LUKE PETRASEK Anwil Włocławek fot. Anna Kmiotek polski-sport.com

OBL: Anwil pokonuje WKS Śląsk Wrocław i odnosi piąte zwycięstwo w sezonie

Reklama

Anwil wygrywa z WKS Śląsk Wrocław we Włocławku 80:74. To już piąta wygrana podopiecznych trenera Frasunkiewicza w nowym sezonie OBL. Wicemistrzowie Polski ponoszą za to trzecią porażkę. 

Spotkanie w Hali Mistrzów otworzył Saulius Kulvietis ze Śląska. Szybko odpowiedział mu zawodnik gospodarzy Jakub Garbacz, który zdobył cztery punkty z rzędu. Serię siedmiu zdobytych punktów zanotowali zawodnicy WKS-u, czym doprowadzili do wyniku 9:4. Tym samym coraz bardziej się rozkręcali i po kolejnej minucie, za sprawą Artsioma Parakhouskiego, prowadzili sześcioma punktami. Swój pierwszy celny kosz, zaliczył również nowy zawodnik wrocławskiego klubu Ferrari Franco. Zawodnicy Anwilu próbowali się zmobilizować i dogonić rywala. Jednak celne rzuty Victora Sandersa i Mateusza Kostrzewskiego nie pozwoliły na to. Udało się jedynie zmniejszyć stratę do sześciu oczek na koniec kwarty.
W pierwszych dwóch minutach drugiej kwarty, nie zobaczyliśmy żadnej skończonej akcji. Dopiero Sanders i Schenk przełamali niemoc obu drużyn na parkiecie. Do gry włączyli się również Kamil Łączyński i Amir Bell, którzy powoli zbliżali się do gości. Przeszkadzał im w tym kapitan Śląska Parakhouski, trafiając za dwa punkty i wykorzystując cztery rzuty osobiste. Gospodarzom udało się mimo wszystko objąć prowadzenie, lecz Franco zdobył dwa punkty i doprowadził do remisu przed przerwą.

Daniel Gołębiowski rozpoczął drugą połowę od niecelnej trójki, ale to on zdobył pierwsze dwa punkty w tej części gry. Anwil wrócił po przerwie z dodatkowymi mocami i szybko zabrał się do pracy. Janari Jõesaar i Jakub Schenk celnie rzucali, co spowodowało wyprowadzenie Rottweilerów na prowadzenie pięcioma punktami. Wicemistrzowie Polski podjęli rękawice i starali się zatrzymać przeciwnika. Zbyt wiele to nie dało, ponieważ Luke Petrasek zanotował serię trzech celnych trójek i zaprezentował dodatkowo efektywnego wsada. Swoją trójkę dołożył Sanders i Anwil miał aż 13 punktów przewagi. Podopiecznym trenera Vidina udało się odrobić trzy punkty, ale nastroje przez ostatnią kwartą nie były za dobre. 

Pogoń za gospodarzami zapoczątkował Dusan Miletić, zdobywając cztery punkty. Ponownie jednak Kostrzewski i Łączyński trafili swoje trójki i znowu uciekali rywalowi. Serię sześciu punktów z rzędu zaliczył za to Hassani Gravett, jednak strata Śląska nadal wynosiła siedem oczek. Wrocławianie starali się wydrzeć wygraną, jednak ich nadzieja szybko umarła. Sanders rozgrywał kolejne bardzo dobre spotkanie i nie dopuścił rywala do zdobycia zbyt wielu punktów. Anwil kontrolował grę do końca i zwyciężył sześcioma punktami.

Anwil Włocławek – WKS Śląsk Wrocław: 80:74 (20:26,16:10,21:11,23:27)
Anwil Włocławek: Sanders 21, Petrasek 13, Garbacz 13, Łączyński 12, Kostrzewski 7, Schenk 6, Jõesaar 4, Bell 2, Young 2, Groves 0
WKS Śląsk Wrocław: Miletić 15, Kulvietis 14, Parakhouski 13, Gravett 9, Gołębiowski 7, Franco 5, Wiśniewski 5, Kolenda 3 , Nizioł 2, Zębski 1, Adamczak 0

Reklama
Opublikowano: 22.10.23

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane