Merida WTA: Magdalena Fręch ponownie to zrobiła! Powalczy o końcowy tytuł
Magdalena Fręch po raz drugi w karierze awansowała do finału zawodów z cyklu WTA. Widać, że Meksyk jej służy.
2024 rok i meksykańska Guadalajara – to właśnie wtedy Magdalena Fręch mogła cieszyć się ze swojego pierwszego indywidualnego tytułu w turniejach z cyklu WTA. Teraz Polka znów jest w La Patrii i co więcej ponownie może sięgnąć po najwyższe laury, tym razem w Meridzie.
Merida WTA: Magda Linette pokonała połfinalistkę Wimbledonu! Największą przeszkodą był owad
Początek dzisiejszego spotkania należał do reprezentantki Chin, która już w pierwszym gemie wykorzystała błąd rywalki i przełamała jej podanie. Magdalena Fręch bardzo szybko jednak zareagowała, natychmiast odrabiając stratę i przejmując inicjatywę. Od tego momentu Polka weszła w znakomity rytm, wygrywając cztery kolejne gemy. Kluczowy okazał się długi i wymagający gem przy serwisie Zhang, w którym Fręch dopięła swego dopiero przy piątej okazji na przełamanie. Chwilę później sama musiała bronić się przed stratą podania, lecz obroniła trzy break pointy i podwyższyła prowadzenie na 4:1. W końcówce seta zachowała koncentrację – w ósmym gemie wypracowała trzy piłki setowe i przy ostatniej zamknęła premierową odsłonę.
Druga partia od początku była bardziej wyrównana. Fręch miała szansę na przełamanie w drugim gemie, ale niewykorzystana okazja szybko się na niej zemściła. Zheng przejęła kontrolę, odebrała serwis Polce i po chwili prowadziła 3:1. Mimo niekorzystnego wyniku Fręch nie straciła wiary. Systematycznie zmniejszała dystans, aż w ósmym gemie doprowadziła do przełamania powrotnego i remisu 4:4. Po utrzymaniu własnego podania znalazła się o krok od zwycięstwa, mając dwie piłki meczowe przy serwisie przeciwniczki. Zheng wyszła jednak z opresji i wyrównała na 5:5, a losy seta rozstrzygnął tie-break. Decydująca rozgrywka w tej odsłonie rozpoczęła się nie po myśli Polki, która przegrywała 0-2. Szybko jednak odpowiedziała serią czterech wygranych punktów i przy zmianie stron prowadziła 4-2. Przy stanie 6-4 miała kolejne dwie piłki meczowe, lecz i tym razem nie zdołała ich wykorzystać. Końcówka należała do Zheng, która zachowała więcej precyzji i zwyciężyła w tie-breaku 8-6, doprowadzając do trzeciego seta.
Początek ostatniej roztrzygającej partii przyniósł prawdziwą wymianę ciosów – cztery pierwsze gemy kończyły się przełamaniami i wynik szybko zatrzymał się na 2:2. Jako pierwsza własne podanie utrzymała Zheng, ale Fręch natychmiast odpowiedziała tym samym. W kolejnym gemie Polka ponownie odebrała serwis rywalce i wyszła na 4:3. Przełomowy moment nastąpił przy stanie 4:3 i serwisie Fręch. Zheng miała dwie szanse na odrobienie strat, jednak Polka obroniła oba break pointy i objęła prowadzenie 5:3, po raz pierwszy budując wyraźniejszą przewagę w tej partii. W następnym gemie Chinka musiała bronić piątej już piłki meczowej, tym razem przy własnym podaniu. W długiej wymianie została zepchnięta do defensywy i zakończyła akcję niecelnym forhendem. Po ponad dwóch i pół godzinach zaciętej rywalizacji Fręch mogła cieszyć się z awansu do kolejnego finału turnieju rangi WTA 500 w Meksyku. Po triumfie w Guadalajarze w 2024 roku stanęła przed szansą na następny tytuł, tym razem w Meridzie. W decydującym meczu zmierzy się z Cristiną Bucsą, która w półfinale pokonała Jasmine Paolini.
Merida WTA – 1/2 finału
Magdalena Fręch – Shuai Zhang 2-1 (6:2, 6:7(6), 6:3)
Polecane
ATP20.03.26Chall. Murcia: Drzewiecki i Matuszewski jak za najlepszych czasów!
Ewa Betlej
ATP20.03.26ATP: Kamil Majchrzak wrócił i zrewanżował się Serbowi!
Ewa Betlej
WTA20.03.26Miami WTA: Niespodzianka w biało-czerwonym meczu! Magda Linette wygrywa z Igą Świątek
Tymoteusz Mech
ATP19.03.26Chall. Murcia: Drzewiecki i Matuszewski idą jak burza! Polscy debliści awansowali do półfinału!
Ewa Betlej