Nieważny rywal. Żeby pojechać na mundial wygrać trzeba z każdym- rozmowa z Tomaszem Kędziorą, obrońcą piłkarskiej Reprezentacji Polski
Reprezentacja Polski w piłce nożnej pokonując Albanię nie straciła szans na awans na Mistrzostwa Świata 2026. Po zakończonym meczu wywiadu udzielił defensor Biało-Czerwonych Tomasz Kędziora.
Polski Sport: Wygrywamy z Albanią i wciąż zachowujemy szansę awansu na mistrzostwa świata. Ten mecz jednak długo nie układał się po naszej myśli.
- Było to bardzo ciężkie spotkanie, gdyż wobec jego stawki graliśmy pod ogromną presją. Wiedzieliśmy, że musimy koniecznie wygrać, by zagrać w finale baraży o mistrzostwa świata. Choć ten sukces rodził się w dużym bólu, pierwszy cel osiągnęliśmy i możemy teraz myśleć o postawieniu tego ostatecznego kroku.
PS: Pierwsze minuty w Waszym wykonaniu było bardzo obiecujące, lecz potem drużyna „zgasła” w ataku i przydarzały się często koszmarne błędy przed własnym polem karnym, co skończyło się stratą bramki kilka minut przed przerwą. Co było tego powodem ?
- Faktycznie zaczęliśmy dobrze. Zepchnęliśmy Albańczyków to głębokiej obrony, nieźle radziliśmy sobie w pressingu, mieliśmy nawet okazję do zdobycia gola. Jednak brak szybkiego efektu sprawił, że pojawiły się nerwowe zagrania, skutkujące kilkoma poważnymi błędami. Widząc to, rywale złapali wiatr w żagle. Grało im się łatwiej, a nam z czasem było o wiele trudniej. I ta stracona bramka…
PS: Na przerwę kibice schodzili w minorowych nastrojach, toczyły się nerwowe dyskusje co dalej. Tymczasem jak zdążyłem się dowiedzieć, w szatni trener Jan Urban był nadzwyczaj spokojny, zaś w II połowie ujrzeliśmy już inną reprezentację Polski.
- Wiedzieliśmy dobrze w jakiej sytuacji się znajdujemy, jak również o co gramy. Dodatkowej motywacji nie było nam potrzeba. Zadanie było takie, by zmienić oblicze meczu. To się udało i to jest pozytyw budujący przed finałem.
PS: W finale baraży zagramy ze Szwecją, choć większość spodziewała się w finale Ukrainy. Kibice ostrzyli sobie apetyty na wyjazd do ciepłej Walencji, a przyjdzie nam rywalizować w chłodnym Sztokholmie. A z kim Wy wolelibyście się spotkać, czy były takie dywagacje przed pojedynkiem z Albanią ?
- Dla nas piłkarzy było i jest to zupełnie bez znaczenia. Nieważny rywal. Żeby pojechać na mundial wygrać trzeba z każdym. Bez względu na to, czy dzisiejszym przeciwnikiem byłaby Albania czy ktoś inny, Ukraina, czy tak jak nasz finałowy rywal – Szwecja
Albańczycy nie występowali do tej pory nigdy w barażach o udział w mistrzowskiej imprezie więc w tym aspekcie mieliśmy nad nimi mentalną przewagę. Ze Szwedami już jest inaczej, ale tu akurat mamy z nimi dobre doświadczenie sprzed 4 lat po pokonaniu ich i awansie na mistrzostwa w Katarze ?
- Doświadczenie barażowe zapewne ma jakieś znaczenie. Ale największe ma aktualna wartość sportowa. Albańczycy byli dziś trudnym przeciwnikiem, to dobrzy piłkarze, a większość występuje w dobrych klubach. To samo, ale w jeszcze większym tego słowa znaczeniu dotyczy Szwedów. Mają dobrych piłkarzy i to stanowi o ich sile, zapewne bardziej niż historia baraży. Szwecja ma dobrą reprezentację, ale my też nie mamy gorszej.
Jak w takim razie oceniasz szanse naszej Reprezentacji w potyczce ze Szwedami ?
- Pewnie nie będą mieć do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych zawodników, niemniej ci co wyjdą na plac gry przeciwko nam będą w stanie pokazać grę na najwyższym poziomie. Na ich słabszy dzień nie mamy co liczyć. Jak już powiedziałem, mają bardzo dobrych graczy i to jest ich największy argument. Dodatkowym argumentem będzie ich teren. Jednak patrząc na nasze możliwości, my również mamy odpowiednich zawodników, patrząc od obsady bramki do linii ataku. Dlatego stać nas na efektywną walkę, do tego będziemy gotowi.
Cztery lata temu pokonaliśmy Szwedów na Stadionie Śląskim i mogliśmy świętować wyjazd na mundial. Za kilka dni rewanż za tamten mecz i pojedynek wyjazdowy. Pewnie reprezentacja „Trzech Koron” będzie chciała powetować porażkę sprzed czterech lat.
- Co do tego nie mamy wątpliwości. Na mistrzostwa chce jechać każdy, więc naturalne, że Szwedzi zechcą się zrewanżować i wystąpić w tej imprezie. Lecz my mamy dokładnie taki sam cel i naszym zadaniem jest nie dopuścić do udanego rewanżu na nas za spotkanie sprzed 4 lat. Będzie to wyrównany mecz, ale zrobimy wszystko, byśmy to my pojechali na mistrzostwa.
W takim razie dziękuję za poświęcony czas i powodzenia.
- Dziękuję bardzo za rozmowę
Rozmawiał Krzysztof Szkutnik
Polecane
Piłka nożna29.03.26Znamy rozjemcę meczu finałowego baraży Szwecja – Polska!
Ewa Betlej
Piłka nożna29.03.26Nadia Krezyman z bramką w Dijon
Milena Romanowska
PKO Ekstraklasa28.03.26[GALERIA] PKO Ekstraklasa: Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Mariusz Cichowski
PKO Ekstraklasa27.03.26OFICJALNIE: Andrei Vlad nowym nabytkiem Arki Gdynia!
Ewa Betlej