Polski zmierzą się z izraelskim Maccabi Hajfa, które w dwumeczu pewnie pokonało białoruskie Torpedo Żodzino 4:1. Co ciekawe, Izraelczycy swoje mecze w roli gospodarza w europejskich pucharach rozgrywają na Węgrzech.

 

W 3. rundzie eliminacji Ligi Konferencji Raków Częstochowa zmierzy się z izraelskim Maccabi Hajfa, które w dwumeczu rozbiło białoruskie Torpedo Żodzino 4:1. Izraelczycy mecze w roli gospodarza w rozgrywkach UEFA rozgrywają na Węgrzech.

 

Eliminacje Ligi Konferencji – 2. runda

MŠK Žilina – Raków Częstochowa 1:3 (1:1)

 Duris 13′ – Makuch 37′ Brunes 51′ Diaby-Fadiga 72′

 

Raków: Trelowski – Konstantopoulos, Arsenić, Svarnas – Tudor, Otieno (61, Amorim) – Repka (76, Racovitan), Struski  – Ameyaw (68 Diaby-Fadiga), Makuch (46, Diaz) – Brunes (61, Rocha).

MŠK Žilina: Belko – Roginic, Kasa, Narimanidze – Kopasek, Gidi, Kacer (69, Prokop), Bari (77, Hranica) – Fasko (58, Il’ko), Duris (58, Adang), Kapralik (58, Datko).

Reklama
Opublikowano: 31.07.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane