Fot. PZŁS

Montreal 2026: Biało-czerwoni walczyli na mistrzostwach świata w short-tracku! Brak awansu do półfinału

Reprezentanci Polski walczyli z całych sił na zawodach mistrzostw świata w short-tracku. Biało-czerwonych barw zabrakło w półfinale.

Reklama

Reprezentaci Polski w short-tracku po emocjonujących igrzyskach olimpijskich chcieli dziś powrócić z przytupem na tor i z jak najlepszej strony zaprezentować się na mistrzostwach świata w Montrealu. Rywale w półfinale byli zdecydowanie lepsi.

Zmagania w mistrzostwach świata rozpoczęły konkurencje na 1500 metrów. W rywalizacji mężczyzn na starcie stanęli Michał Niewiński i Neithan Thomas. Już od pierwszych biegów było widać, że tafla lodu sprawia zawodnikom spore trudności — szczególnie emocjonujący okazał się start Niewińskiego, bo spośród sześciu uczestników aż czterech zaliczyło upadki. Polak uniknął problemów, pojechał czysto i bez przewinień, dzięki czemu zapewnił sobie miejsce w sobotnim półfinale. Thomas zakończył swój bieg na trzeciej pozycji, dlatego o dalszy awans będzie musiał walczyć rano w repasażach.

Wśród kobiet na tym samym dystansie bezpośredni awans do półfinału wywalczyła Gabriela Topolska. Choć ukończyła wyścig jako trzecia, uzyskany rezultat czasowy pozwolił jej znaleźć się w kolejnej rundzie. Trzecia na mecie była również Mazur, jednak w jej przypadku ten wynik nie wystarczył do awansu i konieczny będzie dodatkowy start w repasażu.

Kolejną konkurencją było 500 metrów. W męskich preeliminacjach dobrze spisali się nasi sprinterzy — Michał Niewiński oraz Pigeon. Niewiński ukończył bieg na drugiej pozycji, a w końcówce imponująco uratował się przed upadkiem efektownym obrotem, mimo że lód ponownie sprawiał trudności. Pigeon natomiast zwyciężył w swoim starcie. W dalszej fazie Niewiński zajął czwarte miejsce i czeka go repasaż, podczas gdy Pigeon awansował do ćwierćfinału dzięki trzeciej lokacie i odpowiedniemu czasowi.

W eliminacjach kobiet bardzo dobrze zaprezentowały się Natalia Maliszewska i Mazur, które wygrały swoje biegi. Kornelia Woźniak, debiutująca w seniorskim czempionacie świata, została przewrócona przez reprezentantkę Kazachstanu. Arbiter uznał przewinienie rywalki, a młoda Polka otrzymała bezpośrednią kwalifikację do ćwierćfinału.

Na dystansie 1000 metrów dobre wiadomości napłynęły przede wszystkim z kobiecej części reprezentacji. Gabriela Topolska finiszowała druga i bezpośrednio awansowała dalej. Mazur również znalazła się w ćwierćfinale, korzystając z dyskwalifikacji Belgijki, która dopuściła się faulu wobec Polki.

Wśród mężczyzn na tym dystansie bezpośredni awans wywalczył tylko Michał Niewiński. Zarówno w preeliminacjach, jak i kolejnej rundzie zajmował trzecie miejsca, lecz za każdym razem decydował korzystny czas. Pigeon rozpoczął od drugiej lokaty, ale później jego kontakt z Peterem Groseclose’em zakończył się karą i odpadnięciem z konkurencji. Thomas najpierw skorzystał na przewinieniu Węgra, dzięki czemu przeszedł dalej, jednak później ukończył bieg na czwartej pozycji i ponownie czeka go repasaż.

Po indywidualnych startach przyszedł czas na sztafety. W rywalizacji mieszanej polski sztab postawił na Natalię Maliszewską, Mazur, Michała Niewińskiego i Pigeona. W ćwierćfinale biało-czerwoni trafili na bardzo wymagających przeciwników: Włochów, Holendrów i Węgrów. Przez długi czas Polacy jechali na trzeciej pozycji, a ważny manewr wykonała Mazur, skutecznie wyprzedzając włoską zawodniczkę. Na ostatnim okrążeniu Pietro Sighel wyprzedził jednak Pigeona i Polacy ukończyli bieg jako trzeci zespół. Ostatecznie uzyskany czas okazał się wystarczający, by znaleźć się w półfinale.

Blisko sukcesu były także nasze zawodniczki w sztafecie na 3000 metrów. Natalia Maliszewska, Mazur, Kornelia Woźniak i Gabriela Topolska do końca walczyły z Japonkami o drugą lokatę. Na finałowej zmianie Topolska przeprowadziła świetny atak i zapewniła Polsce miejsce w półfinale.

Michał Niwiński w pierwszym sobotnim półfinale wysunął się momentalnie na pierwszą pozycję na drugim okrążeniu stracił prędkość i wylądował na ostatnim miejscu. Finalnie nie udało mu się nadrobić powstałej straty i z czasem 2:20:811 skończył na przedostatnim miejscu.

Niestety podobna historia powtórzyła się w przypadku Gabierli Topolskiej w pierwszym ćwierćfinale kobiet. Polka w odróżnieniu od Niwińskiego nie zdołała ani na moment zameldować się na czołowych lokatach, a w efekcie finiszowała na ostatnim miejscu z czasem 1:31:72 tracąc do pierwszej w stawce rywalki około 3 sekundy.
Blisko awansu do półfinału była również Nadia Mazur, która co prawda od początku trzymała się czołówki, aczkolwiek potem pozwoliła pierwszym trzem panczenistkom znacznie się oddalić, co zaprzepaściło jej szanse na awans.

Na zakończenie dnia odbyła się jeszcze męska sztafeta na 5000 metrów. Obok Niewińskiego, Thomasa i Pigeona wystąpił Łukasz Kuczyński. Polacy utrzymywali kontakt z rywalami przez cały wyścig, lecz linię mety przekroczyli jako czwarty zespół, co oznaczało koniec ich udziału w tej konkurencji

Reklama
Opublikowano: 14.03.26

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane