Maja Chwalińska

Maja Chwalińska zabrała głos w sprawie kontuzji

Maja Chwalińska przegrała w pierwszej rundzie Wimbledonu z Mananchayą Sawangkaew, jednak po samym spotkaniu sporo mówi się nie o wyniku, a kontuzji dwudziestej pierwszej rakiety świata.

Reklama

Maja Chwalińska zabrała głos w sprawie kontuzji

Chwalińska znakomicie rozpoczęła spotkanie z Tajlandką, której w pierwszym secie oddała zaledwie dwa gemy. W drugim secie 24-latka prowadziła 5:2 i miała piłkę meczową przy serwisie rywali, jednak w decydującej akcji pośliznęła się i podkręciła prawą kostkę i po chwili poprosiła o pomoc medyczną. Polka wróciła na kort z zabandażowaną kostką i nie potrafiła wrócić do gry sprzed przerwy. Rywalka odrobiła straty i wygrała drugą partię 7:5, a w trzeciej oddała Chwalińskiej dwa sety.

Po upadku w drugim secie Chwalińska nie poruszała się po korcie tak jak od początku spotkania i popełniała sporo błędów, a głównym powodem takiej postawy polskiej tenisistki była kontuzja oraz skurcze, jakie dokuczały jej podczas spotkania, o czym poinformowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Już pod koniec drugiego seta zaczęły łapać mnie skurcze w całym ciele. Myślę, że ich źródło nie było czysto fizyczne. Na pewno miał też udział stres, intensywny czas przed Wimbledonem, bo nie miałam perfekcyjnych przygotowań. To był jeden z najcięższych meczów w mojej karierze. Nowe doświadczenie dla mnie. Popłaczę sobie chwilę i działamy dalej — powiedziała Chwalińska.

O kłopotach zawodniczki poinformował jej menedżer Piotr Szczypka.
Jeszcze nigdy nie przeżyłem czegoś podobnego, żeby z piłki meczowej w taki sposób potoczyły się wydarzenia. To jest okropne uczucie, gdy ktoś bliski tak cierpi, a ty nie możesz mu pomóc… Tu już nawet nie chodzi o sport — powiedział Szczypka.

Polka jest zgłoszona do gry deblowej, jednak jej występ na kortach w Londynie stoi pod dużym znakiem zapytania.

Reklama
Opublikowano: 29.06.26

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane