Vladimir Semirunni
Foto: pzls.pl

MŚ w łyżwiarstwie szybkim: Rozpoczął i skończył zdobycze Polaków w Hamar! Drugi medal dla Władimira Semirunnia!

Mistrzostwa Świata w łyżwiarstwie szybkim dla Polski udanie zakończył Władimir Semirunnia, który z Norwegii wyjeżdża z dwoma medalami – brązem na 5000 metrów i srebrem na dwukrotnie dłuższym dystansie. 

 

Reklama

Biało-czerwony w biegu na 10000 metrów musiał uznać wyższość tylko Włocha Davide Ghiotto. Pozostali rywale nie byli dla niego przeszkodą. Podobnie jak to było w czwartek reprezentujący Polskę od końca 2024 roku Semirunnia pobił rekord życiowy, który od dziś wynosi 12:49.93.

Ostatniego dnia mistrzostw odbyły się też zmagania na 1500 metrów oraz bieg ze startu masowego. W obu konkurencjach zaprezentowała się Natalia Jabrzyk. W pierwszym z nich zanotowała dwunasty wynik, a później musiała szybko zregenerować się na start masowy. W nim zajęła trzynaste miejsce. Jej koleżanka z reprezentacji Olga Piotrowska była dwudziesta czwarta.

Najbardziej zapracowana ostatniego dnia mistrzostw była Natalia Jabrzyk, która miała zaplanowane dwa starty – na 1500 metrów oraz w biegu ze startu masowego. W tym pierwszym, który jest jej koronnym dystansem, uplasowała się na dwunastym miejscu. To taka sama pozycja, jak dzień wcześniej na tysiąc metrów, ale tomaszowianka była w niedzielę zdecydowanie bardziej zadowolona.

– Dzisiaj zdecydowanie lepiej się czułam. Wiedziałam, że stać mnie na wiele i chciałam to pokazać na tym właśnie ostatnim starcie indywidualnym. Na tysiąc pięćset metrów mam zdecydowanie większą swobodę, bieg jest dłuższy, więc też mam czas pomyśleć o tym jak jadę, żeby nie spinać się tak bardzo jak na tysiącu. Tutaj wiem, że mogę pojechać sobie tak luźniej, no po prostu się wyluzować na tym biegu i myśleć tylko o tym co robię w trakcie – mówiła Jabrzyk.

Do startu w biegu masowym Polka miała niespełna trzy godziny przerwy. W jaki sposób się można się zregenerować w tak krótkim czasie? – Nie myślę wtedy o zmęczeniu, po prostu staram się zająć głowę czymś innym. Na pewno siadam zawsze na rower, żeby rozkręcić nogę po biegu. Wrzucę jakąś przekąskę, żeby zdobyć trochę energii przed biegiem i szykuję się dalej – mówiła. W biegu kończącym mistrzostwa w Hamar zajęła trzynastą lokatę. Druga z Polek, Olga Piotrowska, była dwudziesta czwarta.

Łącznie w norweskim Hammar biało-czerwoni wywalczyli trzy medale – dwa indywidualnie (Vladimira Semirunni) i jeden w sztafecie kobiet (Wójcik, Bosiek, Kaja Ziomek-Nogal)

 

Reklama
Opublikowano: 16.03.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane